czwartek, 21 kwietnia 2016

Oczekiwana przesyłka - fantazja z fanem.

Kolejna fantazja z fanem.

Małomówny, ale zdecydowany typ ;-) Miłego czytania!


Zamówiłam przez internet komplet bielizny. W skład kompletu wchodził:
- czerwony gorset z puhsupem, bez ramiączek i paskami do pończoch
- czerwone stringi
- czerwone pończochy ze szwem.
Na zdjęciu wyglądał fantastycznie, dlatego mimo braku możliwości przymiarki postanowiłam kupić.

Żeby skrócić czas oczekiwania na przesyłkę postanowiłam dopłacić więcej za kuriera byle by był na następny dzień.

Udało się. Z samego rana zadzwonił kurier, że będzie z przesyłką w ciągu godziny.
Minęło około 45 minut kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam je, a za nimi stał oczywiście kurier, ale dziwnie uśmiechnięty. Pomyślałam, że po prostu jest przyjazny do momentu w którym trzymałam w rękach moją paczkę na której wyraźnie było napisane że nadawcą jest dystrybutor bielizny erotycznej. Szybko schowałam paczkę i zamknęłam drzwi.

Od razu poszłam do sypialni przymierzyć nowy nabytek. Szybko zrzuciłam ciuchy i stojąc nago przed lustrem powoli z namaszczeniem zakładałem nową bieliznę. Najpierw powolutku nasuwałam pończoszki, potem gorset, którego paski przyczepiłam do koronki pończoch i na koniec stringi.

Wtedy zauważyłam, że jako gratis dołączyli jeszcze satynowe długie rękawiczki. Naciągnęłam je na obie dłonie aż do łokci. Związałam włosy w kucyk i spojrzałam w lustro - brakowało tylko naszyjnika z pereł i czerwonych szpilek. Naszyjnik wyciągnęłam z kasetki, ale szpilki po ostatnim wyjściu zostały na dole.

Zeszłam po nie i założyłam w holu. Przeglądałam się w lustrach i chodziłam od jednego do drugiego. Teść miał wrócić dopiero wieczorem, więc postanowiłam jeszcze w niej trochę pochodzić i zdjąć zanim przyjdzie - miała być na specjalną okazję.

Chodziłam po domu, to do kuchni to salonu żeby się przyzwyczaić do gorsetu bo trzeba przyznać że był bardzo mocno dopasowany. Położyłam się na chwilę na sofie w salonie. Przysnęłam na chwilę.

Zbudził mnie hałas na tarasie. Wstałam i szybko podeszłam do przeszklonych drzwi na taras i zobaczyłam leżącego tam ze spuszczonymi spodniami wśród wywróconych doniczek z kwiatami kuriera.

Tak, byłam zaskoczona. Tak, byłam wkurzona, ale najbardziej byłam po prostu rozbawiona całą sytuacją. W sumie to że mnie podglądał mogłam uznać za komplement.

Otworzyłam drzwi. Wyszłam na taras żeby pomóc mu wstać. To że się wywrócił wcale nie zmniejszyło jego podniecenia. Cały czas był twardy o gotowy.

Teraz sprawy potoczyły się bardzo szybko. Podciągnął spodnie na biodra nie chowając do nich kutasa. Podszedł do mnie złapał wpół i podniósł. Pocałował mnie w usta z języczkiem jednocześnie wnosząc do środka. Rzucił mnie na sofę tak że nogi wystawały poza nią. Podniósł je pionowo do góry by bez problemu ściągnąć stringi.

Kiedy już się ich pozbył zaczął energicznie lizać moją cipkę. Po chwili językiem skupił się tylko na łechtaczce a do środka włożył dwa paluszki i posuwał mnie nimi. Byłam już bardzo mokra więc postanowił we mnie wejść. Klęknął na wprost mnie i penisem wycelował w cipkę. Powolutku się w nią nabijał. Dłonie położył na moich piersiach. Masował je przez gorset by za chwilę zsunąć z nich miseczki gorsetu i wystawić na wierz twarde sutki.

Posuwał się we mnie szybciej i szybciej jednocześnie ściskając piersi.

Przerwał i wstał. Pomógł mi wstać i obrócił. Lekko pchnął do przodu pokazując żebym uklękła na sofie. Zrobiłam to dłońmi jednocześnie oparłam się oparcie. Chwycił moje biodra by dobrze wycelować, a kiedy był już w środku przełożył je na piersi i kontynuował ich ściskanie. Poczułam, że już dochodzi, ale mi jeszcze sporo brakowało, dlatego szybki ruchem odsunęłam się na bok. Stanęłam obok i teraz ja popchnęłam go na sofę.

Usiadł na niej i rozłożył nogi. Stanęłam między nimi. Odwróciłam się i stojąc ze złączonymi udami powolutku zniżałam się do główki jego penisa. Chwilę po tym jak moja gorąca cipka się z nim zetknęła obniżyłam biodra jeszcze bardziej i się na niego nabiłam. Powolutku poruszałam biodrami w górę i w dół. Dzięki temu opóźniłam jego orgazm, ale coraz bardziej zbliżałam się do swojego.

Minęło kilka minut takich ruchów i zaczęłam delikatnie drżeć. Poczuł to i złapał mnie za biodra. Szybko nabił na kutasa i zaczął szybciej ruszać moimi biodrami. Nie przestawał aż do mojego ostatniego spazmu...

Jednak ja pierwsza skończyłam więc musiałam dokończyć "swoją robotę". Odwróciłam się i uklękłam pomiędzy jego udami. Włożyłam penisa do ust i zaczęłam ssać, ale on tego nie chciał wyjął go i włożył między moje piersi. Złapałam je w dłonie i oplotłam nimi. Był mokry od moich soczków więc bez problemu po tym jak zaczął ruszać biodrami jego kutas ślizgał się pomiędzy nimi. Po chwili dosyć niespodziewanie wystrzelił. Całe szczęście spermy nie było tak wiele, więc nie zalał mi nią nowego kompletu.

Po tym jak skończył wstał, podciągnął spodnie i poszedł na taras. Wrócił z tym swoim dziwnym urządzeniem i powiedział
- Zapomniała pani pokwitować.
Zaskoczona wzięłam do ręki rysik i złożyłam podpis na ekranie. Spojrzał czy wszystko ok i zakończył słowami.
- Dziękuję. Do widzenia.
Po czym jeszcze raz przez taras wyszedł.

piątek, 15 kwietnia 2016

Proszony obiad - rocznica ślubu

Chrzestni mojego męża są małżeństwem. Obchodzili kolejną rocznicę ślubu. W związku z tym organizowali przyjęcie (w zasadzie obiad z muzyką), na który zostaliśmy zaproszeni my, teściowie i jeszcze wiele osób.

Na tą okazję wybrałam czarną sukienkę midi z długim rękawem. Suwak który ją zapinał był z przodu i można go było rozsunąć zarówno od góry jak i od dołu. Zakrywała nogi do kolan i niemal całe ręce, ale dekolt miała dosyć duży. Na nóżki standardowo założyłam czarne samonośne pończoszki (tym razem ze szwem) i czarne szpileczki na platformie.

Teść pojechał po teściową mimo, że praktycznie od początku było wiadomo że się nie pojawi, a ja pojechałam z mężem drugim samochodem - mieliśmy się spotkać na miejscu.

Kiedy dojechaliśmy do restauracji i weszliśmy do środka okazało się, że była zarezerwowana cała na potrzeby naszej grupy. Jeden długi stół ciągnął się przez całą długość największej sali. Gospodarze, jak na weselu, siedzieli na samym środku. Nasze miejsca były na jednym końcu stołu. My siedzieliśmy po jednej stronie, a na przeciwko teściowie. To znaczy Teść, bo teściowa oczywiście nie raczyła się pojawić.

Mój mąż nie zdążył dojeść pierwszego dania kiedy musiał odebrać telefon i pilnie jechać do pracy. Przeprosił mnie, poprosił Teścia, żeby mnie odwiózł i poszedł się pożegnać z gospodarzami. Tylko wstał od stołu a już poczułam stopę Teścia na mojej łydce. Spojrzałam na niego a on porozumiewawczo puścił oko.

Każdą następną wolną chwilę bez wzroku współbiesiadników wykorzystywałam by choć o centymetr rozsunąć suwak u góry sukni. To powodowało, że Teść siedzący na przeciwko miał przed oczami coraz pełniejszy obraz moich jędrnych piersi. W końcu doczekał się też widoku błękitnego satynowego staniczka.

Tym razem chwyciłam za suwak od dołu. Podciągnęłam go niemal do pasa. Dzięki temu mogłam rozłożyć szeroko nogi co oczywiście od razu zrobiłam. Wymownie spojrzałam na Teścia a potem w dół. Domyślił się o co chodzi. "Przypadkowo" upuścił łyżeczkę by musieć się po nią schylić. Zajrzał pod stół. Zobaczył moje szeroko rozchylone nogi i cipkę zakrytą błękitnymi również satynowymi figami.

Przed deserem wyszłam do łazienki. Wracając postanowiłam usiąść koło Teścia zamiast na przeciwko. Dosiadłam się bez pytania - oczywiście nie miał nic przeciwko, zwłaszcza kiedy zorientował się, że siadając włożyłam do kieszeni jego marynarki moje świeżo zdjęte majteczki.
Wykorzystałam to, że wszyscy byli zaaferowani tym, że kelnerzy roznosili deser i chwyciłam jego rękę, włożyłam ją między uda, przesunęłam do cipki i ścisnęłam udami.

Jak tylko skończyliśmy deser pierwsi goście zaczęli się żegnać i wychodzić. Teść też chciał jak najszybciej wyjść. Nie dziwię mu się, też już byłam ogromnie napalona.

Przeszliśmy do garażu po samochód. Wsiedliśmy do środka. Nie zapalił silnika tylko od razu nachylił się do mojego dekoltu. Rozpiął suwak sukni aż do pępka i obiema dłońmi złapał piersi od dołu by je ścisnąć i móc wylizać tą część której nie zakrywał stanik.

Po chwili nachyliłam się i szepnęłam mu do ucha:
- Jedźmy do domu tato...
Zgodził się dopiero wtedy kiedy obiecałam nie zapinać sukni przez całą drogę.

Jechał cały czas zerkając na mój dekolt. Stanęliśmy na światłach. Postanowiłam wykorzystać tą chwilę by wyjąć jego cały czas sztywnego kutasa ze spodni. Jak już był na wierzchu zaczęłam go masować. Nie przestałam nawet jak już ruszył.

Na następnych światłach staliśmy sami. Żadnych samochodów na około. Podsunęłam się wyżej na moim fotelu i schyliłam głowę do jego kutasa. Nie była to zbyt wygodna pozycja, ale dałam radę przez chwilę possać samą główkę. Jak ruszyliśmy musiała przestać. Od tej pory Teść złamał chyba wszystkie możliwe ograniczenia prędkości by dotrzeć jak najszybciej.

Jeszcze nie zamknęły się drzwi garażu, a Teść już kładł mnie na masce samochodu z sukienką podciągniętą na biodra. Rozłożył szeroko moje nogi i wszedł jednym zdecydowanym ruchem. Rozpiął sukienkę odsłaniając stanik i brzuch. Ruchał mnie przez kilka minut nie myśląc nawet o zmianie pozycji.

Co jakiś czas chwytał za piersi, w końcu wyjął je z miseczek stanika i chwycił mocno w obie dłonie. To było to czego potrzebowałam by dojść. Nie przejął się moim orgazmem dlatego, że jego też już się zbliżał. Kilka sekund po moim ostatnim skurczu wyjął penisa z mojej cipki i chwycił go w dłoń tylko po to zacząć strzelać spermą na moje ciało. Zalał cały brzuch i piersi gorącym białym płynem.

Wycisnął z niego ostatnie krople. Spojrzał mi prosto w oczy. Uśmiechnął się. Schylił i pocałował mnie w usta.
- Nie spodziewałem się dziś takiego deseru.
- Ja też nie - pomyślałam kiedy odchodził wąchając moje figi.

piątek, 8 kwietnia 2016

Szybki nocny numerek

Zazwyczaj nie śpię nago. Jednak tej nocy po tym jak rozebrałam się z bielizny ospermionej przez kolegów Teścia i wzięłam prysznic położyłam się do łóżka i usnęłam nie zakładając na siebie niczego.

W środku nocy przebudził mnie dźwięk otwierania drzwi do naszej części domu. Mąż nie wróciłby tak wcześnie, więc pomyślałam że to na pewno Teść. Leżałam na środku łóżka na moim prawym boku. Prawą nogę miałam wyprostowaną, a lewą lekko ugiętą co spowodowało, że leżałam trochę na brzuchu.

Usłyszałam, że stanął w drzwiach. Chyba zastanawiał się co robić. Po chwili podszedł do łóżka i stanął za moimi plecami. Z dźwięków, które do mnie dochodziły wywnioskowałam, że wyciągnął kutasa i sobie walił.

Podszedł bliżej do łóżka. Położył dłoń na moim lewym wypiętym pośladku i delikatnie go masował. Zjechał paluszkami do mojej cipki i zaczął ją masować. Zrobiłam się bardzo mokra. Postanowiłam nie ułatwiać mu zadania i nadal udawałam, że śpię. Wszedł na łóżko pochylił się i zaczął lizać moje soczki, potem się wyprostował i dotykał główką penisa moją cipkę nie penetrując jej.

Udałam, że zaczynam się przebudzać i kręcić. Kiedy to zobaczył szybko zszedł z łóżka. Wykorzystałam to by przekręcić się przez prawy bok, na plecy. Ułożyłam się na skraju łóżka po tej stronie, po której stał. Leżałam w typowej pozycji misjonarskiej ze zgiętymi kolanami i podciągniętymi nogami. Głowę przekręciłam na lewo tak by twarz mieć skierowaną w jego stronę i lekko otworzyłam usta.

Znowu podszedł bliżej. Dłońmi zaczął masować moje piersi. Na chwilę przestał by podejść bliżej to mojej twarzy. Główką penisa dotykał moich warg, potem całą główkę powoli wsunął do ust. Powolutku nim poruszał jednocześnie lewą ręką masując moją cipkę. Po dłuższej chwili przeszedł pomiędzy moje nogi.

Poczułam wilgotny język na mojej gładziutkiej cipce. Zaczął ją lizać. Dłonie położył na obu piersiach delikatnie je masując i drażniąc sutki. Po chwili byłam bardzo mokra zarówno od swoich soków jak i jego śliny. Chyba pomyślał, że to dobry moment żeby we mnie wejść.

Główka jego penisa powoli zagłębiała się w moją cipkę... Kiedy wszedł cały nie wytrzymałam. Cichutko jęknęłam, nie mogłam już udawać że śpię.
- Dzień dobry śpiąca królewno - powiedział Teść z uśmiechem nie przestając poruszać się we mnie.
- Dzień dobry... - odparłam półprzytomna zarówno z potrzeby snu jak i zbliżającego się orgazmu.
Teść widząc, że już się przebudziłam zaczął poczynać sobie ostrzej. Poruszał kutasem coraz szybciej i mocno ściskał moje piersi.

Złapał moje łydki i założył sobie moje nogi na barki. Całym ciałem mnie docisnął w ten sposób, że moje uda opierały się o mój brzuch i piersi. Tutaj mogę powiedzieć, że to już nie był seks, tylko dzikie rżnięcie. Nie przerwał nawet na chwilę kiedy dochodziłam do orgazmu i kiedy moim ciałem targały dreszcze.

Wyjął kutasa dopiero kiedy on miał dojść. Wystrzelił od razu po tym kiedy zdążył go wyciągnąć i złapać w dłoń. Pierwsza stróżka poleciała nad moim brzuchem i między piersiami lądując aż na brodzie. Kolejne nie strzelały już tak mocno, ale Teść wiedząc, że będzie strzelał jeszcze przynajmniej kilka razy zdążył opuścić moje nogi i przesunąć się tak by większość ładunku wystrzelić na moje piersi.

Wstał. Stanął koło łóżka. Popatrzył na mój brzuch na którym były kropelki spermy, na moje piersi które z kolei wręcz były zalane jego własnym sokiem. Nachylił się i pocałował mnie delikatnie w usta.

- Dobranoc synowo - powiedział i wyszedł.

czwartek, 7 kwietnia 2016

Cała prawda o tym jak wyglądał mój pierwszy raz

Mój wyjechał na cały tydzień. Już pierwszego dnia postanowiłam to wykorzystać. Wiedząc, że tego wieczoru Teść wróci późno, przyszykowałam się na jego powrót.

Założyłam nowy komplet bielizny, który kupiłam specjalnie na tą okazję w ubiegły weekend.
Stanik miał srebrne lekko błyszczący wykończone czarnymi koronkowymi różami, a tył z czarnej koronki i również czarne ramiączka, stringi (srebrne z przodu i czarne z tyłu) i wysoki pas do pończoch z kompletu. Do tego czarne pończoszki i szpilki.

Teść normalnie wracał około 18, więc skoro mówił, że będzie później to przygotowałam się na 20. Nie było go. Pół godziny później założyłam szlafrok - biały frotte i związałam włosy w kucyk. Seksowne w szlafroku było tylko to, że odsłaniał koronkę pończoch.

Kolejne pół godziny później otworzyłam wino. Niecałą godzinę później kiedy kończyłam butelkę i zbliżała się 22 usłyszałam dzwonek do drzwi. W sumie już nie miałam ochoty na nic, tylko tyle żeby pokazać mu co stracił i pójść spać. Z takim nastawieniem otwierałam drzwi.

Z którymi jak się chwilę później okazało stał.... Marcin.
- Byliśmy umówieni z twoim teściem - powiedział - ale w tej sytuacji... - zawiesił głos oglądając mnie z góry do dołu.
Ja będąc totalnie zaskoczona nie zauważyłam, że szlafrok jest rozpięty.
Marcin zrobił szybki krok do przodu i zanim zdążyłam wydusić z siebie choćby jedno słowo jego język już był w moich ustach. Całował mnie długo, namiętnie, delikatnie ale i zarazem stanowczo. Dawno nikt mnie tak nie całował...

Wyjął twardego już kutasa ze swoich spodni i włożył mi w dłoń. Kiedy go masowałam przypomniałam sobie, że to wszystko dzieje się przy otwartych drzwiach. Jeśli miałoby się wydarzyć (a na pewno by się wydarzyło) coś więcej to dobrze by było je zamknąć. Odwróciłam się żeby to zrobić, a w otwartych drzwiach stał mężczyzna, którego nigdy nie widziałam i masował swojego niezbyt wielkiego penisa. Na oko po 50tce. Krótkie siwe włosy. Całkiem nieźle zbudowany - przynajmniej na tyle ile zauważyłam.

Przestraszona zakryłam się szlafrokiem. Marcin wręcz wybuchł śmiechem.
- To jest Krzysztof. Nic ci nie zrobi - uśmiechnął się do mnie żeby mnie uspokoić.
Krzysztof stał też lekko speszony.
- Krzysiek przywitaj się! To jest Ola. Najlepsza synowa jaką znam.
Podszedł do mnie wyciągając rękę
- Krzysiek jestem, bardzo mi miło. Przepraszam jeśli panią przestraszyłem.
W tym momencie Marcin włożył rękę pod mój szlafrok i położył dwa palce na mojej cipce. Zaczął ją masować co chwile drażniąc łechtaczkę.
- Nie przestraszyłam się - po prostu mnie pan zaskoczył. Ola również mi miłooooooooo - zakończyłam ponieważ właśnie w tym momencie wsadził mi palec w cipkę.

Kiedy moje stringi były już całe mokre wyjął dłoń z mojego krocza i pokazał żebym uklękła. Kiedy to zrobiłam pokazał na Krzyśka, który znowu się masturbował. Ten podszedł do mnie powoli. Złapałam jego kutasa w dłoń. Był już w pełnej erekcji, ale miał nie więcej jak 12 cm. Bez najmniejszego problemu zmieściłam go całego w ustach i ssałam jednocześnie dłonią masując jajka. Teraz to Marcin sobie walił patrząc na nas.

Po dłuższej chwili pomógł mi wstać i zaprowadził do salonu. Krzysiek usiadł na sofie, a Marcin znów chciał żebym dalej mu obciągała. Tym razem jednak nie chciał na nas patrzeć. Uklękłam na sofie zwracając się głową w stronę Krzyśka. Kiedy zniżyłam głowę i zaczęłam go ssać byłam idealnie wypięta w pozycji na pieska.

Podszedł od tyłu, włożył sztywnego kutasa w moją cipkę i trzymając za biodra zaczął posuwać. Robił to momentami tak mocno, że bałam się, że zębami poranię kutasa, którego miałam w ustach. Zwolnił trochę i rozpiął mój stanik. Spadł siłą bezwładności i uwolnił moje piersi. Marcin szybko je złapał i zaczął masować. Posunął mnie trochę do przodu, tak że nie miałam możliwości żeby dalej ssać Krzyśka, ale w idealnej pozycji by wziąć go między piersi.

W związku z tym zaczęłam masować go piersiami co było mocno utrudnione bo dłońmi musiałam się podpierać. Zauważył to i złapał moje piersi w dłonie. Zacisnął na swoim kutasie i zaczął wykonywać ruchy biodrami. Marcin natomiast bardzo zwolnił i nagle... włożył mi palec tam gdzie się tego nie spodziewałam.

Musiał go bardzo dobrze poślinić kiedy ja akurat skupiłam się na Krzyśku, bo wszedł praktycznie bez przeszkód. Przestał ruszać kutasem. Pochylił się do mnie cały czas ruszając palcem.
- A może mam tam wsadzić coś innego...? - wyszeptał
- Jest za gruby - od razu odpowiedziałam - będzie bolało.
- Hmmmm... no to... może on...? - spytał pokazując na kutasa Krzyśka
Też na niego spojrzałam, rzeczywiście nie był wiele większy od palca.
- No... dobrze... ale jak tylko powiem stop przestaniesz?
- Oczywiście - od razu potwierdził jakby bał się że się rozmyślę.

Do tej pory bierny Krzysiek nagle się ożywił. Wstał i zaszedł mnie od tyłu, nie czekając ani chwili nachylił się i zaczął mnie lizać. Cipkę ominął i od razu skupił się na drugiej dziurce. Wkładał język do środka. Marcin zajął jego miejsce na kanapie. Złapał mnie za głowę i pochylił ją tak bym zaczęła go ssać.

Krzysiek uznał że jestem już gotowa i włożył do środka palec, potem dwa, cały czas je ślinił plując między moje pośladki. Po kilku minutach takiej rozgrzewki poczułam że położył główkę kutasa na moim oczku i powoli zaczął go wpychać do środka. Najpierw szło bardzo ciężko, ale gdy wsadził całą główkę i zaczął bardzo powoli posuwać mokrym od śliny kutasem już poszło gładko.
Nie wiem czy zawsze tak się zachowuje, ale mnie potraktował bardzo delikatnie. Poczułam lekki ukłucie bólu tylko w momencie kiedy szybko go ze mnie wyjmował by spuścić się na moje pośladki.

Marcin wiedząc że nie może włożyć swojego wielkiego kutasa w moją dupkę chciał mieć chociaż tego namiastkę. położył mnie na sofie na brzuchu. Złączył nogi i usiadł na udach okrakiem. W tej pozycji zaczął wciskać kutasa w moją cipkę. Dłonie podłożył pod moje piersi i zaczął poruszać się coraz szybciej. Widać, że bardzo lubi ciasne przestrzenie bo również nie potrzebował dużo by zalać moje pośladki strumieniami ciepłej spermy.

Chwilę poleżeliśmy by uspokoić oddechy i trochę odpocząć.

Po kilku minutach panowie zaczęli się ubierać. Ja akurat zakładałam stanik kiedy w drzwiach do salonu stanął mocno zaskoczony Teść.

Zapięłam stanik, założyłam szlafrok i podeszłam do niego.
- Szkoda, że tak późno wróciłeś tato...
Powiedziałam po czym pocałowałam go w policzek i poszłam do siebie.
- Dobranoc panom
Krzyknęłam jeszcze ze schodów.

Ja na pewno będę dziś dobrze spać - pomyślałam i tak zrobiłam.

sobota, 2 kwietnia 2016

O tym jak mąż zabrał mnie na swingers party

Mój mąż wrócił do domu po długiej nieobecności. Nie było go prawie dwa tygodnie.
Zaraz po przekroczeniu progu przywitał się ze mną i powiedział, że musi mi to wynagrodzić i jutro zabiera mnie na randkę - nie dziś bo jest zbyt zmęczony, ale jutro na pewno pójdziemy.

Porozmawialiśmy trochę, zjedliśmy kolację, po której poszłam się wykąpać przed snem. On poszedł jeszcze przywitać się z ojcem i wypić z nim piwko - taki mieli zwyczaj. Kiedy wrócił ja już spałam.

Następny dzień upłynął leniwie.

Wieczorem zaczęłam się szykować do naszej randki. Założyłam chabrową sukienkę z baskinką na szerokich ramiączkach i szeroki czarny pasek ze zdobioną czarną klamrą. Do tego czarne pończoszki samonośne i wysokie niebieskie szpilki. Pod sukienką miałam po raz pierwszy założoną bieliznę - niebieska bardotka bez ramiączek i stringi. Włosy zostawiłam rozpuszczone z przedziałkiem po lewej stronie i dodałam delikatny makijaż.

Całe wyjście było niespodzianką. Najpierw pojechaliśmy na kolację do restauracji. Potem wsiedliśmy do samochodu, ruszyliśmy w kierunku w którym nie było żadnego ciekawego miejsca na randkę, ani kina, ani teatru. Zaciekawiona zapytałam dokąd jedziemy.

Odpowiedział że na imprezę.
- Jaką imprezę? Nie jestem ubrana na imprezę...
- Taką... Specjalną... Na pewno twój strój będzie pasował... - odpowiedział zmieszany.
- Co ty kombinujesz?
- No dobra... powiem ci... Ale obiecaj, że nie będziesz zła...
- Tak?
- Jedziemy na swingers party... nie bądź zła...
- Skąd w ogóle taki pomysł? - spytałam na prawdę bardzo zdziwiona
- Ale nie jesteś zła?
- Nie, zastanawiam się tylko skąd taki pomysł?
- Rozmawiałem wczoraj przy piwie z tatą. Powiedział, że muszę się tobą lepiej zajmować jeśli nie chcę cię stracić, bo sama siedzisz w domu i może ktoś się wokół ciebie zakręcić i cię stracę...
- Tata ci podpowiedział? Będę musiała z nim porozmawiać jak wrócimy. Czy ja cię kiedyś zdradziłam?
- No nie.
- No to nie wiem czemu teraz myślisz że mogłabym?
- Czyli wracamy do domu?
- A skąd? Wymyśliłeś że tam jedziemy to jedźmy! - powiedziałam udając focha.

Dojechaliśmy na miejsce. To była piętrowa rezydencja na sporej działce.
Weszliśmy do środka. Było całkiem sporo ludzi. Pary i single. Niektórzy w maskach. Na parterze wszyscy byli razem. Pili, rozmawiali, kilka osób tańczyło. Trzy pary się całowały.

Cała "magia" odbywała się na piętrze. Jak już jakaś para czy grupa doszła do porozumienia to po prostu brali kluczyk do pokoju i szli na górę.

Pokręciliśmy się trochę, porozmawialiśmy. W pewnym momencie podeszła do nas śliczna blondyneczka. Była o kilkanaście centymetrów ode mnie wyższa, niemal wzrostu mojego męża, ale to tylko dzięki mega wysokim szpilkom, przy których moje piętnastocentymetrowe wyglądały marnie. Poza tymi szpilkami miała na sobie cieliste pończochy ze szwem, zielone stringi i również zielony gorset, który ściskał ogromne piersi. Może to tylko zasługa gorsetu, ale wyglądały na minimum dwa rozmiary większe niż moje.

Od razy przykleiła się do mojego męża. Oparła piersi na jego przedramieniu, a ja widziałam jak z każdą chwilą wypukłość w jego spodniach robiła się coraz większa.

Wiedząc, że przyszliśmy razem spytała czy może go pożyczyć. Bez zastanowienia odpowiedziałam, że tak. On się bronił, że przyszedł tu ze mną i chciałby żebyśmy razem poszli z kimś, ale jego kutas mówił zupełnie co innego.
- No to chodźmy we trójkę - powiedziałam puszczając oko.
Weszliśmy na piętro po drodze zabierając klucz. Za nami na schodach czaił się jakiś facet w masce.
Otworzyłam drzwi. Najpierw wszedł on, potem blondynka, a tuż za nią ja.
Zatrzymałam ją na chwilę i szepnęłam do ucha.
- Zajmij się nim dobrze, chwilę tutaj postoję, a potem wyjdę i nie będę wam przeszkadzać.
Pocałowała mnie w policzek i z uśmiechem powiedziała
- Dzięki.

Stanęłam w lekko uchylonych drzwiach i patrzyłam na nich. Podeszła do niego i bez tracenia czasu uklękła, rozpięła rozporek, wyjęła twardego kutasa i łapczywie zaczęła go ssać.

Po chwili poczułam czyjąś dłoń na moim pośladku. Odwróciłam się powoli to był ten sam facet, który był na schodach. Maska zakrywała trzy czwarte jego twarzy. Widać było tylko oczy, usta i brodę.
Masował najpierw jeden a potem drugi pośladek. Włożył dłoń pod sukienkę nie podciągając jej. Dwoma paluszkami zaczął masować cipkę.
- Skoro nie chcesz tutaj dołączyć to może pójdziemy dalej?
Spojrzałam na męża, który był całkowicie pochłonięty rżnięciem blondyny w pozycji na pieska.
- Chodźmy - powiedziałam odwracając się do Tajemniczego i wyszłam z pokoju zamykając za sobą drzwi.

Trzymając mnie za rękę prowadził przez pusty korytarz. Zatrzymaliśmy się kilka pokoi dalej. Otworzył drzwi i wpuścił mnie do środka. W dosyć dużym pokoju panował półmrok. Chwycił mnie za dłoń i poprowadził dalej. Pocałował mnie namiętnie jednocześnie miętosząc pośladki przez sukienkę. Wyjął kutasa ze spodni i położył na nim moją dłoń cały czas mnie całując. Odwrócił mnie i przywarł do moich pleców. Kutasem dotykał pupę z prawej strony tak, że mogłam go swobodnie złapać w prawą dłoń i masować. On w tym czasie rozpiął górę mojej sukienki i zsunął ją z piersi na biodra. Złapał za miseczki stanika i mocno masował moje cycuszki.
- Lubisz niespodzianki? - zapytał
- To masz jeszcze jakieś inne? - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Spójrz tam - pokazał palcem lewej dłoni w róg pokoju.
Wytężyłam wzrok i dojrzałam stojącą tam ścianę do glory hole.
Podprowadził mnie bliżej. W ścianie były dwa otwory. Dwa puste otwory.
Odwróciłam się do niego.
- Ściana jest fajna, ale otwory puste, więc co to za niespodzianka?
- Puste? - odpowiedział tym razem on z uśmiechem.
Odwróciłam się z powrotem do ściany.
W każdym otworze był lekko sztywny kutas.
Podeszłam bliżej. Chwyciłam obiema dłońmi kutasy i zaczęłam je masować. Oba bardzo szybko zrobiły się twarde. Podciągnęłam dół sukienki na wysokość bioder i ukucnęłam tak by mieć w zasięgu oba sterczące już członki. Wzięłam jednego do ust, a drugiego masowałam, a potem obciągałam drugiego a ten pierwszy był w mojej dłoni. Nie mogłam się zdecydować, którego bardziej chcę mieć w ustach.
Zapomniałam o Tajemniczym, który mnie tutaj przyprowadził, ale on miał na to sposób. Podszedł do mnie. Obrócił i wsadził kutasa to ust jednocześnie przyciskając mnie plecami do ściany.
Nie miałam żadnej możliwości ruchu, a on po prostu ruchał moje usta.
Podniosłam ręce i wymacałam po bokach oba członki i zaczęłam je masować.

Po dłuższej chwili wziął mnie za rękę i pomógł wstać. Ustawił mnie tak, że jeden z kutasów ze ściany był dokładnie pomiędzy moimi nogami. Wystarczyło żebym się wypięła...
Tajemniczy stanął kawałek ode mnie i powiedział, żebym mu nadal ssała. Musiałam się schylić co z kolei zaowocowało tym, że kutas z tyłu trafił główką dokładnie w moją cipkę. Nabiłam się na niego najmocniej jak się dało. Pośladki dotykały ściany. W ustach miałam jednego kutasa, w cipce drugiego, a trzeciego masowałam dłonią.
Ten z dłoni mi się wyśliznął. Wyszedł zza ściany. Widziałam go tylko przez chwilę, bo podszedł i od razu mnie odwrócił tak że teraz to on był za mną, a kutas ze ściany przed moją twarzą, ale mogłabym przysiąc, że to był Marcin, kolega Teścia. Tylko skąd on tutaj? Pewnie mi się tylko wydawało, w końcu miał pół twarzy zasłonięte maską...

Wszedł we mnie od tyłu, a ja zaczęłam ssać penisa wystającego z otworu. Tajemniczy stanął przy ścianie dzięki czemu mogłam ssać oba członki na zmianę.

Minęło kilka minut w tej pozycji. Mój trzeci tajemniczy Kutas wyszedł zza ściany. Na twarzy miał kominiarkę. Chwycił mnie za rękę i zaprowadził do łóżka. Położył na plecach na jego brzegu. Kucnął przed łóżkiem. Złapał moje nogi rozłożył je szeroko by szybkim i zdecydowanym ruchem włożyć swoją pałę do samego końca. Ruchał mnie tak przez chwilę kiedy pozostali panowie podeszli do łóżka, weszli na nie i uklękli po obu stronach mojej głowy.

Ten, który był we mnie złapał za miseczki stanika i ściągnął je z piersi. Pozostali przyjęli to z entuzjazmem i oprócz tego że na przemian wkładali mi do ust swoje pały do ssania to jeszcze masowali moje piersi. Kilka razy zmieniali się miejscami, ale cały czas byliśmy w tej samej pozycji. Dzięki temu mimo, że cały czas się zmieniali i miałam w ustach jednego członka, a w cipce drugiego, mogłam się na tyle skupić, że szczytowałam dwukrotnie.

Akurat byliśmy w takiej konfiguracji jak na samym początku, kiedy panowie zaczęli strzelać. Najpierw Tajemniczy zalał mi prawą pierś, drugi wystrzelił ten, który przypominał Marcina. Jego spermy było więcej - wylądowała na lewej piersi i kilka kropel na prawej.

Po chwili ten w kominiarce wyjął swojego kutasa z mojej cipki, złapał go w dłoń i szybko masował samą główkę. Wystrzelił tak mocno, że pierwsze strzały wylądowały mi na twarzy, ale większość zalała mi piersi i brzuch.

Oddał ostatni strzał i jeszcze chwilę masował kutasa patrząc mi w oczy. Wolną ręką złapał za kominiarkę i ją ściągnął.
- Dobry miałem pomysł synowo, prawda? - powiedział uśmiechnięty.
TAK! To był mój TEŚĆ!
- Marcina już znasz - kontynuował wskazując, na tego, który był po mojej lewej stronie.
Tak, bez maski już go rozpoznałam.
- A to jest Grzesiek - powiedział pokazując na Tajemniczego.
Bez maski też go rozpoznałam. To był nasz listonosz...

Byłam tak zaskoczona takim obrotem sprawy, że... się obudziłam... Mąż leżał obok mnie nie podejrzewając nawet co mi się śniło.

To był tylko sen, ale ja byłam cała mokra. Wszędzie. Wyszłam do łazienki po drodze zgarniając wibrator i najciszej jak tylko mogłam doprowadziłam się do orgazmu.

To był tylko sen, a ja... od tamtej pory patrzę na naszego listonosza trochę inaczej...