niedziela, 18 grudnia 2016

Dlaczego nie pisałam

Hej :-)

Chyba śmiało mogę napisać "Hej Panowie" bo Pań to na moim blogu raczej jak na lekarstwo. Ciekawe czemu? ;)

Zastanawiacie się na pewno czemu tak długo nie pisałam. Przyczyną jest moja sytuacja w domu.

Zaczęło się kilka dni po moich ostatnich wpisach. Mąż chyba coś przeczuwał bo dogadał się z szefem, że będzie teraz pracował stacjonarnie. Każdy weekend i każdy wieczór wolny. Teść pracuje w podobnych godzinach, więc raczej nie było możliwości na dodatkowe atrakcje. Z resztą oboje postanowiliśmy trochę przystopować żeby nie prowokować wpadki.

Tym bardziej nie ryzykowałam spotkań z innymi Panami. Jeśli mąż coś podejrzewał to nie powiedział mi tego wprost, ale tak czy siak - po co kusić los.

W takim stanie trwaliśmy aż do końca listopada. Sytuacja zmieniła się diametralnie od 1 grudnia kiedy zaczęłam pracę na pół etatu, ale o tym w następnym wpisie...

niedziela, 18 września 2016

Służbowa impreza

Kilka dni po pamiętnej imprezie urodzinowej mąż wrócił z pracy z wiadomością. Dział HR postanowił zorganizować w jego firmie małą imprezę dla pracowników. Z tego co się zorientował, większość osób będzie przychodziła ze swoimi żonami, mężami czy partnerami, dlatego chciałby żebym ja też z nim poszła. 

Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy - na pewno będzie tam jego szef. 
Druga - co mam założyć.

Ostatecznie zdecydowałam się na czerwoną sukienkę gorsetową. Góra mocno ściskała, wypychała ku górze moje piersi i trzymała się na cieniutkich ramiączkach spod, których dobrze było widać ramiączka bielizny. Dół natomiast był lekko rozkloszowany i sięgał przed kolano.

Pod spód założyłam czerwono czarny komplet. Tył staniczka był czarny, ale miseczki czerwone z czarnymi koronkowymi wstawkami. Ramiączka również czerwone by za bardzo nie odznaczały się od ramiączek sukienki. Stringi z kompletu również były czarne z tyłu, a czerwony przód wykończony był czarną koronką. Pas do pończoch był również z kompletu, więc miał czarny tył i czerwony przód, ale pończoszki które założyłam były całe czarne. Na koniec stopy wsunęłam w czerwone szpilki na platformie i po poprawieniu włosów (zaczesałam je na lewy bok) i makijażu byłam gotowa do wyjścia.

Gdy dotarliśmy na miejscu było już całkiem sporo osób. Mąż przedstawiał mi swoich znajomych. Rozmawialiśmy głównie na ich tematy służbowe. Trochę się nudziłam, ale czego się nie robi dla męża. 

Po około godzinie na salę wszedł Daniel. Mąż od razu zwrócił moją uwagę na niego.
- To mój szef. Strasznie wymagający, ale da radę się z nim dogadać.
- Przyszedł sam? Czemu nie wziął żony? - spytałam
- Nie jest żonaty. Chodzą plotki, że jest gejem.
- Acha... - gdybym tylko mogła mu powiedzieć jak bardzo się myli...

Daniel krążył po biurze. Z każdym się przywitał i porozmawiał. W końcu podszedł do nas. Mąż nas przedstawił, a my bardzo dobrze udawaliśmy, że widzimy się pierwszy raz. 

Po kilku minutach podszedł do nas jeden z pracowników i spytał czy może porwać na chwilę mojego męża bo mają bardzo ważną sprawę do załatwienia. Po chwili okazało się, że organizują turniej w piłkarzyki i chcą żeby z nimi zagrał. Ja oczywiście nie miałam nic przeciwko, ale mnie to nie fascynuje więc nie chciałam iść kibicować. Daniel od razu zaproponował, że oprowadzi mnie po biurze. 

Wszyscy zgodzili się na taki układ, więc rozeszliśmy się każdy w swoją stronę.

Chodziliśmy po biurze, pokazywał mi co gdzie jest i rozmawialiśmy.
Powiedziałam mu, że mój mąż nosi się z zamiarem odejścia z firmy.
- Mówi, że ma dość pracy w takich godzinach.
- Musisz go przekonać inaczej nie będziesz miała czasu na dodatkowe aktywności - powiedział z uśmiechem.
- Tak, wiem. Bardzo mi pasuje jego praca. Tobie chyba też? - odpowiedziałam puszczając do niego oczko.
- Oj tak. Musimy go tutaj zatrzymać. Co powiesz na awans i podwyżkę?
- Jestem na tak! 
- Zatem chodźmy to uczcić.

Podszedł do mnie i szybkim ruchem włożył prawą dłoń pod sukienkę i zacisnął ją na lewym pośladku. Cały czas go trzymając zaprowadził mnie do swojego biura. Kiedy weszliśmy do środka od razu zamknął drzwi i zasłonił rolety. Podszedł do mnie. Objął w pasie i zaczął całować. Tym razem obie dłonie wsunął pod sukienkę i masował oba pośladki. Złapał za nie i mnie podniósł. Postawił przy biurku a ja odwróciłam się do niego tyłem i wypięłam. Uklęknął za mną. Podwinął sukienkę na biodra. Złapał pośladki obiema dłońmi i je rozchylił. Wyjął z pomiędzy nich stringi i włożył język, którym dokładnie mnie wylizywał. Wypięłam się jeszcze mocniej by miał łatwiejszy dostęp do cipki co skrzętnie wykorzystał wkładając w nią mokry języczek. Drażnił nim łechtaczkę, a gdy już byłam cała mokra wstał.

Usłyszałam dźwięk rozpinanego rozporka. Po chwili czułam jak twardy kutas wbija się w moją mokrutką cipkę. Jęknęłam gdy włożył go całego. Ruszał się bardzo powoli i delikatnie. Dokładnie tak jak tego potrzebowałam w tej chwili. Rozpiął gorsetową część sukienki. Zdjął ramiączka i zsunął je poniżej piersi odsłaniając staniczek. Złapał piersi przez bieliznę i je masował cały czas powoli we mnie wchodząc. Powoli zgodnie z jego rytmem poruszałam biodrami. Do przodu i do tyłu. Czasem lekko na boki. Spodobało mu się to bo przełożył dłonie na moje pośladki i zaczął nimi poruszać zgodnie z ruchem moich bioder.

Wyjął ze mnie kutasa i odsunął się kawałek. Ja się wyprostowałam i odwróciłam. Zsunęłam sukienkę przez biodra i pozwoliłam jej opaść na podłogę. Daniel w tym czasie podszedł do sofy i na niej usiadł. Powoli zbliżyłam się do niego. Gdy już stałam między jego nogami gotowa by go dosiąść zaczęłam rozpinać staniczek.
- Nie rób tego. Zostań w nim - zaoponował.
- Dobrze - powiedziałam lekko zdziwiona.
- Lubię widok piersi wypychających miseczki stanika - wyjaśnił widząc moje zakłopotanie.

Bez zbędnych słów dosiadłam jego naprężonego i czekającego na moją cipkę kutasa. Kiedy na nim skakałam moje piersi ocierały się o jego twarz co sprawiało mu ogromną przyjemność.

Ujeżdżałam go również w jego wolnym i delikatnym tempie. To było to na co oboje w tym momencie liczyliśmy. Delikatny, wręcz romantyczny sex. Łapał mnie na przemian za piersi i pośladki. Masował je i ugniatał. Po kilku minutach kiedy oboje już zbliżaliśmy się nieuchronnie do orgazmu pomógł mi wstać.

Znowu podeszliśmy do biurka. Tym razem pomógł mi się na nim położyć na plecach. Leżałam tak, że głowa wystawała mi za obręb biurka. Od razu domyśliłam się co się święci. Podszedł od strony głowy i włożył mi kutasa do ust. Znowu wsadzał go bardzo powoli, ale metodycznie i coraz głębiej. Gdy główka przeszła przez przełyk zatrzymał się na chwilę dłużej. Wyjął go bym mogła złapać oddech i potem to powtórzył, drugi raz... i trzeci...

Wyjął kutasa z moich ust i takiego mokrego od moje śliny wsunął pomiędzy ściśnięte stanikiem piersi. Wiedząc jak bardzo są ściśnięte i widząc jak mokry jest jego kutas domyśliłam się jak wielką przyjemność sprawiała mu ta pozycja. Pochylił się do przodu i położył paluszki na mojej łechtaczce i zaczął ją masować.

Wysunął się z pomiędzy piersi i przeszedł pomiędzy moje nogi. Złączył je i podniósł do góry. Złapał za majteczki i je zdjął po czym ponownie rozłożył szeroko nogi. Wszedł we mnie. Jego powolne i delikatne ruchy oraz to że paluszkami masował moją łechtaczkę sprawiło, że zaczęłam szczytować. Orgazm był bardzo silny, ale mimo to przeżyłam go w niemal całkowitej ciszy. Rozsadził mnie od środka i rozszedł się po całym ciele.

Gdy skończyłam przyszedł czas na niego. Przełożył dłonie z cipki na piersi i ścisnął je mocno. Nadal poruszał się powoli i delikatnie, ale piersi ściskał tak mocno, że odczuwałam lekki ból.
- Czy... mogę skończyć w tobie? - spytał nieśmiało.
- Oczywiście - powiedziałam z uśmiechem.

Usatysfakcjonowany tą odpowiedzią skupił się na sobie. Po chwili poczułam skurcze przechodzące przez jego ciało i strugi spermy zalewające mnie od środka. Gdy skończył delikatnie się wycofał i zaczął obserwować krople jego soków wypływające z mojej cipki. 

Pomógł mi wstać i podał chusteczki. Jak już byłam gotowa podał mi sukienkę i pomógł ją założyć. 

Wróciliśmy do gości. Akurat kończył się turniej piłkarzyków. Obejrzeliśmy końcówkę finału, w której wygrała drużyna z moim mężem w składzie. Chwilę później obserwowałam jak człowiek, którego resztki spermy spływają z mojej cipki na majteczki wręcza mojemu mężowi puchar za zwycięstwo.

Polubiłam imprezy firmowe, a z tego co wiem już niedługo będą mieli wyjazd integracyjny. Tylko, że na takie wyjazdy to raczej jeździ się bez współmałżonków...

sobota, 17 września 2016

Moje urodziny

Tym razem mój mąż nie opuścił moich urodzin. Przygotował się bardzo dobrze. Gdy się obudziłam powitał mnie widok bukietu róż ustawiony przy łóżku.

Gdy wrócił z pracy dostałam prezent - piękną biżuterię. Wieczorem zabrał mnie na romantyczną kolację do mojej ulubionej restauracji i na długi spacer. Wróciliśmy bardzo późno, a on następnego dnia z samego rana musiał lecieć do pracy, więc na tym musieliśmy zakończyć wieczór obiecując sobie że jutro po jego powrocie "coś" się wydarzy.

Następnego dnia rano wstałam, wykąpałam się i wróciłam do sypialni żeby się ubrać. Otworzyłam szufladę z bielizną, a w niej znalazłam pudełko owinięte ładnym papierem i owinięte czerwoną wstążką. Rozwinęłam kokardę i zdjęłam papier. Od razu poznałam logo mojej ulubionej firmy bieliźniarskiej - Masquerade Lingerie. Niemal drżącymi dłońmi otworzyłam pudełko. W środku leżała karteczka z dwoma słowami "Na wieczór". Szybko ją odłożyłam na bok i wyjęłam ze środka bieliznę.

Trzymałam w dłoniach mój wymarzony czarny gorset tej firmy - model Hestia. W pudełku były również stringi i czarne półmatowe pończoszki. Od razu sprawdziłam - wszystkie rozmiary się zgadzały. Powinien pasować idealnie zarówno gorset jak i majteczki.

Chciałam od razu go przymierzyć, ale pomyślałam, że lepiej będzie jak założę go dopiero wieczorem. Będę czuła się jeszcze bardziej wyjątkowo.

Dzień ciągnął mi się w nieskończoność. Minął na nerwowym oczekiwaniu i kilku sprośnych smsach do męża. W żadnym z nich nie wspomniałam, że znalazłam paczuszkę.

W związku z tym, że miał wrócić dopiero wieczorem umówiliśmy się, że będę czekała gotowa i pojedziemy do restauracji, a później do hotelu. Nie chcieliśmy żeby ktokolwiek nam przeszkadzał, a wiedzieliśmy, że Teść zostaje w domu.

Zbliżał się wieczór. Wzięłam długą relaksującą kąpiel, tam gdzie było trzeba wydepilowałam do zera i całkiem wypoczęta zaczęłam się ubierać.

Tak jak myślałam bielizna pasowałam idealnie. Założyłam gorset, potem pończoszki, które przypięłam do pasków, a na koniec stringi. Jeszcze nie zakładając sukienki włożyłam szpilki (czarne z czerwoną podeszwą) i przejrzałam się w lustrze. Stwierdziłam, że w tym wypadku najlepiej będą pasowały rozpuszczone włosy więc tak je zostawiłam. Poprawiłam makijaż, nałożyłam dodatkową warstwę czerwonej szminki i przyglądając się sobie całej w dużym lustrze na ścianie stwierdziłam, że gdybym była facetem na pewno bym na siebie poleciała.

Do tego wszystkiego dobrałam czarną dopasowaną sukienkę na cienkich ramiączkach. Dekolt ledwo zakrywał gorset, ale wprawne oko obserwatora mogło dojrzeć odciskający się na materiale sukienki wzór zarówno gorsetu jak i stringów czy koronki pończoch. A już na pewno na pośladkach było widać paski do pończoch. Wcale się tym nie przejmowałam tego wieczora właśnie o taki look mi chodziło.

Za około 20-30 minut mąż miał już przyjechać. Byłam już gotowa więc postanowiłam przed wyjściem napić się jeszcze wina. Zeszłam do salonu i nalałam sobie kieliszek. Gdy wzięłam pierwszy łyk do salonu wszedł Teść.
- Słyszałem, że zabiera Cię na randkę?
- Tak już niedługo ma przyjechać - jedziemy do restauracji i nie wrócimy na noc.
- Myślałem, że może... coś zrobimy zanim wyjdziesz?
- Nie dziś. Jestem już gotowa i nie chcę nic popsuć, a może wróci wcześniej? Może jutro...
- Nie będę wam psuł randki - uśmiechnął się i poszedł do kuchni.

Minęło kilka minut i zaczął dzwonić mój telefon. Odebrałam. To był mąż. Musiał zostać w pracy na noc no dostał pilne zlecenie. Przepraszał. Klął się, że rzuci tą robotę. Oboje jednak wiedzieliśmy, że musi zostać i ten wieczór jest stracony.

Wkurzona i rozczarowana nalałam sobie kolejny kieliszek wina. Teść wyszedł z kuchni
- Coś się stało? - zapytał.
- Tak! Musi zostać w pracy! - prawie wykrzyczałam.
- Nie denerwuj się. Coś wymyślimy. Z tego co wiem Ania i Franek robią dziś imprezę, może pojedziemy do nich?
- No nie wiem... Nie jestem w nastroju na imprezy...
- Usiądź. Ochłoń. A ja pójdę się przygotować i jeśli zmienisz zdanie to pojedziemy, jeśli nie to zostaniemy, dobrze?
- No dobra... - powiedziałam bez przekonania.

Zanim wrócił zdążyłam sobie nalać i niemal wypić trzeci kieliszek wina. Kiedy przyszedł ubrany w garnitur i pod krawatem stwierdziłam, że lepiej żebyśmy tam pojechali niż gdybym miała tu zostać i się wkurzać.

Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy. Gdy byliśmy pod ich domem i już mieliśmy wysiadać Teść zapytał
- Jak ci się podoba prezent ode mnie?
- Przecież jeszcze nic od taty nie dostałam, wręcz powinnam być za to obrażona - dodałam przekornie.
Położył rękę na moim udzie i podwinął sukienkę odsłaniając pończoszkę.
- Niby nie dostałaś a jednak założyłaś.
- To... Od taty?
- Tak, a myślisz, że dlaczego musiał zostać w pracy? Jego szef to mój znajomy.
- Chyba powinnam być za to wkurzona!
- A jak dodam, że ta impreza na którą zaraz wejdziemy to impreza niespodzianka dla ciebie?
- To mam nadzieję, że będzie udana.
- Tylko że... To jest tak duża niespodzianka, że muszę Ci zasłonić oczy.
- Serio?!
- Tak, nie ma innego wyjścia.
- No dobrze...

Założył mi opaskę na oczy. Tak dokładnie je zasłaniała, że nie widziałam totalnie nic. Nie docierał nawet promyk światła.

Pomógł mi wysiąść i prowadził mnie za rękę do środka. Kiedy zamknęły się za nami drzwi nikt nie krzyczał "niespodzianka", nadal panowała cisza. Przeszliśmy w środku spory kawałek. Zatrzymaliśmy się. Szepnął mi do ucha:
- Nie zdejmuj opaski i baw się dobrze...

Po chwili poczułam na sobie dwie pary dłoni. Masowały moje piersi, pośladki, uda i brzuch. Poczułam oddech na ustach, a potem delikatne dotknięcie warg, które przerodziło się w namiętny francuski pocałunek.

Druga para rąk zaczęła rozpinać sukienkę, zdjęła ramiączka i powoli zsunęła ją na podłogę. Stałam w samej bieliźnie kiedy poczułam, że jestem delikatnie ściągana w dół. Ukucnęłam i po chwili poczułam  główkę penisa próbującą dostać się do moich ust. Otworzyłam je lekko i pozwoliłam mu się wślizgnąć do środka. Ktoś złapał mnie za rękę i położył na drugim sterczącym kutasie.

Jednego cały czas ssałam, a drugiego waliłam ręką, po kilku chwilach zamieniłam ich rolami. Tego z ręki wprowadziłam do ust, a tego drugiego zaczęłam trzepać ręką. Poczułam że zdejmują miseczki gorsetu z moich piersi.

Gdy już obaj byli bardzo twardzi pomogli mi wstać. Przeszliśmy parę metrów. Pomogli mi się położyć na plecach. Jeden wszedł we mnie w pozycji misjonarskiej, a drugi położył moją dłoń na swoim kutasie i zaczął nią go masować. Po chwili poczułam że siada nad moją klatką piersiową i wkłada go między piersi. Zanim zdążyłam zacisnąć na nim piersi sam to zrobił chwytając je z obu stron. W tym momencie w mojej dłoni pojawił się niepodziewanie trzeci kutas.

Podniecenie kazało mi po prostu go złapać i walić nie zadając pytań. Czułam kutasa w sobie, drugi posuwał się między moimi piersiami, trzeciego miałam w dłoni. To chyba marzenie każdej dziewczyny? Czego więcej chcieć - pomyślałam.

Odpowiedź przyszła bardzo szybko - czwartego kutasa. Mojej twarzy dotykała główka czwartego najmniejszego z nich wszystkich kutasa. Po chwili na moich ustach poczułam dotyk jajek, które od razu zaczęłam lizać.

Kutas z pomiędzy piersi zszedł ze mnie, a ten który był w środku również przestał się poruszać. Znowu pomogli mi wstać po czym nakierowali tak, bym siadając nabiła się na jednego z nich tyłem.

Zaczęłam go ujeżdżać. Poczułam najpierw delikatny a potem bardziej zdecydowany nacisk na plecach, który sugerował żebym pochyliła się do przodu. Zrobiłam to nie przestając ruszać biodrami w górę i w dół. Gdy moja głowa była wystarczająco nisko poczułam główkę penisa na ustach. Otworzyłam je i wpuściłam go do środka. Od razu w moich dłoniach znalazły się dwa kolejne.

Cały czas ujeżdżałam tego samego kutasa, ale pozostali panowie co chwila się zmieniali. Ssałam dokładnie każdego z nich. Dzięki temu już wiedziałam, że wszyscy są rozmiarami bardzo podobni, oprócz jednego, który miał tak około 10 może 12 cm. Po kilku zmianach zmieniliśmy również pozycję.

Jeden z panów położył się na ziemi, a ja go ujeżdżałam. Drugi włożył mi swój sprzęt do ust, a trzeciego miałam w ręce. Brakowało czwartego, najmniejszego. Tutaj też panowie się zmieniali, ale cały czas tylko we trzech.

Chwilę później poczułam, że między pośladki wlali bardzo dużo lubrykantu. Tuż po tym w moją drugą dziurkę delikatnie pchał się paluszek i wszedł cały. Zaraz za nim wszedł drugi. Pozostali panowie wcale na to nie zważając cały czas ruszali się we mnie.

Oba paluszki wyszły z mojego tyłeczka, a po chwili poczułam lekki napór na tą dziurkę główki kutasa, to był właśnie ten brakujący. Powoli ale stanowczo pchał się do środka. Na początku troszkę bolało, ale gdy główka była już w środku było coraz bardziej przyjemnie.

Każda z moich dziurek była pełna. Panowie posuwali mnie w równym tempie. Poczułam, że dochodzę. Oni też to zauważyli. Przyspieszyli tempa. Żaden z nich nie zwolnił nawet na chwilę.

Co więcej chwilę po tym jak skończyłam drżeć każdy z nich wbił się we mnie najmocniej jak mógł, po czym powoli wysunęli ze mnie swoje twarde kutasy. Pomogli mi wstać i podprowadzili kawałek po czym pomogli uklęknąć.

W tej chwili zdjęli mi opaskę. Klęczałam na przeciwko fotela na którym siedział mój nagi Teść i masował twardego kutasa. Obok mnie po obu stronach stało po dwóch nagich mężczyzn walących swoje kutasy.

Trzech panów rozpoznałam od razu - Franek, Marcin i Krzysztof. Czwartego widziałam po raz pierwszy. Nie zdążyłam się nawet zastanowić kto to może być kiedy podszedł do mnie Franek i zaczął strzelać strugami spermy prosto w twarz. Czułam, że ląduje na mojej twarzy, włosach i spływa na piersi. Gdy tylko skończył podszedł Krzysztof i od razu zaczął strzelać. Wyprodukował na prawdę dużo spermy jak na tak niewielkiego kutasa. Na niego zdążyłam się przygotować więc strzelał prosto w moje usta, a część spermy spływała po języku i brodzie pomiędzy cycuszki.

Potem podszedł ten którego nie znałam. Wsadził mi kutasa prosto w usta i włożył aż po same jajka. Czułam jak główka z niewielkim trudem przebija się przez przełyk. Po chwili zaczął tryskać. Pierwszy strzał wylądował prost w przełyku, a pozostałe na brodzie piersiach.

Na koniec podszedł Marcin. Powoli ale zdecydowanie masował swojego kutasa na wprost mojej twarzy. Patrzył mi prosto w oczy. Przymknął je dopiero kiedy zbliżał się do orgazmu. Gdy zaczął strzelać skierował swojego penisa prosto na moje piersi. Wylał na nie całą masę spermy.

Moja twarz i dekolt całe lepiły się od spermy. Teść cały czas siedział na przeciwko i na mnie patrzył masując swojego kutasa.

Po chwili wstał i do mnie podszedł. Złapał mnie za włosy i podniósł. Zaszedł od tyłu i pochylił do przodu. Włożył swojego twardego kutasa w moją cipkę i cały czas trzymając za włosy zaczął mnie ruchać.

Druga ręką masował moje piersi i drażnił sutki. Wygląda na to że bardzo podnieciła go cała sytuacja bo wystarczyło kilka ruchów. Wyjął go ze mnie i zaczął strzelać na moje plecy i pośladki.

W międzyczasie panowie nalali szampana. Przynieśli kieliszki i wypiliśmy kolejkę za moje zdrowie.

Potem poszłam do łazienki żeby się ogarnąć. Oczywiście nie udało się dokładnie wszystkiego zetrzeć i czułam, że piersi są jeszcze lekko lepkie. Mimo to nasunęłam na nie miseczki gorsetu i wyszłam z łazienki.

Po drodze do salonu spotkałam Teścia. Przyniósł mi sukienkę i pomógł ją założyć.
- Mam nadzieję, że podobała ci się niespodzianka.
- Tak! Bardzo! Dziękuję! - odpowiedziałam na prawdę bardzo zadowolona.

Kiedy weszliśmy z powrotem do salonu mój czwarty tajemniczy kochanek podszedł i się przedstawił.
- Cześć Ola jestem Daniel.
- Miło mi - odparłam nadal lekko zaskoczona.
- Może o mnie słyszałaś, ale na pewno jeszcze się nie widzieliśmy. Jestem szefem twojego męża.
- Acha... dobrze wiedzieć...

Spędziłam na prawdę miły wieczór i do tego poznałam człowieka, który może sprawić że będę miała więcej wolnych wieczorów.

Nie takiej imprezy się spodziewałam

W ubiegły weekend umówiłam się z koleżankami na imprezę w klubie.  Dawno razem nie wychodziłyśmy, więc postanowiłyśmy razem gdzieś pójść. Termin był sprzyjający bo nasi mężowie razem wyjechali na działkę pod miasto żeby łowić ryby, a przynajmniej tak twierdzili.

Przyszykowałam się jak na każde wyjście z nimi. Wszystkie są szczupłymi dbającymi o siebie kobietami, które świetnie wyglądają mimo, że część z nich już ma dzieci.

Mój strój na ten wieczór to zielona krótka sukienka na grubych ramiączkach z dekoltem w karo. A pod spodem zielona bielizna - pushup i stringi. Tym razem ze względu na temperaturę nie zakładałam pończoszek, ale szpilki jako nieodłączony element stroju imprezowego musiały się pojawić. Jedyną rzeczą jaką zrobiłam specjalnie na tą okazję to podkręcenie włosów, dzięki czemu zamiast jak zawsze prostych miałam na głowie fale.

Wieczór zapowiadał się i potem rozkręcał całkiem nieźle. Gdy wylądowałyśmy w klubie i wypiłyśmy mniej wiecej po jednym drinku (niektóre więcej) kilku pijanych kolesi zaczęło się bić. Awantura się rozniosła interweniowała ochrona, a my żeby nie oberwać rykoszetem zebrałyśmy rzeczy i wyszłyśmy na zewnątrz.

Każda miała już zepsuty humor. Próbowałyśmy jeszcze gdzieś pójść, ale ostatecznie zdecydowałyśmy że wracamy do domów.

Podjechałam taksówką pod dom. Gdy otwierałam drzwi miałam nadzieję, że Teść jeszcze nie śpi i poprawi mi humor.

Weszłam do środka i zamknęłam za sobą drzwi. W salonie nie było nikogo. Ruszyłam w stronę sypialni Teścia. Na ostatniej prostej zobaczyłam że przez otwarte drzwi wypada snop światła. Dosłownie chwilę później usłyszałam dochodzące z wewnątrz dźwięki.

Najpierw pomyślałam, że ogląda pornosa, ale chwilę później okazało się, że znowu przyłapałam go na "zdradzie".

Zdjęłam szpilki i na paluszkach podeszłam do drzwi. Powoli wsunęłam głowę tak by zobaczyć co dzieje się w środku. Na łóżku na plecach leżała całkiem naga blondynka, mniej więcej w moim wieku z ogromnym sztucznym biustem biustem. Między jej podniesionymi i szeroko rozstawionymi nogami klęczał Teść i lizał jej cipkę.

Walczyłam ze sobą. Z jednej strony chciałam do nich podejść, ale z drugiej widziałam ja pierwszy raz w życiu.

Teść wstał i obrucił swoją kochankę na brzuch. Ona od razu się podniosła i ustawiła tyłem do niego w pozycji na pieska. On tylko na to czekał. Położył dłonie na jej biodrach, bez problemu wycelował kutasem w cipkę i powoli wsunął go do środka. Każde nastęne pchnięcie było coraz mocniejsze. Z mojej perspektywy wyglądało to tak jakby trzymał ją mocno za biodra po to by nie odepchnąć jej za daleko.

Po dłuższej chwili nieco zwolnił. Nie przestając jej posuwać pochylił się do przodu i złapał od spodu jej ogromne piersi. Podniósł ją do góry i przycisnął jej plecy do swojej klatki piersiowej.

Cały czas trzymając ją za piersi teraz już powoli i delikatnie wchodził w jej cipkę. Teraz dokładnie widziałam jakie są duże. Myślę, że nawet obiema dłońmi nie byłby w stanie objąć jednej. To jeden z jego fetyszy - duże piersi.

Mimo lekkiego ukłucia zazdrości czułam coraz większe podniecenie.

Blodynka odsunęła się od Teścia i znowu położyła na plecach. Tym razem dobrze zobaczyłam sztuczność jej piersi - pomimo tego że leżała na plecach one dumnie stały w niemal niezmienionym kształcie, a skóra na nich była naciągnięta do granic możliwości.

Klęknął przed jej cipką. Powoli wsadził w nią nabrzmiałego kutasa. Posuwał ją od razu z wielką siłą. Chwycił obie nogi w kostkach, złożył je i położył na swoim prawym ramieniu. W tej pozycji biodrami dociskał jej cipkę do łóżka. Obie dłonie Położył na jej piersiach i zaczął je masować.

W tym momencie zorientowałam się że sama mam dłoń w majteczkach i masuję łechtaczkę. Przejechałam dłonią niżej i dotknęłam mokrej cipki. Włożyłam paluszek do środka. Byłam ogromnie podniecona. W tym momencie pomyślałam że chyba chciałabym jednak do nich dołączyć.

Już wykonałam pierwszy krok gdy Teść wyjął kutasa ze swojej kochanki. Rozłożył szeroko jej nogi, a drugą ręką szybko masował penisa co zwiastowało niemal natychmiastowy wytrysk. Szybko się cofnęłam, a on zaczął strzelać. Jak zwykle jego wytrysk był bardzo obfity.

Większość zalała jej brzuch, ale jeśli dobrze widziałam to kilka strug dotarło na piersi, a nawet na twarz.

Pochylił się i najpierw pocałował ją w usta. Potem w szyję i oba sutki.

Wycofałam się do swojego pokoju. Nie chciałam im przeszkadzać a z resztą i tak już było po sprawie.

W pokoju szybko zrzuciłam ciuchy i kładąc się na łóżko wyciągnęłam z pod poduszki wibrator, który zawsze tam leży gdy nie ma męża w pobliżu.

Położyłam się na plecach i włączyłam sztucznego kutasa. Wkładałam go do środka masując łechtaczkę i od czasu do czasu drażniąc sutki.

Orgazm przyszedł nieoczekiwanie, ale starałam się być najciszej jak to możliwe.

Około pół godziny później usłyszałam, że zamykają się drzwi wejściowe i chwilę później spod domu odjechał samochód.

Może następnym razem będę miała więcej odwagi...

środa, 10 sierpnia 2016

Noc w Krakowie

Przenieśmy się na chwilę do Krakowa.

Koleżanka, która mnie zaprosiła po ślubie zamieszkała z mężem. Swojego mieszkania nie sprzedała tylko pozostawiła sobie na wynajem.

W wakacje wynajmuje to mieszkanie nawet na poszczególne dni żeby nie stało puste, a że nie miała na ten tydzień żadnych umówionych "gości" to stwierdziła, że skoro tak dawno się nie widziałyśmy to może mi je na te kilka dni odstąpić.

Przyjechałam do niej na początku tygodnia, więc tylko mnie przywitała, dała klucze i poleciała do pracy.

Mieszkanie było bardzo przyjemne i ładnie urządzone, ale nie ono jest tutaj najważniejsze - a na pewno nie w tym opowiadaniu.

Spotkałyśmy się tego samego dnia wieczorem na kawę, ciastko i pogaduchy. Nie mogłyśmy sobie pozwolić na imprezę bo następnego dnia musiała rano wstać do pracy.

Następnego dnia trochę pozwiedzałam, byłam na długim spacerze i postanowiłam, że skoro ona nie może pójść ze mną to wieczorem ja idę "zwiedzić" miasto. 

Umówiłyśmy się na spotkanie w restauracji. W planie była kolacja, na której miała mi opowiedzieć o miejscach wartych odwiedzenia. Wiedząc, że po naszych pogaduchach będę szła w bardziej imprezowe miejsce przygotowałam się do tego.

Założyłam mocno imprezowe ciuchy. Czarną baskinkę do połowy uda, bez rękawków z dekoltem pokrytym prześwitującą siateczką. Dobrałam do niej czarne błyszczące szpilki na platformie.

Nie planowałam nic poza dobrą zabawą, ale przecież każdy mężczyzna jak w tańcu wyczuje pod sukienką koronkę od stringów, gumki od paska do pończoch czy zakończenie samych pończoch od razu robi się napalony. A takiego uczucia pożądania nie mogłam sobie darować. Pod sukienkę założyłam czarny staniczek pushup, koronkowe stringi i oczywiście czarne samonośne pończochy z  5 centymetrowym koronkowym wykończeniem i pas do pończoch.

Włosy rozpuściłam i nałożyłam delikatny makijaż. Planowałam go poprawić dopiero po rozstaniu z koleżanką.

Spotkałyśmy się i zjadłyśmy pyszną kolację. Tak dobrze nam się rozmawiało że nawet nie zauważyłyśmy jak szybko zrobiła się 22ga a my już byłyśmy po kilku drinkach. Szybko powiedziała mi które miejsca są warte odwiedzenia po czym zapłaciłyśmy rachunek i zebrałyśmy się do wyjścia. Ona wsiadła w zamówioną taksówkę, a ja poszłam do pierwszego poleconego przez nią miejsca.

Nie byłam tam długo. Okazało się bardzo głośne i niezbyt pasujące do mojego nastroju. Drugie miejsca natomiast było bardzo przyjemne. Stonowana muzyka i fajny wystrój sprawił że bez wahania usiadłam i zamówiłam drinka.

Siedziałam przy stoliku i oglądałam co dzieje się na parkiecie od czasu do czasu zaglądając do komórki. Co parę minut do mojego stolika podchodzili mężczyźni. Mogłabym nawet powiedzieć że chłopcy. Każdy z nich był młodszy od mojego męża. Co więcej większość z nich zaczynała tekstem "co taka piękna dziewczyna robi tu sama" lub innym marnym i oklepanym tekstem na podryw co ich z miejsca skreślało.

Trzem z nich udało się zaprosić mnie na parkiet, ale dwóch zupełnie nie potrafiło tańczyć. Trzeci obracał mną dokładnie tak jak trzeba a to sprawiło że przy wolniejszym kawałku z przyjemnością się do niego przytuliłam. Na udzie poczułam że dla niego też to było przyjemne. Potańczyliśmy jeszcze trochę, w międzyczasie postawił mi drinka. Na tym nasza znajomość się zakończyła, ponieważ nie miałam ochoty na nic więcej. Do tego było już po 3ciej w nocy.

Wyszłam z zamiarem pójścia do domu, ale kiedy znalazłam się na zewnątrz i rześkie powietrze sprawiło że przetrzeźwiałam postanowiłam odwiedzić jeszcze jedno miejsce ze wskazanych przez koleżankę.

Dotarłam na miejsce taksówką. Mogę przysiąc, że taksówkarz mógłby pokonać tą drogę z zamkniętymi oczami. Jestem tego pewna bo całą drogę zamiast przed siebie patrzył w lusterko wsteczne.

Weszłam do środka i znowu zamówiłam drinka przy barze. O tej porze muzyka już grała w miarę cicho - miejsce miało renomę klubu do którego chodzi się na after. W okolicach 4tej nad ranem wyciszali muzykę żeby goście mogli na spokojnie się dopić i rozjechać do domów. Dodatkowo okazało się, że to miejsce, które odwiedza raczej starsza klientela (później dowiedziałam się, że koleżanka wskazując mi je chciała ze mnie zażartować), a ja byłam tam najmłodsza!

Siedziałam przy stoliku sącząc drinka i w pewnej chwili przyszedł mi do głowy szatański pomysł. Poderwę najstarszego uczestnika "imprezy". Wzięłam drinka do ręki i zaczęłam krążyć po wszystkich pomieszczeniach. Po dłuższej chwili znalazłam swoją "ofiarę". Siedział przy stole razem z dwoma kolegami. Widać było że to bardzo dobrzy kumple, ale Ci dwaj mocno już popili, więc wprowadzali go w zażenowanie.

Usiadłam przy stoliku obok tak by być zwróconą prosto na niego. Był w dżinsach i marynarce. Na oko miał ponad 60 lat, może nawet około 65. Obserwowałam ich przez dłuższą chwilę i czekałam na odpowiedni moment cały czas nie spuszczając z niego wzroku. Zauważył to, ale nic nie mógł zrobić ponieważ siedział pomiędzy nimi. Namówił ich żeby poszli po kolejne piwo, a gdy tylko odeszli od stołu przysiadł się do mnie.

Bardzo miło nam się rozmawiało. Nie próbował mnie podrywać, do niczego namawiać ani nic takiego. Zwykła rozmowa nowopoznanych osób. To z kolei sprawiło że chciałam czegoś więcej. Chciałam mu wynagrodzić to że jest taki miły, grzeczny i że jest takim gentlemanem. Chciałam mu to wynagrodzić poprzez pokazanie jaka ja mogę być niegrzeczna. Mówiąc wprost chciałam mu obciągnąć.

Zorientował się, że jego kolegów długo nie ma, więc powiedział że pójdzie sprawdzić co z nimi. Zniknął za rogiem, a ja się zastanawiałam jak go podejść. Wrócił po chwili i powiedział, że barman już ich wsadził do taksówki i w sumie on też już powinien lecieć więc skoczy na chwilę do toalety i wróci się pożegnać.

To była moja ostatnia szansa. Było już po 5tej więc w klubie było niewiele osób. Poszłam za nim do toalety. Po cichu otworzyłam drzwi i weszłam do środka na palcach by nie stukać szpilkami. Oprócz niego nie było tam nikogo. Stał przy pisuarze. Ja stanęłam za nim i przytulając piersi do jego pleców przełożyłam prawą rękę do przodu i złapałam za kutasa. Był tym bardzo zaskoczony. Trzymałam go mocno aż skończył po czym strzepałam ostatnie krople. Zaczęłam go masować jednocześnie prowadząc do umywalki. Nie był duży, na oko miał jakieś 13 centymetrów. Przysunęłam go biodrami do niej tak by kutas wystawał ponad nią. Teraz stanęłam z boku i odkręciłam wodę. Nabrałam ją w dłoń i spłukałam penisa. Wzięłam do ręki nieco mydła i go dokładnie namydliłam po czym ponownie dokładnie spłukałam.

Stanęliśmy na przeciwko siebie, ja go cały czas masowałam, ale nie sprawiało to że robił się coraz twardszy. Położył dłonie na moich piersiach i je masował. Potem przełożył je na pośladki. Czułam jak jego kutas drgnął kiedy wyczuł koronkę pończoch. Po dłuższej chwili kiedy nie mógł stanąć w pełni wyszeptał mi do ucha:
- Nie dam rady tutaj. Wiem, że to może wydawać się zbyt wiele, ale w moim wieku potrzebuję ciszy i miejsca w którym czuję się swobodnie by móc się rozluźnić. Czy.... chciałabyś iść do mnie?

Z jednej strony chciałam aby skończył, ale z drugiej tylko po to jechać do niego? A jak mieszka na drugim końcu miasta?

Wypuściłam penisa z ręki, pocałowałam go w usta i się uśmiechnęłam.
- Czekam przy stoliku.

Miałam chwilę by przemyśleć sprawę. Kiedy przyszedł od razu wyszliśmy na zewnątrz. Kiedy już chciałam powiedzieć, żeby zamówił mi taksówkę on pokazał blok za rogiem i powiedział:
- Tam mieszkam, a Ty jeszcze nie powiedziałaś czy pójdziemy?

Teraz już się nie wahałam - Chodźmy - powiedziałam z uśmiechem.

Kiedy weszliśmy do mieszkania od razu zaproponował drinka.
- Spieszy mi się do domu, więc od razu przejdźmy do rzeczy.
Powiedziałam puszczając oko.

Odwróciłam się do niego plecami i zgarnęłam włosy na bok odsłaniając zamek spinający sukienkę. Był to znak dla niego żeby pomógł mi ją rozpiąć. Zrozumiał go. Podszedł i ją rozpiął.
- Którędy do sypialni? - spytałam
Dłonią wskazał kierunek a ja od razu tam poszłam.

Stanęłam przed łóżkiem i zwróciłam się w jego stronę. Zdjęłam górę sukienki odsłaniając stanik. Potem odwróciłam się tyłem i powoli zsunęłam dolną część sukienki ściągając ją aż do samych kostek. To spowodowało że mój tyłeczek był bardzo mocno wypięty w jego stronę.

Chciałam żeby widok mnie w samej bieliźnie szybko go podniecił. Kiedy się do niego odwróciłam już stał bez marynarki i właśnie ściągał spodnie. Kiedy je zdjął podszedł do mnie i zaczął całować po szyi. Dłońmi masował piersi przez stanik by po chwili wyciągnąć je z miseczek. Chciałam rozpiąć stanik i go zdjąć, ale zatrzymał moje dłonie na zapięciu i powiedział żebym go nie zdejmowała bo tak lubi.

Schylił się. Bardzo delikatnie ssał i całował moje piersi, a w szczególności sutki. Ja zaczęłam się podniecać, a przecież nie po to tu przyszliśmy. Już chciałam przejąć inicjatywę kiedy delikatnie posadził mnie na skraju łóżka po czym całując piersi sprawił że się położyłam. Przesunął się w dół. Podniósł moje nogi postawił stopy w szpilkach na swoich barkach. To sprawiło że moja bardzo mocno odsłonięta cipka była na wprost jego twarzy. Odsunął stringi na bok i zaczął mnie lizać. Bardzo powoli i delikatnie. Od razu byłam cała mokra i zapomniałam o całym świecie. Dłonie położył na moich piersiach i palcami drażnił sutki. Nikt nigdy językiem nie sprawił bym była tak bardzo podniecona.

Byłam już na skraju orgazmu kiedy przerwał. Zrobił to z premedytacją.

Pokazał mi twardego już kutasa i spytał nieśmiało czy może we mnie wejść i że to nie będzie długo trwało - oczywiście w gumce - szybko dodał.
Uśmiechnęłam się i odpowiedziałam że teraz już nie ma innego wyboru.

Kiedy on poszedł po gumkę ja odwróciłam się na kolana i wypięłam na skraju łóżka w pozycji na pieska. Odwróciłam głowę. Stał już za mną i zakładał gumkę. Po chwili ukucnął za mną a ja znowu poczułam jego język na łechtaczce i dłonie na piersiach. Ponownie robił to tak dobrze i delikatnie jak nikt inny. Znowu wyczuł, że się zbliżam i więc wstał. Włożył we mnie kutasa, byłam tak mokra że wszedł bez żadnego oporu. Włożył dłonie pod gumki paska do pończoch i mocno złapał moje pośladki. Zaczął się powoli we mnie ruszać, ja cały czas jęczałam. Nachylił się w moją stronę i przełożył dłoń od przodu na moją łechtaczkę i zaczął ją masować. Jęczałam coraz głośniej, ale zanim odpłynęłam całkowicie zdążyłam powiedzieć, że coby się nie działo, chcę mieć jego spermę na swoich piersiach.

Od tej chwili pamiętam tylko jeden wielki orgazm. Krzyczałam tak głośno że na pewno pobudziłam wszystkich sąsiadów. Dłonie tak mocno zacisnęłam na prześcieradle że połamałam dwa paznokcie.

Jeszcze moje ciało drżało kiedy poczułam że on dochodzi. Szybko odsunęłam się od niego. Przewróciłam na plecy i zsunęłam z łóżka pomiędzy jego nogi tak że moje piersi były na wysokości jego kutasa z którego w międzyczasie zdążył ściągnąć gumkę.

Trzymał go w dłoni i szybko masował, a ja zdążyłam tylko złapać piersi i je ścisnąć kiedy zaczął strzelać. Pierwszy strzał był tak mocny i długi że zostawił strugę gorącej spermy przez całą długość mojej twarzy. Kolejne już nie były takie mocne więc lądowały na piersiach. Kiedy skończył wzięłam do ust główkę i wyssałam ostatnie krople. Nie połknęłam ani kropli. No może jedną...

Podał mi chusteczki żebym mogła się wytrzeć. Ogarnęłam się. Poprawiłam makijaż i zaczęłam się ubierać. Pomógł mi zapiąć sukienkę. Kiedy już byłam gotowa podeszłam do niego i powiedziałam że została nam ostatnia sprawa do załatwienia.
- Czy dasz mi swój numer. Może jeszcze kiedyś będę w Krakowie?
- Oczywiście... - wydukał
- Czemu jesteś taki zaskoczony?
- Przepraszam, myślałem że to niemożliwe, że taka młoda i atrakcyjna dziewczyna poszła z takim staruchem jak ja za darmo... - wpisał swój numer w moim telefonie
- Szczerze powiem, że nie wiem czy mam brać to za komplement. Przemyślę to.
Ruszyłam w stronę drzwi.

- Papa - powiedziałam zamykając je za sobą.

Zeszłam na dół i zamówiłam taksówkę. Jadąc zastanawiałam się jak zapisać jego numer. W tej chwili jest zapisany jako "Delikatesy Kraków", ale może macie lepsze pomysły?

środa, 27 lipca 2016

Mazurska przygoda

Jak już wiecie z poprzedniego postu skorzystałam z zaproszenia i wyjechałam z Teściem na Mazury.

Pojechaliśmy samochodem. Droga minęła mi bardzo szybko bo podsypiałam prawie przez cały czas. Byłam zmęczona i jeszcze na kacu po wczorajszym wieczorze z koleżankami. Uznały, że skoro tak długo nie będziemy się widzieć to musimy się koniecznie napić. Wróciłam do domu późno i pod wpływem i zostało mi tylko kilka godzin snu. 

W drodze nawet nie walczyłam z opadającymi powiekami. Po prostu usnęłam i mimo, że kilka razy po drodze się przebudzałam to tak na prawdę wstałam dopiero jak już byliśmy na miejscu.

Oniemiałam jeszcze przed wyjściem z samochodu. Teść musiał zająć się bagażami bo mnie całkowicie zatkało. Na działce był piękny drewniany domek położony niemalże nad brzegiem jeziora wgłąb którego prowadziło drewniane molo. 

Na tej samej działce był jeszcze jeden dom, nieco większy i widać było że całoroczny. W przeciwieństwie do drewnianego, który wyglądał na letniskowy. Z większego na spotkanie wyszedł nam właściciel. Na oko 60kilkuletni mężczyzna z widoczną siwizną i niedużym, ale odznaczającym się pod koszulką brzuszkiem piwnym.

Panowie przywitali się wylewnie jak dawno nie widziani przyjaciele po czym zwrócili się w moją stronę. 
- Bartek, pozwól że Ci przedstawię. To moja synowa Ola.
- Dzień dobry Panu - powiedziałam wyciągając dłoń na powitanie.
- Po co te formalności? Tu wszyscy jesteśmy po imieniu - odpowiedział chwytając moją dłoń i delikatnie acz stanowczo ją ściskając.
- Zapamiętam na przyszłość - powiedziałam z uśmiechem.

Zaprowadził nas do domku. W środku był salon bardzo ciekawie i przytulnie urządzony z kominkiem w centralnym miejscu głównej ściany. Na parterze była też łazienka i kuchnia, a na piętrze dwie sypialnie. 

Kiedy Teść już włożył swoje bagaże do jednej a moje do drugiej sypialni gospodarz zaprowadził nas na zewnątrz. Podeszliśmy do molo. Z przed domu widać było że jest przy nim zacumowana drewniana łódka, ale dopiero jak przeszliśmy za dom od strony jeziora zobaczyliśmy, że tuż obok stoi bardziej nowoczesny, może nie jacht ale "jachcik".

Bartek od razu powiedział, że możemy z obu korzystać jeśli mamy ochotę. Dodał również, że co prawda on za chwilę musi jechać do miasta załatwić parę spraw i wróci dopiero wieczorem, ale my koniecznie musimy wypłynąć bo szkoda zmarnować taką pogodę, a rzeczywiście było bardzo ciepło i słonecznie.

Teść jeszcze został żeby odebrać instrukcje kierowania łodzią, a ja poszłam do pokoju żeby się rozpakować i przygotować. 

Weszłam do pokoju. Oprócz dużego dwuosobowego łóżka była w nim szafa z drzwiami przesuwnymi, na których były lustra i szafka z czterema szufladami. 

Bardzo nie lubię żyć na walizkach, więc zacząłem się rozpakowywać i rozkładać rzeczy w szafie i szufladach. Mieliśmy być tam tylko tydzień, ale ja musiałam być gotowa na wszystko więc spakowałam się w dwie dosyć spore walizki.

Kiedy kończyłam usłyszałam, że Teść wchodzi do swojego pokoju. Minęło dosłownie kilka minut, jeszcze wybierałam który kostium założyć, a on już wyszedł. 

Zszedł na dół i zobaczył, że mnie nie ma więc krzyknął.
- Ola za ile będziesz gotowa?
Spojrzałam na łóżko na którym rozłożyłam kostiumy.
- Trzy minuty - odpowiedziałam bez przekonania.
- Czekam.

Ostatecznie wybrałam dwuczęściowy pomarańczowy komplet w żółte małe kwiatki. Góra była wiązana za szyją (ale równie dobrze mogła być używana bez wiązania i ramiączek) i figi.

Zeszłam na dół po około dziesięciu minutach. Teścia oczywiście już nie było. 

Wyszłam na zewnątrz. Jak każdy facet jarał się nową zabawką więc oczywiście już był na łodzi. 

Podeszłam bliżej po molo. Kiedy mnie zauważył pomógł mi wejść. Usiadłam na "tylnej kanapie" obok której stała podręczna lodówka z doczepioną kartką "Częstujcie się :-)". Nie trzeba mnie było dwa razy namawiać. Otworzyłam ją i od razu wyciągnęłam zimne piwo. Zdjęłam kapsel i wzięłam łyka - tego mi było trzeba na kaca. 

Teść był całkowicie pochłonięty sterowaniem, a ja oddawałam się błogiemu lenistwu. 

Pływaliśmy w tą i z powrotem. Zdążyłam wypić jedno piwo i sięgnąć po kolejne. Chwilę po tym jak je otworzyłam Teść zatrzymał łódź i zgasił silnik. Byliśmy na środku jeziora. 

Podszedł do lodówki wyciągnął piwo, otworzył je i usiadł koło mnie. Bez słowa wziął łyka.

Siedzieliśmy dłuższą chwilę w milczeniu rozkoszując się świetną pogodą i ciszą jaka była dookoła. Najbliższe łódki i kajaki pływały wzdłuż brzegu. 

Nie miałam przy sobie zegarka więc nie wiem ile czasu minęło, oboje wypiliśmy mniej więcej po pół piwa gdy Teść położył rękę na moim udzie. Wiedziałam, że prędzej czy później do tego dojdzie i tego się spodziewałam. 

Najgorsze było jednak to, że jak to mawiają panowie "bolała mnie głowa", byłam jeszcze na kacu i po prostu wiedziałam, że jeśli do czegoś dojdzie to nie będę miała z tego żadnej przyjemności. 

Szybko przejęłam inicjatywę. Wstałam i szybko usiadłam Teściowi na bokiem na kolana. Chwyciłam jego dłonie i przesunęłam za plecy co miało oznaczać - nie możesz mnie dotykać. Od razu zrozumiał. Schował ręce za plecy i czekał na mój ruch. 

Pocałowałam go w usta, najpierw tylko lekko drażniąc wargi potem coraz namiętniej z języczkiem. Podgryzałam delikatnie jego wargi. Poczułam na pośladku, że powoli robi się twardy. Na to czekałam. 

Wstałam i rozchyliłam jego uda po czym stanęłam między nimi. Pochyliłam się i ścisnęłam piersi na jego twarzy. Zaczął je lizać i całować. Rozwiązałam stanik na karku i zsunęłam go z piersi. Chwyciłam je w dłonie i podstawiłam pod jego twarz. Od razu zaczął na przemian ssać jeden i drugi sutek. Kiedy to robił ja położyłam dłoń na jego kroku i masowałam kutasa przez spodenki.

Wyprostowałam się zabierając mu piersi sprzed twarzy. Nie czekając na jego ruch uklękłam i chwyciłam jego spodenki w pasie dając mu znać że chcę je ściągnąć. Uniósł się parę centymetrów w górę by mi to ułatwić. Gdy już spodenki leżały na jego kostkach a jego kutas dumnie prężył się przed moją twarzą zabrałam się do dzieła.

Najpierw chwyciłam go w dłoń i zdecydowanym ruchem ściągnęłam napletek. Cały czas trzymając go u nasady pochyliłam głowę i wzięłam go do ust. Od razu po tym jak moje wargi dotknęły jego przyrodzenia bardzo sugestywnie westchnął.

Powoli nabijałam się na niego i gdy główką dotknęłam do gardła głośno jęknął a potem dodał
- Bardzo mi tego brakowało Olu...
To prawda, w tym momencie sobie uświadomiłam, że minęło naprawdę sporo czasu od naszego ostatniego razu.

Dalej obciągałam go wargami przez kilka minut cały czas nie wypuszczając główki z ust. Kiedy przerwałam przysunęłam się bliżej. Jego kutas był cały mokry od mojej śliny, więc kiedy objęłam go piersiami od razu bardzo gładko się między nimi ślizgał. Schyliłam się by złapać główkę do ust, a Teść jak zawsze w takich chwilach przejął ruchy biodrami. Trzymałam piersi zaciskając je na penisie i mocno ssałam główkę, a on mnie "ruchał". 

Nie potrzebował dużo czasu by dojść. Dosłownie po chwili  gorące strugi spermy zalały moje usta. Zacisnęłam mocniej wargi by nie wypuścić ani kropelki. 

Po dłuższej chwili skończył drżeć i przestał się ruszać, a ja powolutku wysuwałam kutasa z ust. Uroniłam dosłownie kilka kropel. Patrząc Teściowi prosto w oczy otworzyłam usta i wysunęłam języczek by mógł dokładnie zobaczyć ile soczku wyprodukował. Kiwnął głową z aprobatą a ja zamknęłam usta i połknęłam wszystko. 

Wstałam i założyłam z powrotem górę kostiumu. Usiadłam obok Teścia i łyknęłam moje piwo. Już było ciepłe więc sięgnęłam po kolejne. 

Z nowym piwem w dłoni rozejrzałam się dookoła. Nadal nikogo w pobliżu. Uśmiechnęłam się do siebie i zamknęłam oczy by rozkoszować się chwilą. 

Skoro tak rozpoczął się mój trzytygodniowy "urlop" to teraz może być już tylko lepiej - pomyślałam.



Ważna wiadomość ode mnie dla Was!

Drodzy Czytelnicy,

Musicie mi wybaczyć dłuższą nieobecność. Najpierw brakowało mi czasu, a później wyjechałam na "urlop".

Nie planowałam żadnego urlopu - jak sami wiecie mój mąż ma dosyć nieregularny tryb pracy. Mieliśmy wyskoczyć gdzieś na weekend, a jak czas pozwoli to może nawet na dłużej. Niestety pod koniec czerwca dowiedział się że cały lipiec będzie musiał spędzić poza domem.

Teść natomiast miał wyjechać na tydzień do jednego znajomego na mazury i na tydzień nad polskie morze do domu, który udostępnił mu inny znajomy.

Mój zaproponował że jeśli mam ochotę to mogę pojechać z Teściem (pod warunkiem, że on też nie będzie miał nic przeciwko) bo jest mu głupio że tak mnie zostawia.

Teść jak się domyślacie nie miał nic przeciwko.

Mi z kolei koleżanka zaproponowała żebym odwiedziła ją na tydzień w Krakowie.

Podsumowując wyszło na to, że nie było mnie w domu trzy tygodnie.
Tydzień na mazurach,
Drugi w Krakowie,
Trzeci nad Bałtykiem.

Do domu wracałam tylko po to by przeprać rzeczy i znowu wyjeżdżałam.

Jest o czym pisać i co opowiadać. Materiału jest na prawdę na sporo historii ;-)

Postaram się wszystko (niekoniecznie po kolei) opisać, ale musicie się uzbroić w cierpliwość!

Wasza
Ola

PS. Może jeszcze dziś coś się pojawi...

PS2. Sami wiecie, że nie bardzo mam możliwość dodawania swoich zdjęć, ale tak sobie pomyślałam, że mogę np obrazować moje opowiadania zdjęciami z netu. Np jeśli znajdę gdzieś zdjęcie sukienki czy bielizny albo całej stylizacji jaką miałam na sobie to wrzucę w treść posta. Co Wy na to?

piątek, 24 czerwca 2016

Rocznica ślubu

13 czerwca wypadała rocznica naszego ślubu. Dzień po napisaniu ostatniego opowiadania dowiedziałam się, że mojego męża nie będzie wtedy w domu, a co gorsza nie będzie go w poprzedzający rocznicę weekend.

Przyznam szczerze, co tu ukrywać - wkurzyło mnie to. Postanowiłam mimo wszystko świetnie się bawić. Napisałam SMSa o treści: "W związku ze zbliżającą się rocznicą mojego ślubu zapraszam Cię na kameralną imprezę w sobotę na 21wszą. Nie spóźnij się! :-)". Uzupełniłam pole "Odbiorca" i wysłałam.

Cały piątek i od rana w sobotę chodziłam podniecona tym co się będzie działo wieczorem. Około 19stej zaczęłam się szykować. Weszłam do wanny i wzięłam długą i bardzo relaksującą kąpiel. Ogoliłam każdy kawałek niechcianego włosa i wymyłam dokładnie każdy zakamarek mojego ciała.

Gdy wyszłam z kąpieli wytarłam całe ciało i wysuszyłam włosy. Natarłam skórę balsamem nawilżającym. Założyłam szlafrok i poszłam do sypialni przygotować strój. Kiedy już wszystko miałam gotowe była już 20:15. Zeszłam do salonu i przygotowałam stół. Postawiłam dwa wiaderka z lodem. Do jednego włożyłam szampana a do drugiego wódkę. Rozstawiłam kieliszki i poszłam na górę się szykować.

W związku z tym, że była to rocznica mojego ślubu postanowiłam założyć ślubną bieliznę. Biustonosz o kroju bardotka, pas do pończoch, stringi i pończochy - wszystko oczywiście w kolorze białym.

Gdy już wszystko miałam na sobie i poprawiłam makijaż wzięłam się za fryzurę. Włosy spięłam i związałam w kok, do którego przyczepiłam welon, który sięgał mi do pasa.

Spojrzałam na zegarek - było za pięć. Szybko napisałam SMSa: "Drzwi są otwarte, a stół w salonie zastawiony. Częstuj się. Zaraz zejdę".

Odczekałam do 10 po, założyłam szpilki i powoli - żeby nie stukać szpilkami - zeszłam na dół.
Już na schodach usłyszałam głosy. Wyjrzałam przez drzwi do salonu i zobaczyłam, że przy stole siedzą wszyscy zaproszeni goście. Teść, który na tą okazję musiał wyjść wcześniej z pracy, Marcin i Franek. Z tego co było mi wiadomo Marcin z Frankiem wcześniej się nie znali, ale teraz już rozmawiali normalnie pomiędzy kolejkami.

Weszłam do pokoju kiedy skończyli butelkę wódki a druga chłodziła się w wiaderku.
- Dobry wieczór Panom - zaanonsowałam swoje wejście.
Od razu wszyscy spojrzeli w moją stronę i zaczęli mi się przyglądać. Jeden po drugim wstali, a ja powoli podeszłam do stołu i stanęłam przy nim opierając się o blat i delikatnie wypinając pupę lekko przesłoniętą welonem.

- Panowie, dziś jest moje święto. Czemu jeszcze nie pijemy szampana?
Teść złapał za butelkę a Marcin podstawił mu kieliszki. Kiedy było już polane wypiliśmy po kieliszku, a Panowie złożyli mi życzenia.

Podeszłam do barku i wyciągnęłam z niego karty, kartkę i długopis. Położyłam wszystko na stole.
- Panowie, gracie w Tysiąca. Wygranego zapraszam do siebie.

Wzięła do ręki kieliszek, który zdążyli w międzyczasie napełnić szampanem, odeszłam i położyłam się na sofie. Ułożyłam się wygodnie, a kiedy zerkając na mnie zaczęli pierwsze rozdanie rozłożyłam szeroko nogi i zaczęłam masować się po całym ciele. Nie zdejmowałam bielizny, moje dłonie przesuwały się po niej przy akompaniamencie moich cichutkich pojękiwań.

Panowie grali tak szybko jak się tylko dało. Wygrał Teść i od razu wstał od stołu i ruszył w moim kierunku. Już w drodze zrzucił marynarkę, rozpiął rozporek i wyciągnął na wierzch kutasa. Podszedł do mnie i skierował go w stronę mojej twarzy.
- Zaraz zaraz. To chyba jest moje święto? - powiedziałam pokazując palcami na moją cipkę.

Od razu zrozumiał swój błąd i położył się między moimi nogami przeciągnął moje majteczki na bok i delikatnie zaczął mnie lizać. Spojrzałam na dwóch pozostałych gości, którzy przyglądali nam się ze swoich krzeseł.
- Czemu nie gracie dalej? Czekam na kolejnego zwycięzcę!

Od razu zaczęli rozdawać karty, a ja skupiłam się tylko na języku który świdrował moją cipkę.

Było mi tak dobrze, że nawet nie zauważyłam jak podszedł do mnie Franek. Złapał dłonią za moją pierś i zaczął ją masować przez staniczek. Moja cipka była już bardzo mokra, więc postanowiłam wstać. Po obu stronach miałam napalonych facetów. Zdjęłam stanik i momentalnie każdy z nich przyssał się jednej piersi.

Marcin przyglądał się całej scenie z oddali. Złapałam oba kutasy w dłonie i zaczęłam je masować.
- Czemu jesteś jeszcze jest ubrany? - spytałam.
To oczywiście spowodowało że błyskawicznie się rozebrał i usiadł z powrotem nagi ze sterczącym kutasem. Przyznaję tęskniłam za jego członkiem, brakował mi go, bo już od dłuższego czasu nie mieliśmy okazji by być sam na sam.

Podeszłam do niego i wypięłam się pochylając się do jego kutasa. Poprosiłam by położył dwie zakryte karty na moich wypiętych pośladkach. Kiedy to zrobił wypięłam się jeszcze bardziej i zaczęłam go ssać. Przerwałam na chwilę i odwróciłam się do dwóch pozostałych Panów.
- Ten który wylosuje wyższą kartę wejdzie we mnie pierwszy.
Zajęłam się ssaniem kutasa Marcina i poczułam tylko że zdjęli ze mnie obie karty, a potem nabrzmiały kutas zaczął pchać się do mojej mokrej cipki. Powoli ale zdecydowanie na nią napierał. Po chwili dłonie na moich biodrach mocno pociągnęły mnie do tyłu i nabiły najmocniej jak się dało na twardego kutasa.

Obok mnie stanął sfrustrowany Teść, który pierwszy zaczął mnie lizać, ale do tej pory jego kutas był tylko przez chwilę przeze mnie masowany. Złapał za obie zwisające w tej pozycji piersi i próbował dotykać je główką kutasa.

Po kilku minutach odwróciłam się i dosiadłam Marcina. Nabijałam się coraz szybciej na jego kutasa jednocześnie ssąc Franka. Teściem też się zajęłam - masowałam go prawą dłonią.

Minęło dosłownie kilka chwil i Franek wystrzelił w moich ustach (potem dowiedziałam się, że był bardzo napalony bo mieli z Anią ciche dni). Starałam się nie uronić ani kropli, ale było jej tak dużo, że trochę jednak wypłynęło z moich ust i po brodzie skapnęło na pończoszki.

Franek zaspokojony opadł na fotel, a Teść podszedł do mnie od przodu z nadzieją że teraz jego possę. Marcin miał jednak inne plany. Chwycił mnie za uda. Rozłożył je szeroko, wstał i podniósł mnie cały czas trzymając moje nogi. Zawinęłam je do tyłu jednocześnie go obejmując i wygięłam mocno plecy do tyłu. Była to bardzo dziwna, ale za razem bardzo przyjemna pozycja. Objął mnie jedną dłonią na wysokości brzucha i podrzucał do góry nabijając na kutasa. Drugą natomiast ściskał moje piersi.

Teść stał z boku, masował swojego kutasa i się przyglądał bo w tej  pozycji ciężko było mu się włączyć do zabawy.

Nowa pozycja i ogromne podniecenie sprawiło że po chwili szczytowałam. Marcin prawie w tym samym momencie spuścił się w mojej cipce.

Po takiej jeździe marzyłam o tym by choć na chwilę złożyć nogi, odpocząć i uspokoić oddech.

Podziękowałam Panom za udaną imprezę. Każdego ucałowałam namiętnie w policzek i poszłam do swojej sypialni.

Chwilę leżałam w swojej pościeli kiedy uświadomiłam sobie, że Teść jeszcze nie doszedł...



poniedziałek, 6 czerwca 2016

Niespodzianka na zakupach

Byłam na zakupach w galerii. Chodziłam od sklepu do sklepu i przymierzałam całą masę ubrań. Spędziłam tak niemal dwie godziny i nie wybrałam nic co mogłoby mi się spodobać.

Gdy wyszłam ze sklepu i kierowałam się do następnego kątem oka zobaczyłam, że ktoś ze mną idzie. To był środek dnia powszedniego, więc w galerii nie było wiele osób. Można wręcz powiedzieć, że była pusta. Najwyraźniej to co mówią o upadających galeriach handlowych jest prawdą.

Specjalnie przystawałam co jakiś czas żeby zobaczyć co będzie robił, a on za każdym razem również się zatrzymywał i bacznie się mi przyglądał. Nie mogłam mu się dokładnie przyjrzeć bo od razu zorientowałby się że go zauważyłam.

Podeszłam kawałek dalej i stanęłam przed lustrem żeby się przejrzeć. Teraz widziałam go jak na dłoni. Od razu rozpoznałam tą charakterystyczną blond fryzurę. Jakoś nigdy nie przepadałam za blondynami, ale on miał coś w sobie. Zapamiętałam go bardzo dobrze, a widzieliśmy się tylko raz. Trzy lata temu na jednej z imprez rodzinnych mojego męża. To był syn jednego jego bardzo dalekich krewnych. Gdy się poznaliśmy miał 15 lat, więc teraz skończył już 18stkę.

Już wtedy wpatrywał się we mnie bardzo mocno i niezdarnie odwracał wzrok za każdym razem kiedy go na tym nakryłam. A wtedy byłam jeszcze przed operacją, więc piersi miałam "nieco" mniejsze.

Zastanawiałam się czy chodził za mną dlatego że mnie rozpoznał czy dlatego że mnie nie rozpoznał.

Postanowiłam się trochę z nim zabawić. I tak nie chciałam wychodzić z pustymi rękami, więc poszłam do sklepu z bielizną. W odbiciach witryn widziałam, że cały czas za mną podąża. Weszłam do sklepu i przez chwilę chodziłam między alejkami i oglądałam różne komplety. On cały czas wodził za mną wzrokiem.

Wybrałam różowy komplet wykończony czarną koronką. Wyglądał zjawiskowo. W jego skład wchodziły moje 3 ulubione części - staniczek, stringi i pas do pończoch. Miałam na sobie rajstopy, więc żeby móc dobrze przymierzyć cały komplet dobrałam jeszcze czarne pończoszki samonośne - idealnie pasowały to czarnej koronki z bielizny.

Weszłam do przebieralni i specjalnie nie dosunęłam zasłony do końca. Zdjęłam garsonkę i odwiesiłam ją na wieszak, tuż obok powiesiłam białą bluzeczkę na ramiączkach i spódnicę która kiedy jeszcze była na mnie sięgała około 10cm przed kolano. Kiedy schyliłam się by rozpiąć pasek szpilek kątem oka spojrzałam przez szparę którą zostawiłam. Stał kilka metrów dalej i "oglądał" bokserki.

Zdjęłam szpilki i rajstopy. Czując jego wzrok na sobie rozpięłam stanik i zdjęłam figi. Przez chwilę stałam nago i przyglądałam się swojemu odbiciu. Zaczęłam się ubierać. Najpierw pas do pończoch, potem stringi i staniczek. Gdy poprawiłam piersi w miseczkach wyglądały idealnie. Rowek między nimi sprawiał że każdy facet chciałby je ścisnąć. Dobrze znałam rozmiarówkę tej firmy więc bez problemu trafiłam z rozmiarem bielizny. Na koniec założyłam i przypięłam pończoszki i wsunęłam obie nogi w szpilki. Żeby zapiąć paseczki musiałam usiąść i znowu kątem oka zobaczyłam że na mnie patrzy, na jego twarzy pojawiły się wypieki.

Uśmiechnęłam się do siebie i wstałam oderwałam metki od bielizny, założyłam spódnicę i garsonkę, a pozostałe części garderoby w których przyszłam - majtki stanik i bluzka - schowałam do torebki.

Zapłaciłam i wyszłam ze sklepu. Znowu postanowiłam się trochę z nim zabawić. Podeszłam do schodów i bardzo powoli zaczęłam po nich wchodzić. Spódnica miała kilkunastocentymetrowe rozcięcie z tyłu, więc jak był za mną schodach bardzo dobrze widział koronkę pończoch. Byłam tego pewna tak samo jak tego, że cały czas szedł za mną i na mnie patrzył. Nawet nie odwracałam się by spojrzeć.

Weszłam do sklepu spożywczego, cały czas był za mną ale trzymał dystans. Bardzo szybko udało mi się go zgubić i wyjść ze sklepu. Przez dłuższą chwilę obserwowałam go z kiosku na przeciwko jak zdezorientowany niemalże biegał między półkami.

Gdy już zrezygnowany wyszedł za kasy i szedł w kierunku windy to ja zaczęłam iść za nim. Teraz ja miałam przewagę. Stanęłam obok niego lekko z tyłu przed windą. Spojrzałam mu przez ramię i zauważyłam że trzyma w ręku smartfona na którym oglądał zdjęcia mojego tyłka i nóg które zrobił na schodach. Co chwila powiększał je by obejrzeć dokładnie koronkę pończoch. Był tak zapatrzony w nie, że nawet nie zauważył, że stoję tuż za nim. Wykorzystałam to. Wyciągnęłam z torebki moje majtki i delikatnie wsunęłam mu je do kieszeni bluzy. Odeszłam kilka kroków dalej i stanęłam przy schodach.

Zjechał piętro niżej cały czas z nosem w komórce. Zeszłam powoli po schodach i dalej szłam za nim. Sięgnął ręką do kieszeni i znalazł w niej moje majtki. Zaczął się rozglądać - całe szczęście zdążyłam szybko wejść do sklepu i się schować. Gdy nie mógł mnie znaleźć schował majtki głębiej do kieszeni i ruszył. Tym razem bez smartfona w ręce i nieco szybciej. Ja też wyszłam ze sklepu i poszłam za nim.

Wszedł do korytarza prowadzącego do toalety. Kiedy drzwi się za nim zamknęły odczekałam chwilę i też w nie weszłam. W środku był korytarz około 30 metrowy a na końcu wejścia do trzech toalet. Zanim weszłam do męskiej rozejrzałam się dokładnie i uchyliłam drzwi by upewnić się że nie ma tam nikogo oprócz niego.

Weszłam po cichu do środka. Przy pisuarach nie było nikogo a z ostatniej i jako jedynej zamkniętej kabiny dochodziło ciche stękanie. Ruszyłam przed siebie. Tym razem stukot szpilek rozchodził się po całej toalecie. Mocniejsze szarpnięcie za drzwi sprawiło że od razu się otworzyły.

Stał. Przodem do toalety i tyłem do drzwi. Kiedy stanęłam tuż za nim zobaczyłam że w dłoni trzyma penisa którego oplótł moimi majtkami.
- Cześć Adrian. Nie mów, że mnie nie pamiętasz - uśmiechnęłam się do niego.
Zatkało go. Nie wiedział co zrobić. Podeszłam bliżej i oparłam piersi i jego plecy a biodra o pośladki. Zamknęłam drzwi i zasunęłam zasuwę. Rozpięłam garsonkę i rzuciłam ją na zamkniętą klapę sedesu.

Przycisnęłam piersi do jego pleców. Czuł moją skórę, która dotykała jego. Sięgnęłam prawą ręką do przodu i złapałam go za kutasa. Zaczęłam masować. Po chwili przeszłam przed niego i usiadłam na desce by móc go possać. Nie był zbyt duży około 14 cm które idealnie mieściło mi się w ustach. Gdy ja przestałam ruszać głową on od razu przejął inicjatywę i zaczął ruchać moje usta. A ja rozstawiłam szeroko nogi i masowałam moją mokrą z podniecania cipkę. Czułam że jest coraz bardziej wytrysku, a mi co prawda też niewiele brakowało, ale jednak jeszcze trochę.

W tej chwili usłyszeliśmy że ktoś wszedł do toalety. Adrian się zatrzymał. Jego kutas był nadal w połowie w moich ustach. Słyszeliśmy, że ktoś podszedł do pisuaru. Po raz kolejny tego dnia postanowiłam się z nim zabawić i zaczęłam językiem drażnić wędzidełko i bardzo mocno ssać główkę jego penisa. Czułam że coraz bardziej pulsuje i już za moment wystrzeli. Po jego wyrazie twarzy było widać że już bardzo tego chce i nie może się powstrzymać. Usłyszeliśmy plusk spuszczanej wody i w tym momencie pierwsze strugi gorącej spermy zaczęły spływać mi po gardle.
A nasz nieproszony gość wyszedł z toalety.

Połknęłam wszystko i dokładnie wylizałam kutasa. Wstałam i odwróciłam się do niego plecami. Podciągnęłam spódnicę na biodra, a stringi spuściłam na kostki. Uklękłam na desce i mocno wypięłam pupę. Wsadził go od razu. Nie pytał o nic, nie zastanawiał się, po prostu go wsadził.

Chyba naoglądał się za dużo pornosów bo od razu chwycił mnie mocno za biodra i zaczął bardzo ostro posuwać co chwila dając klapsy to w jeden to w drugi pośladek. W tym momencie jednak bardzo mi to pasowało i bardzo mnie podniecało. Po kilku minutach doszłam.

Mimo, że starałam się być cicho miałam wrażenie że jednak taka nie byłam i jak tylko wyjdę przed drzwiami będzie stała gromadka ciekawskich. On też skończył zaraz po mnie całą spermę spuszczając na moje pośladki. Które po chwili bardzo dokładnie wytarł papierem.

Powoli się ubrałam, a on cały czas na mnie patrzył nie odzywając się ani słowem. Gdy już byłam gotowa dałam mu buziaka w policzek i wyszłam. Uchyliłam lekko drzwi z toalety i zobaczyłam że na korytarzu nikogo nie ma. Zajrzałam jeszcze na chwilę do damskiej by poprawić makijaż i zadowolona ruszyłam na parking gdzie zostawiłam samochód.

Z tego co wiem Adrian na pewno będzie chciał to jeszcze powtórzyć.

Mimo, że była to tylko cyberfantazja skłoniła mnie do pozytywnego myślenia o młodszych mężczyznach...

środa, 25 maja 2016

Pan Teść był chory i leżał w łóżeczku

Odliczałam już dni do momentu kiedy mąż miał wyjechać. Nie mogłam się doczekać aż zostanę sam na sam z Teściem. Brakowało jeszcze tylko dwóch dni do tego upragnionego czasu. Planowałam już co i jak zrobię, co założę... Tego dnia Teść się rozchorował. Jak każdy facet który złapał grypę położył się do łóżka i cały dzień chodził w szlafroku.

W związku z tym musiałam zmienić plany. Pożegnałam męża i pomachałam mu na do widzenia. Wsiadł w samochód i odjechał. Ubrałam się i też poszłam do samochodu, którym pojechałam na zakupy. Tym razem nie kupowałam bielizny, miałam już dokładnie taką jakiej potrzebowałam. Kupiłam natomiast strój pielęgniarki. Biała obcisła sukienka z czerwonym suwakiem, krzyżem na prawej piersi i dużym dekoltem. Oczywiście w komplecie był czepek pielęgniarski.

Wróciłam do domu. Wykąpałam się. Umalowałam i spięłam włosy w kucyk. Zaczęłam się ubierać. Najpierw biały pas do pończoch, potem biały staniczek balkonetka, następnie białe gładkie pończochy samonośne. Gdy przypięłam je do pasa założyłam stringi i białe wysokie szpilki. Założyłam na głowę czepek a na koniec założyłam i zapięłam sukienkę, która nota bene była tak obcisła, że ledwo dopięła się na moich piersiach.

Ostatnie spojrzenie w lustro. Ostatnie poprawienie kucyka. Ostatnie dotknięcie jaskrawo czerwonej szminki. Byłam gotowa.

Po cichu podeszłam jak najbliżej sypialni Teścia. Zajrzałam do środka przez uchylone drzwi. Drzemał kiedy weszłam do środka. Stanęłam z tego boku łóżka przy którym leżał. Delikatnie podniosłam kołdrę i odłożyłam ją na bok. Leżał w samych bokserkach. Przebudził się kiedy wsunęłam pod nie rękę i złapałam za kutasa. Spojrzał na mnie i się uśmiechnął. Położył dłoń na moim pośladku i zaczął go masować.

Ja ściągnęłam jego bokserki i masowałam dłonią kutasa. Gdy już zrobił się twardy ściągnęłam napletek i pochyliłam się do niego. Polizałam główkę językiem. Drażniłam wędzidełko lizałam całą główkę od czasu do czasu biorąc ją do ust i mocno ssałam by po chwili znowu wyciągnąć go z ust i delikatnie lizać czubkiem języka. Widziałam, że sprawia mu to ogromną przyjemność.

Wyprostowałam się i puściłam kutasa. Rozpięłam suwak sukienki do pępka. Odsłoniłam biały staniczek. Złapałam piersi i pojedynczo wysunęłam je z miseczek jednocześnie zsuwając biustonosz pod nie. Sprawiło to, że były jeszcze bardziej podniesione, czyli wydawały się większe i jędrniejsze. Podstawiłam je Teściowi do całowania a sama chwyciłam za kutasa i znowu go masowałam.

Całował moje piersi. Masował je. Ssał sutki, lizał całym językiem lub drażnił tylko czubkiem. Ja w tej chwili potrzebowałam już czegoś więcej. Podciągnęłam sukienkę na biodra i ściągnęłam stringi. Weszłam na łóżko a potem na Teścia. Dosiadłam go w pozycji 69. Od razu chwyciłam kutasa w usta i zaczęłam go połykać coraz głębiej. Teść natomiast położył dłonie na moich pośladkach i rozchylił je bardzo mocno by móc językiem jak najlepszy dostęp do mojej cipki. Im głębiej połykałam kutasa tym bardziej on drażnił moją łechtaczkę, ale i odwrotnie - im bardziej mnie podniecał tym bardziej ja go sobie wsadzałam w gardło.

Musiałam mieć go w sobie. Wstałam i obróciłam się by móc go dosiąść. Moja cipka była bardzo mokra z podniecenie, ale jego kutas też opływał w mojej ślinie dlatego nabiłam się na niego bez problemu i od razu zaczęłam ujeżdżać. Trwało to dobrych kilka minut w których na przemian trzymał mnie za pośladki i piersi. Co chwila wychylał się lizać i ssać moje sutki.

Zrzucił mnie z siebie. Podniósł się i pokazał mi że chce mnie wziąć na pieska. Ustawiłam się i mocno wypięłam pupę. Najpierw dał mi bardzo mocnego klapsa co dodatkowo mnie podnieciło. Po tym we mnie wszedł. Znowu nie mógł się zdecydować czy woli rozchylać moje pośladki, trzymać mnie za biodra czy może zgniatać moje piersi. Każdą z tych rzeczy lubię więc dobrze że robił wszystkie.

Gdy czuł, że już za chwilę będę dochodzić położył obie dłonie na moich biodrach i bardzo mocno nabijał mnie na kutasa. Gdy już zaczęłam drżeć pochylił się i położył dłoń na mojej łechtaczce. Nie przestając mnie ruchać masował paluszkami moją cipkę i sprawił, że orgazm był jeszcze mocniejszy.

Opadłam na łóżko. Teść zauważył, że już raczej nie wstanę, więc obrócił mnie na plecy i usiadł okrakiem na moim brzuchu. Rozpiął sukienkę do końca. Podszedł wyżej i podniósł stanik tak że między nim a moim mostkiem zrobiła się przestrzeń w którą wsunął kutasa. Złapał dłońmi za obie piersi i zaczął je ruchać. Ja wystawiłam język i co jakiś czas lizałam główkę. Po kilku minutach zaczął szczytować. Nie przestając ruchać moich piersi wystrzeliwał stróżkę za stróżką spermy, która lądowała w moich otwartych ustach lub na twarzy.

Po ostatnim strzale wyjął kutasa spod stanika i położył się koło mnie. Leżeliśmy tak dłuższą chwilę. Gdy zorientowałam się że zasnął wstałam, zebrałam swoje rzeczy i wyszłam do siebie.

poniedziałek, 16 maja 2016

Niecodzienny sposób na spłacanie rat

Postanowiłam zmienić relację z moim szwagrem. Nie chciałam żeby to on dyktował warunki.

Nie odzywał się do mnie przez dwa tygodnie, przez które jego brat był w domu. Zbliżał się jednak weekend kiedy miał wyjechać służbowo. Nie czekając, aż sam się do mnie odezwie i przyjdzie jak to powiedział "po kolejną ratę" zadzwoniłam do niego z propozycją spotkania. Powiedziałam, że chcę "spłacić ratę za ten miesiąc", ale również dodałam, że nie chcę tego robić w domu. Wolę w hotelu.

Znalazłam odpowiednie miejsce pod miastem. Cichy i kameralny hotel, ale zarazem ekskluzywny. Kiedy zgodził się na spotkanie zarezerwowałam pokój przez internet i zadzwoniłam żeby przekazać mu informację o konkretnym miejscu, dacie spotkania i numerze pokoju.

Dojechałam na miejsce dwie godziny przed czasem.

Założyłam specjalnie na tą okazję kupioną bieliznę i szpilki. Wybrałam różowy komplet - gorset i stringi oraz białe kryjące pończochy i różowe buty na 17cm obcasie.

Dobrze znałam jego preferencje jeszcze z czasów kiedy zaczynałam mój związek z mężem. Mianowicie lubił dziewczyny z rudymi kręconymi włosami i z tatuażami. Dlatego założyłam właśnie taką perukę i kupiłam kilka wodnych tatuaży. Na prawym ramieniu miałam dużą charakterystyczną różę, na prawym pośladku średniej wielkości motyla a na prawej piersi przykleiłam tatuaż z czarnym niedużym sercem.

Tak przygotowana stałam i czekałam na niego. Włosy opadały mi na twarz, prawie całą zakrywając. Przyszedł prawie punktualnie. Zapukał do drzwi i wszedł chwilę po tym jak krzyknęłam "otwarte". Zamknął drzwi i stanął jak wryty. Podeszłam do niego i od razu uklęknęłam jednocześnie ściągając mu spodnie i bokserki. Jeszcze miękkiego kutasa wzięłam do ręki by włożyć od ust. Jednocześnie waliłam go dłonią, ssałam główkę a drugą ręką masowałam jajka. Nic nie mówił tylko poddał się moim pieszczotom.

Od czasu do czasu kładł dłoń na moją głowę by dopchnąć mnie głębiej na kutasa, ale przy jego rozmiarach nie byłam w stanie połknąć całego. Główka była tak duża że nie przechodziła mi przez gardło mimo to cały czas próbował. Może kiedyś przejdzie, ale na pewno nie dziś...

Położyłam dłonie na jego pośladkach i zaczęłam pracować na kutasie samymi ustami i językiem. Był bardzo napalony i niewyżyty bo po dosłownie kilku minutach skończył mi w ustach. Nie pozwolił mi na to żebym się odsunęła więc każda kropla wylądowała w moim gardle.

Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć on już pomagał mi wstać, mówiąc:
- Nie myśl że to koniec suczko.
Zaprowadził mnie na łóżko i popchnął tak żebym uklękła wypięta. Sam zdjął spodnie i uklęknął za mną. Długo przyglądał się tatuażowi na moim pośladku po czym naparł twardym kutasem na moją ledwo wilgotną cipkę. Nawet nie zastanowił się nad tym by mnie rozgrzać. Poczuł że tak łatwo nie wejdzie dlatego napluł w mój rowek. Poczułam jak ślina spływa pomiędzy moimi pośladkami aż do cipki. Rozsmarował ją i drugi raz spróbował wejść.

Tym razem poszło mu łatwiej. Mimo to czułam, że jego kutas jest największym jakiego miałam w sobie. Napierał na ścianki mojej cipki bardzo mocno. Nawet nie próbował wsunąć go całego. Położyłam głowę na łóżku a on rękoma rozchylał moje pośladki. Bardzo mu się spodobała ta pozycja. Co jakiś czas łapał mnie za piersi i się nimi bawił by po chwili znowu przełożyć dłonie na pośladki.

Po kolejnych kilku minutach złapał mnie za biodra i mocno zwolnił. Powolutku wsuwał swojego ogromnego jak na moje możliwości kutasa coraz głębiej. Powoli ruszał biodrami coraz bliżej w moim kierunku. Po chwili poczułam dotyk jego brzucha na pośladkach. To oznaczało że wszedł cały, udało mu się, a ja mimowolnie jęknęłam... Z rozkoszy...

Podniósł mnie tak żebym oparła się rękoma o łóżko. Położył obie dłonie na moich piersiach a ja powoli zaczęłam ruszać biodrami do przodu i do tyłu. Ruszałam się coraz szybciej i szybciej, czułam jego jądra które obijały się o moją łechtaczkę co mnie dodatkowo podniecało. Drażnił moje sutki, a ja czułam coraz bardziej i coraz szybciej zbliżający się orgazm. Szczytowałam bardzo mocno, moje ciało drżało przez dobre kilkanaście sekund, a kiedy opadłam z sił on chwycił swojego kutasa w dłoń i masując spuścił się na moje plecy i pośladki. 

Wstał z łóżka, ubrał się i ruszył w stronę drzwi. Wychodząc powiedział do mnie.
- Nigdy nie miałem tak dobrej dupy w łóżku. Jesteś spełnieniem mojego ideału. Do zobaczenia niebawem.
Wyszedł i zamknął za sobą drzwi.

Wstałam i podeszłam do lekko uchylonej szafy. Otworzyłam ją i ściągnęłam z półki kamerę. Zatrzymałam nagrywanie.

Po kąpieli podczas której zmyłam wszystkie tatuaże, ubrałam się w moje normalne ciuchy i usiadłam przy stoliku. Wyjęłam kamerę i puściłam nagranie. Kłamałabym gdybym powiedziała, że to co obejrzałam mnie nie podnieciło. Najważniejsze było jednak to, że nawet przez chwilę nie było widać mojej twarzy, za to idealnie było widać "moje" tatuaże i rude włosy a gorset i kryjące pończochy zakrywały bardzo dobrze wszystkie moje charakterystyczne piegi.

Wychodząc z hotelu z wielkim żalem wyrzuciłam zarówno perukę, bieliznę jak i buty. Teraz nikt nie mógł skojarzyć mnie z dziewczyną z nagrania. A mnie trudno było przyznać przed samą sobą, że coś czego nie chciałam sprawiło mi tak wielką przyjemność...

poniedziałek, 9 maja 2016

Kiedy wracam z imprezy zawsze dzieją się dziwne rzeczy.

Tego wieczora szłam z koleżankami na imprezę. Wzięłam bardzo długą gorącą kąpiel z ogromną ilością piany. Wyszłam z wody bardzo zrelaksowana. Wysuszyłam włosy. Zrobiłam pełen makijaż i owinąwszy się ręcznikiem poszłam do sypialni gdzie miałam przygotowane ciuchy na wieczór.

Zakładałam, że po powrocie z imprezy Teść będzie na mnie czekał, więc ja też musiałam być dla niego gotowa. Na wyjście wybrałam niebieską długą sukienkę - obcisłą, ale bez przesady. Nie miała dekoltu, a wręcz przeciwnie - góra kończyła się golfem. Oczywiście dopełnieniem były niebieskie szpilki i czarna torebka, pod kolor moich włosów i pończoch, które również planowałam założyć.

Bielizna jaką sobie przygotowałam do był niebieskie komplet. Odłożyłam ręcznik na łóżko i zaczęłam się ubierać. Najpierw naciągnęłam czarne pończochy. Stanęłam przed lustrem by sprawdzić czy są równo naciągnięte. W tym momencie kątem oka zobaczyłam jakiś ruch za drzwiami. Czyżby Teść wrócił wcześniej - pomyślałam. Czasami mu się to zdarza, a nie spodziewałam się nikogo innego. Jak będzie miał ochotę to wejdzie - uśmiechałam się do siebie w myślach - mój wieczór zamiast zakończyć się numerkiem to się nim zacznie.

Wzięłam w dłoń i za chwilę zapięłam na talii niebieski pas do pończoch. Wspomagając się moim odbiciem lustrze po kolei przypięłam wszystkie cztery żabki. Jak zwykle najbardziej męczę się przypinając te z tyłu. Obejrzałam w lustrze swoje dzieło - wszystko było równo przypięte i założone. Założyłam stringi, a zaraz po nich staniczek. Trochę zaczęłam się dziwić, że Teść jeszcze nie wszedł. Może mi się wydawało, że ktoś jest w domu.

Założyłam szpilki - były dokładnie takiego samego koloru jak bielizna. Zgrały się idealnie. Teść na pewno będzie zadowolony. Najważniejsze jednak, że ja czułam się bosko! Podeszłam bliżej do szafy by zdjąć sukienkę z wieszaka kiedy w odbiciu lustra zobaczyłam jego. W drzwiach do sypialni stał brat mojego męża. Zapomniałam, że miał przyjechać do ojca na weekend.

Jego mina pokazywała jednocześnie zaskoczenie jak i podniecenie. Wszedł do sypialni.
- Ładnie się wystroiłaś, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że mojego brata nie ma w domu? - wypalił od razu.
- Ale mnie wystraszyłeś... - odpowiedziałam autentycznie zaskoczona.
- Zawsze się tak ubierasz, kiedy go nie ma? - kontynuował.
- Wychodzę z koleżankami. Co w tym złego?
- Koleżanki na pewno nie będą oglądały Twojej bielizny, a ta ewidentnie jest stworzona do oglądania.
- Nie martw się zaraz ją zakryję - powiedziałam sięgając po sukienkę.
- Masz zamiar go zdradzić prawda?
- Nie wiem skąd przychodzą Ci do głowy takie pomysły? - spytałam zakładając sukienkę.
- Wnioskuję po bieliźnie. Zwłaszcza, że teraz jej nie widać. Zakładam, że będziesz chciała ją komuś pokazać.
- Zakładaj sobie co chcesz. Ja wychodzę.
Byłam już gotowa. Wzięłam torebkę i wyszłam.
- Jeśli go zdradzisz ja na pewno będę o tym wiedział - krzyknął jak zamykałam drzwi.

Impreza była bardzo udana wytańczyłam się tak, że nogi mnie już bolały od szpilek. Wróciłam do domu nad ranem. Wypiłam całkiem sporo, ale kiedy podjechałam pod dom taksówką praktycznie cały alkohol już ze mnie "zszedł".

Weszłam do domu. Położyłam się na sofie w salonie. Nogi założyłam na oparcie z boku. Nawet nie miałam siły by zdjąć buty.

Teść musiał usłyszeć, że wróciłam. Przyszedł do salonu w samych bokserkach.
- Spotkałam Radka.
- Wiem, mówił mi, że się widzieliście.
- Poszedł już? - spytałam z nadzieją, że już go nie ma.
- Tak. Wypiliśmy trochę i poszedł.
Uśmiechnęłam się do Teścia. Podszedł bliżej i ściągnął bokserki. Oparł kolana na brzegu sofy na wysokości mojej głowy. Przekręciłam się z pleców. Leżąc na boku chwyciłam dłonią jego kutasa. Zaczęłam masować by jak najszybciej stwardniał. Kiedy poczułam, że coraz więcej krwi do niego dopływa wzięłam go do ust i zaczęłam ssać. Teść położył dłonie na mojej głowie i dopychał ją bym w końcu połknęła go całego. Kiedy moja broda doktnęła jego jąder przytrzymał mnie chwilę w takiej pozycji bym jeszcze nie wyjmowała go z ust. Po kilku sekundach puścił moją głowę a ja wyjęłam kutasa z ust i wzięłam bardzo duży oddech.

Pomógł mi wstać. Chwycił sukienkę od spodu i zaczął ją przesuwać coraz wyżej. Najpierw na biodra. Potem ponad piersi. Na końcu zdjął ją ze mnie i przyglądał się bieliźnie. Widział ją po raz pierwszy. Położył dłonie na piersiach i masował tą część, która wystawała z biustonosza. Potem położył je na miseczka i masował cycuszki przez materiał.

Zaczął mnie namiętnie całować. Dłonie położył na pośladkach i je masował. Ściągnął stringi i pozwolił im opaść na podłogę. Położył mnie na sofie na brzuchu. Wiedząc do jakiej pozycji dąży złożyłam nogi i podłożyłam poduszkę pod biodra by pupa była jak najbardziej wypięta.

Usiadł na moich udach i wycelował kutasem w moją cipkę. Dłonie położył na pośladkach i powolutku się we mnie wbijał. Ruchał mnie dobrych kilka minut w tej pozycji. Co chwila przyspieszając i zwalniając kiedy czuł, że może zaraz wystrzelić.

Ja już wtedy wiedziała, że nie dam rady dojść. Seks był bardzo podniecający. Moja cipka była bardzo mokra, ale widocznie byłam zbyt zmęczona, a może zbyt pijana.

Wyszedł ze mnie. Podniosłam się i usiadłam na sofie. Usiadł koło mnie. Zrozumiałam, że teraz będzie na jeźdźca. Dosiadłam go przodem by mógł jednocześnie bawić się moimi piersiami. Złapał je od razu po tym jak zdjęłam biustonosz. Najpierw sam je masował, całował i lizał. Potem podniósł je do góry tak bym i ja mogła sięgnąć do brodawek językiem. Polizałam obie. Czułam, że Teść powoli zbliża się do wystrzału.

Zeszłam z niego i uklękłam między jego nogami. Złapałam piersi w obie dłonie. Ścisnęłam je do siebie i naplułam w rowek między nimi. Zbliżyłam się do sterczącego kutasa. Objęłam go nimi. Nachyliłam się by złapać główkę jego penisa w usta. Kiedy był już w moich ustach a reszta była pomiędzy cycuszkami Teść zaczął ruszać biodrami.

Po chwili poczułam jak przez kutasa przechodzą pierwsze drgania. Wiedziałam, że już za moment wystrzeli. Zacisnęłam mocno wargi na główce kiedy poczułam pierwszą strugę spermy, która dotarła aż do gardła. Potem drugą, trzecią i kolejne. Gdy ustały ostatnie drgania delikatnie puściłam piersi i powoli wysunęłam kutasa z ust. Udało mi się nie uronić ani kropli spermy. Oczywiście pokazałam Teściowi ilość spermy jaką miałam w ustach. Widząc jego uśmiech na twarzy połknęłam wszystko. Zbliżył się i pocałował mnie w usta.

Wstałam zabrałam bieliznę i sukienkę, którą przerzuciłam przez ramię i poszłam na górę.

Gdy stanęłam w drzwiach do sypialni zobaczyłam, że na łóżku siedział mój szwagier.
Zatkało mnie, a rzeczy, które miałam w rękach wypuściłam na podłogę.
- Teraz już wiem z kim go zdradzasz. Nie myśl, że to tak zostawię.
Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Nie wiedziałam co mam zrobić.
Zebrałam rzeczy z podłogi i gdy podchodziłam do szafy zauważyłam że on wstał.
Powiesiłam sukienkę na wieszaku i licząc na to, że on już wyszedł odwróciłam się - serce biło mi jak szalone.

Nie wyszedł. Stał przede mną. Ze spuszczonymi spodniami. Dłonią masował twardego kutasa.
- A teraz mi obciągniesz. No chyba, że wolisz żebym zadzwonił do brata?
Wolałam, żeby nie dzwonił, ale też nie chciałam mu robić loda.
- Długo się będziesz zastanawiać?
Nie miałam wyboru.
Starając się patrzeć mu cały czas w oczy podeszłam powoli. Cały czas miałam nadzieję, że to jakiś żart, że zaraz zmieni zdanie.
Gdy już stałam tuż przed nim położył drugą rękę na moim ramieniu i zmusił mnie do ukucnięcia. Moja twarz była już na wysokości jego przyrodzenia. Znowu mnie zatkało. Miał na prawdę ogromnego kutasa. Na oko - 20-21 cm. Nigdy nie widziałam takiego na żywo. Nie zdążyłam się mu dobrze przyjrzeć bo po chwili był już w moich ustach. Wcisnął go w nie bez pytania.
W zasadzie nawet nie musiałam nic robić. Kiedy znalazł się w środku po prostu zaczął ruszać biodrami i zerznął mi usta.

Dochodząc wyjął go z moich ust i skończył na piersi. Spodziewałam się jednak więcej spermy z tak wielkiego penisa.

Wytarł go o moje policzki i wychodząc z pokoju rzucił:
- Za jakiś czas przyjdę po kolejną ratę.
I wyszedł.

A ja zostałam, zalana spermą i potokiem myśli...

czwartek, 5 maja 2016

Wesele z Anią i Frankiem

Poprzednie dwa opowiadania wrzuciłam bardzo szybko jedno po drugim, bo dobrze wiedziałam, że zaraz będę miała materiał na trzecie, które możecie przeczytać poniżej. Nie chciałam żebyście pozostali bez wstępu do naszej znajomości jakim niewątpliwie były dwie pierwsze części.

Zatem zaczynamy!

Około tydzień po wieczorze z Anią i Frankiem mąż powiedział że ma do mnie prośbę. Rozmawiał z ojcem o tym, że dostał zaproszenie na ślub i wesele, które odbędzie się w weekend majówkowy. Chciał ojcu zaproponować że ja z nim pójdę, bo jego i tak przez cały weekend nie będzie. Na początku zagrałam zdziwienie i lekki opór, ale ostatecznie oczywiście się zgodziłam. W ten sposób rozwiązał się mój problem jak mu powiedzieć o tym, że chcę iść.

Jeszcze tego samego wieczora zadzwoniłam do Ani i umówiłam się na wspólne zakupy.

Następnego dnia wybrałyśmy się najpierw po nowe sukienki. To były bardzo długie ale i bardzo udane zakupy. Ania wybrała długą dopasowaną sukienkę na cienkich ramiączkach i z poziomym dekoltem. Dół sięgał do kostek, ale przez prawie całą długość lewej nogi szło rozcięcie sięgające do połowy uda. Ja natomiast wybrałam kremową krótką obcisłą sukienkę bez ramiączek. Z już wybranymi sukienkami poszłyśmy do brafitterki. Ania do swojej sukienki dobrała czerwoną bieliznę (balkonetkę, stringi, pas) i czarne pończochy. Mój wybór padł na biały gorset (z odpinanymi ramiączkami), stringi i cieliste pończochy samonośne z szarą cienką koronką. Wybrałam najdłuższe jakie były żebym mogła je podciągnąć tak wysoko by nie wystawały spod bardzo krótkiej sukienki.

Na koniec poszłyśmy kupić buty. Wybrałyśmy ten sam model 17sto centymetrowych szpilek na 5cio centymetrowej platformie. Ona czerwone a ja kremowe.

Ślub był zaplanowany na piątek. Umówiłyśmy się na mieście do fryzjera i kosmetyczki, a potem poszłyśmy do mnie, a Panowie szykowali się u Franka.

Zaraz po wejściu Ania wyciągnęła wino, otworzyła je i rozlała do kieliszków. Podała mi wypiłyśmy pierwsze łyki za dobrą zabawę. Żeby było szybciej Ania kąpała się w mojej łazience a ja w Teścia. Jak skończyłam przyszłam do niej ubrana w szlafrok. Gdy otworzyłam drzwi od łazienki Ania przypinała już pończochy do pasa. Spojrzałam na jej piersi. Już prawie zapomniałam jakie są ogromne. Skończyła przypinać pończochy i założyła stringi. Podałam jej stanik. Z ciekawości spojrzałam na metkę z rozmiarem - 65G!

Zdjęłam szlafrok i sama zaczęłam się ubierać. Najpierw stringi, potem pończochy a na koniec gorset. Ania skończyła zapinać stanik i przyszła pomóc mi ze sznurowaniem gorsetu. Zacisnęła go bardzo mocno. Piersi były bardzo mocno ściśnięte do siebie i wypchnięte do góry. Chwyciła mnie od tyłu za biodra. Podeszła bliżej i dłońmi przejechała po miseczkach stanika i zadowolona z efektu pocałowała mnie w szyję. Odsunęła się i podała mi sukienkę. Założyłam ją - pomogła mi z suwakiem, a potem ona wcisnęła się w swoją kreację. Ledwo dopięłam suwak a gdy zobaczyłam jej dekolt pomyślałam, że gdybym miała kutasa to od razu bym go tam wsadziła. U góry rozcięcia było widać kawałek koronki od pończochy. Wyglądała bardzo sexownie. Ja z resztą też niczego sobie. Sukienka wyglądała tak jakby trzymała się tylko na piersiach.

Chwilę po tym jak założyłyśmy szpilki do naszych uszu dotarł dźwięk silnika. To panownie po nas przyjechali. Limuzyną.

Czekałyśmy gotowe. W czasie kiedy oni szli do drzwi Ania zaproponowała:
- A może zamienimy się partnerami na dzisiejszy wieczór?
Bez wachania odpowiedziałam, że się zgadzam. Podeszła do mnie i delikatnie pocałowała mnie w usta:
- To będzie wspaniały wieczór.

Teść otworzył drzwi od zewnątrz i weszli do środka. Szedł w moją stronę z wiązanką kwiatów, ale Ania zrobiła krok w jego stronę i zastąpiła mu drogę jednocześnie odbierając kwiaty. A ja bez słowa podeszłam do Franka pocałowałam go w policzek i powiedziałam:
- To co? Wszyscy gotowi? Jedziemy?
Panowie byli zaskoczeni takim obrotem spraw, ale nie protestowali.

Wzięłyśmy torebki. Ja małą kopertówkę, a Ania dużo większą torbę. Wyszliśmy i wsiedliśmy do samochodu. Przez ponad pół godziny drogi śmialiśmy się, piliśmy drinki i dobrze się bawiliśmy. Franek nawet na chwilę nie zdjął ręki z mojego uda i od czasu do czasu szeptał mi do ucha i całował w szyję. W drugiej parze inicjatywę przejęła Ania. Siedziała po lewej stronie i wykorzystując rozcięcie sukni założyła lewą nogę na nogę też lewą, ale Teścia. Pończocha była widoczna w całej okazałości. Cały czas coś mu szeptała do ucha i je lizała, a od czasu do czasu łapała go za głowę i przyciskała ją do swojego dekoltu.

Dojechaliśmy do urzędu w bardzo dobrych nastrojach. Na szczęście ceremonia była bardzo krótka i szybko przenieśliśmy się na zabawę weselną. Teść wślizgnął się na salę przed wszystkimi i wrócił zadowolony. Kiedy weszliśmy na salę zobaczyliśmy dlaczego. Tak pozamieniał karteczki przy stolikach że wyszło na to, że siedzimy razem przy 4 osobowym stoliku. Wszyscy oczywiście byliśmy zadowoleni z takiego obrotu spraw.

Całkiem sporo wypiliśmy, ale przez to że też bardzo dużo tańczyliśmy żadne z nas nie wyglądało na pijane. Często zamienialiśmy się partnerami, ale zgodnie z umową ja skupiałam się na Franku, a Ania na Teściu.

Zarówno w tańcu jak i przy stole mój partner nie mógł oderwać ode mnie rąk. Cały czas dotykał mojego ciała. Najczęściej macał uda i pupę. W tańcu wyczułam że jest sztywny. Kiedy wróciliśmy do stolika usiadłam najbliżej jak się dało i niepostrzeżenie położyłam dłoń na jego kroczu. Masowałam go przez spodnie. On korzystając z tego, że nie było nikogo w pobliżu włożył dłoń pomiędzy moje uda i wsunął ją aż do majteczek. Lekko drażnił moją łechtaczkę przez nie.

Był gotowy. Ja też.

Było już przed trzecią kiedy postanowiliśmy iść do pokoju.
- Chyba nie zamierzacie iść bez nas? - od razu zareagowała Ania.
- Oczywiście, że nie! - odpowiedziałam z uśmiechem.
Ania wstała i złapała Teścia za rękę. Poszliśmy w stronę naszych pokoi.
Obejrzeliśmy oba i wybraliśmy ten z większym łóżkiem. Teść jeszcze zamykał drzwi na klucz, kiedy Franek już rozpinał moją

sukienkę. Ania nie próżnowała. Złapała Teścia przy drzwiach i oparła o ścianę. Ukucnęła i szybkim wprawnym ruchem rozpięła spodnie i wyjęła jego kutasa, by po chwili zacząć go ssać. Moja sukienka leżała już na podłodze. Franek tylko przez chwilę oglądał moją bieliznę. Wziął mnie na ręce. Położył na łóżku. Rozchylił szeroko nogi i sam położył się między nimi by lizać moją cipkę.

Byłam już bardzo mokra kiedy zauważyłam, że Teść razem z Anią podchodzą bliżej łóżka. Pomógł jej rozpiąć sukienkę, a gdy opadła na ziemię w jego oczach pojawiło się porządanie. Złapał piersi obiema dłońmi i zanurzył w nich twarz. Lizał je, całował i ugniatał.

Leżałam na plecach z jednej strony łóżka. Teść podszedł z Anią od drugiej i ustawił ją w klasycznej pozycji na pieska ze stopami wystającymi za krawędź. Sam stanął za nią i ściągnął jej stringi. Przez chwilę masował jej cipkę dłonią. Albo ona była bardzo mokra albo on już nie mógł wytrzymać, ale fakt jest taki, że włożył kutasa dosłownie chwilę po tym jak zaczął masować ją paluszkami.

Teraz ja chciałam coś possać. Położyłam Franka na moim miejscu a sama uklękłam między jego rozłożonymi udami. Ściągnęłam jego spodnie i bokserki. Jego twardy kutas dumnie prężył się przed moimi oczami. Złapałam go w dłoń i zaczęłam masować. Ściągnęłam napletek i pochyliłam się by go ssać. On przesunał się kawałek tak by mieć dostęp do piersi Ani, które masował przez stanik. Ona pochylała się od czasu do czasu by go pocałować.

Ja skupiłam się na ssaniu jego kutasa. Wkładałam go aż do gardła. Postanowiłam zrobić mu dobrze również piersiami. Wyprostowałam się i wyjęłam piersi z miseczek gorsetu po czym znów się pochyliłam do pozycji na pieska z tymże moje piersi dotykały jego kutasa. Złapał je obiema dłońmi i zaczął ruszać biodrami.

Po chwili Teść z Anią zeszli z łóżka i okrążyli je tak, że byli za mną. Poczułam że ściągają moje stringi, a po chwili Teść był już we mnie. Ania podeszła bliżej i mnie pocałowała. Potem całowała się z Frankiem. Ja cały czas miałam jednego kutasa w cipce a drugiego między piersiami.

Po chwili Teść wyszedł ze mnie i stanął obok łóżka w ten sposób, że jego kutas znajdował się na wysokości moich ust. Nie miałam innego wyjścia, musiałam go possać. Ania oderwała się od ust Franka. Obeszła Teścia i stanęła za mną. Położyła dłoń na mojej cipce i zaczęła drażnić łechtaczkę. Minęła chwila od kiedy zacząła a już poczułam jej język na mojej cipce. Tego się nie spodziewałam. Robiła to tak delikatnie i z wyczuciem jak jeszcze nikt nigdy... To był ten moment kiedy szczytowałam po raz pierwszy...

Musiałam chwilę odsapnąć więc panowie "wzięli na warsztat" Anię. Zgięli ją wpół na stojąco. Teść stanął z tyłu i rżnął ją trzymając za biodra, a Franek stał przed nią i ruszał kutasem w jej ustach.

Musiałam się szybko pozbierać bo uświadomiłam sobie że Franek do tej pory jeszcze nie był w żadnej cipce. Jego kutas co prawda był już ssany i ruchał moje piersi, ale nic poza tym.

Wstałam i odciągnęłam go od Ani. Stanęłam na przeciwko niej i się wypięłam. Zaszedł mnie od tyłu i włożył swojego kutasa w moją mokrą gorącą cipkę. Dłonie od razu przeniósł na moje piersi i zaczął je ugniatać. Teść widząc to tak jakby przypomniał sobie o piersiach Ani bo zrobił to samo najpierw wyjmując je z miseczek stanika.

Stałyśmy na przeciwko siebie. Twarzą w twarz. Widziałam, że obie chcemy wymienić pocałunek, ale panowie rżnęli nas tak energicznie że próba pocałunku mogła się bardzo źle skończyć.

Ania się wyprostowała. Złapała Teścia za kutasa i zaprowadziła na łóżko gdzie położyła go na wznak. Wspięła się na łóżko i dosiadła go okrakiem. Jej piersi były na wprost jego twarzy co oczywiście skwapliwie wykorzystał. Trzymał je obiema dłońmi i podstawiał sobie do ust by lizać i ssać sutki.

Ja również chciałam zmienić pozycję. Położyłam się na plecach na łóżku. Franek podszedł do mnie i wszedł we mnie zakładając moje nogi na swoje ramiona. Docisnął mnie mocno do łóżka i poruszał kutasem jednocześnie masując moje piersi.

Po chwili szczytowałam po raz drugi. To chyba był mój dzień. Franek chciał mi dać odpocząć. Wszedł na łóżko i ukucnął między nogami Teścia za wypiętą Anią. Zauważyła to i na chwilę przestała się ruszać.Jej kochanek wycelował główką penisa w jej pupę. Powolutku i metodycznie wsunął całego kutasa do środka. Ania tak jakby na to czekała i znowu zaczęła ujeżdżać Teścia mając dwa kutasy w sobie. W sumie nie zdziwiło mnie to że Ania lubi anal. Nie chodziło o to, że wygląda na taką, ale po jej zachowaniu mogłam się spodziewać, że wielu rzeczy w seksie już próbowała.

Nie minęło więcej niż kilka minut kiedy przez jej ciało zaczęły przechodzić drgania związane z nadchodzącym orgazmem.

Zaraz po tym Franek wyszedł z niej i masując kutasa w dłoni zszedł z łóżka. Okrążył je stanął obok mnie - ja nadal leżałam na plecach. Cały czas go masując wycelował w moją twarz. Otworzyłam usta a on przystawił główkę kutasa jak najbliżej i strzelał tak by każdy strumień wylądował w środku moich ust. Niemal mu się to udało, a ja połknęłam wszystko.

Jedynym który jeszcze nie doszedł był Teść. Odwróciłam twarz w jego stronę. Siedział na skraju łóżka a Ania klęcząc między jego nogami obejmowała jego kutasa swoimi ogromnymi jędrnymi piersiami. Masowała go nimi jednocześnie się z nim całując. Teść czując zbliżający się orgazm wstał. Ania złapała jego penisa obiema dłońmi i energicznie masowała. Wycelowała nim w swoje piersi. Jedną ręką puściła członka by trzymać piersi od spodu a drugą nadal masowała. Gdy już zaczął strzelać ściskała go mocno dłonią by wydusić z niego ostatnią kroplę spermy.

Trochę odpoczęliśmy i zdecydowaliśmy, że panowie pójdą załatwić coś do picia i jakieś jedzenie bo przez to całe podniecenie i grę wstępną w trakcie wesela prawie nic nie zjedliśmy. My miałyśmy poczekać na nich w pokoju. Poprawiłam bieliznę. Założyłam stringi i poszłam do łazienki po ręcznik żeby przynieść go Ani i wytrzeć spermę z jej piersi.

Przyniosłam go i jej podałam. Też już założyła stringi i siedziała na fotelu. Wytarła się. Założyła biustonosz i zaczęłyśmy rozmawiać czekając na panów.

Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że Ania poprosiła Franka, żeby zagadał Teścia, po to żeby nie wrócili zbyt szybko...