Pewnego pięknego dnia umówiłam z mężem na cyber sex. Jego długo nie było, mi doskwierała samotność, więc postanowiliśmy spróbować zabawić się przez skype. Nigdy tego nie robiliśmy, ale zawsze lubiliśmy wypróbowywać nowinki.
Wiedząc, że będzie mnie widział i głównym sposobem na podniecenie go będzie mój głos i to co zobaczy na ekranie monitora musiałam się dobrze przygotować. Wybrałam na tą okazję czerwony satynowy komplet - pushup, stringi i pas do pończoch. Do niego dobrałam czarne pończoszki z kilkucentymetrową koronką i czerwone szpilki na platformie.
Ustawiłam laptopa tak, żeby było mnie dobrze widać kiedy będę leżała na łóżku, przygotowałam sobie dwie zabawki - duży żelowy kutas o kształcie i kolorze prawdziwego członka i mały ręczny wibrator.
Byłam gotowa.
Nawiązaliśmy połączenie. Na początku oboje byliśmy nieco stremowani i było trochę drętwo. Potem zaczęliśmy się rozkręcać. Ja masowałam się przez bieliznę - piersi i cipkę, a on wyjął kutasa z bokserek i zaczął go masować. Wzięłam do ręki mały wibrator i ustawiłam go na wolne obroty. Położyłam się na plecach, rozłożyłam szeroko nogi i przyłożyłam go przez stringi do cipki powolutku ją masując, obok mnie leżał drugi większy wibrator - wiedziałam że mój mąż bardzo lubi widzieć go we mnie dlatego specjalnie zostawiłam go w kadrze.
Bawiłam się sobą i po chwili zaczęłam cichutko pojękiwać. Powoli zaczynałam zapominać o tym, że on jest tak daleko kiedy usłyszałam dźwięk zerwanego połączenia. Przez chwilę próbowałam nawiązać je ponownie, ale wyglądało na to, że to jakaś większa awaria, bo internet nie "dochodził" do mojego komputera. Nie chciałam wychodzić z pokoju żeby sprawdzić router bo bym ochłonęła więc postanowiłam zadzwonić do męża i zakończyć przez telefon.
Położyłam go na łóżku i ustawiłam na głośnomówiący. Kiedy oboje się znowu rozgrzaliśmy powiedział żebym ustawiła się na pieska na łóżku i włożyła duży wibrator. Pośliniłam go trochę i powolutku zaczęłam wsuwać w cipkę cichutko pojękując. Kątem oka zobaczyłam, że drzwi do pokoju się uchylają a w nich stoi Teść i masuje sterczącego penisa. Przyłożył palec do ust żeby mi pokazać żebym nic nie mówiła.
Po cichu podszedł do mnie od tyłu i kucnął za moją wypiętą pupą. Złapał za wibrator i powoli go wyciągnął. Po czym zaczął lizać moją cipkę, a ja znowu jęczałam tym razem nieco głośniej. Lizał ją, ssał i językiem masował łechtaczkę by po chwili wstać i powolutku zacząć mnie nabijać na swojego kutasa. Gdy wsadził go całego, aż po same jajka głośniej jęknęłam.
- Masz go w sobie? - spytał ze słuchawki mąż.
- Taaakkkk.
Teść zaczął mnie ruchać.
- Całego?
- Mmmmmm taaakkkk....
- Wyślij mi zdjęcie.
Teść wziął mój telefon bez słowa, wyciągnął kutasa tak, że w środku została tylko główka i zrobił zdjęcie mojego wypiętego tyłka, w który wpijały się gumki od czerwonego paska do pończoch i cipki z której wystawało pół kutasa - na zdjęciu nie było widać, że ten kutas nie jest zakończony przyssawką. W pokoju było słabe światło, więc nie miał szansy rozpoznać, że jest to prawdziwy członek.
Wysłałam mu to zdjęcie. Bardzo go to podnieciło.
- Wyjmij go i wyliż kochanie - powiedział
Wstałam z łóżka i klęknęłam przed Teściem, zaczęłam mu obciągać wydając przy tym charakterystyczne odgłosy.
- Wyślij mi fotkę jak masz go w ustach.
Teść znowu przejął telefon. Trzymając w ustach główkę jego twardej pały spojrzałam do góry, żeby mógł mi zrobić zdjęcie. Znowu uchwycił mnie i kawałek penisa wystającego mi z ust. Wysłał.
- Jesteś bardzo sexowna, szkoda że mnie tam nie ma. Chciałbym się na Ciebie spuścić teraz...
Wzięłam do ręki sztucznego członka. wyjęłam piersi z miseczek czerwonego satynowego staniczka i położyłam się na plecach na łóżku. Włożyłam duży wibrator między piersi, w ten sposób, że główka leżała mi pod brodą.
Teść wykorzystał tą okazję, podniósł moje nogi i założył sobie na barki po czym wszedł we mnie i zaczął ruchać.
Jedną ręką złapała piersi tak by ścisnąć leżącego między nimi kutasa, a drugą trzymałam telefon i robiłam sobie zdjęcie. Teść mi w tym nie pomagał, każde zdjęcie wychodziło rozmazane. W końcu udało mi się zrobić takie na którym byłam w miarę dobrze widoczna i je wysłałam.
- Wyobraź sobie że właśnie jesteś między moimi piersiami misiu i skończ - szepnęłam do słuchawki po czym zaczęłam mruczeć czując, że Teść też przyspieszył ruchy. Czując jednego kutasa w środku i myśląc o tym, że gdzieś tam siedzi mój mąż i masturbuje się myśląc o mnie czułam ogromne podniecenie, które po chwili przerodziło się w orgazm, który przez dobre kilkanaście sekund targał moim ciałem.
Po chwili wyszedł ze mnie i złapał za rękę. Ściągnął z łóżka tak, że wylądowałam w przysiadzie - nie czekając na moją reakcję wsadził kutasa między piersi i zaczął je ruchać jednocześnie chwytając dłonią za włosy.
Mąż po drugiej stronie telefonu zaczął szczytować, ale Teść też nie pozostał daleko w tyle i chwilę później zalał mi dekolt i piersi gorącymi strumieniami spermy. Po czym po cichu wyszedł z pokoju.
Mąż kiedy doszedł do siebie powiedział, że musimy tego jeszcze spróbować, ale może tym razem uda się jednak na skype.
PS. Tak, dobrze się domyślacie - to Teść rozłączył router...
Zebrałam tutaj moje opowiadania erotyczne. Większość z nich to moje realne przeżycia, a część fantazje z fanami na czatach. Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy i nie chcesz się pogubić - zacznij od najstarszego posta. A jeśli spodobał Ci się mój blog - dodaj go do ulubionych i wracaj częściej! :-) Ola
wtorek, 22 marca 2016
Seks telefon o nieoczekiwanym przebiegu
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Czesc Olu. Ty to masz przygody i zdolnego tescia ;-) Bardzo bym chcial przezyc z Toba jakas fantazje
OdpowiedzUsuńZapraszam zatem na @ i na czat :-)
UsuńPisalem do ciebie na poczte a na czacie cie niewidac :-( niestety
UsuńSprytny Teść, wiedział co się kroi i wykorzystał sytuację ;)
OdpowiedzUsuńW takich sytuacjach bywam zbyt głośna, pewnie stąd się domyślił...
UsuńObiecałam, że skomentuję. Z pewnością czymś się zainspiruję podczas seksu z moim kolegą ze studiów :) Z pewnością tu wrócę :)
OdpowiedzUsuńPozdr: ta dziewczyna z czata
Bardzo mnie cieszy ten komentarz ;-)
UsuńKolejna fajna przygoda:)Może kiedyś i ja taka przezyje
OdpowiedzUsuńTego Ci z całego serca życzę! :-)
Usuń