To były moje urodziny. Kolejne spędzane bez męża. Już zdążyłam się do tego przyzwyczaić.
Była sobota, a on miał wrócić w niedzielę.
Umówiłam się z koleżankami do klubu. Wiedziałam, że będę w grupie pięciu dziewczyn, z których tylko dwie są mężatkami, więc nie mogę od nich odstawać wyglądem. Musiałam wyglądać szałowo! Przecież to ja miałam być gwiazdą wieczoru!
Wybrałam się do kosmetyczki i zrobiłam manicure. Piękne długie czerwone paznokcie miały być widoczne z daleka. Po powrocie do domu wzięłam kąpiel. Umyłam włosy. Potem nakremowałam całe ciało i ułożyłam fryzurę. Nic specjalnego po prostu chciałam by były równo ułożone.
Na ten wieczór wybrałam małą czarną. Obcisła sukienka na ramiączkach, z dużym dekoltem. Dół sięgał do połowy uda. Wiedziałam, że ten dekolt przyciągnie wiele spojrzeń - przecież o to chodziło.
Nigdy nie zdradziłam męża mimo wielu okazji i wiedziałam że teraz będzie tak samo. On też widział na niejednej imprezie, że wielu mężczyzn próbowało mnie podrywać, ale każdy odchodził z niczym.
Wybierając bieliznę wiedziałam, że nikt jej nie obejrzy. Sama dla siebie chciałam czuć się sexi.
Po długim zastanowieniu zdecydowałam się na czarny komplet wykończony delikatną koronką. Balkonetka i stringi. Na nogi założyłam czarne półmatowe pończoszki samonośne. Całość dopełnił czarny pas do pończoch - dobrze wiedziałam że nie jest potrzebny, ale uczucie jakie wywołuje kiedy mam go na sobie jest bezcenne...
Strój nie byłby kompletny bez butów. Do takiej kreacji musiały to być szpilki. Wybrałam czarne z czerwoną podeszwą. Na platformie. 16 cm.
Kiedy to wszystko miałam już na sobie, przejrzałam się w lustrze. Poprawiłam usta czerwoną szminką i zadowolona z efektu pojechałam do koleżanek.
Na imprezie bawiłam się świetnie. Tak jak przewidywałam wielu patrzyło na mój dekolt, kilku miał okazję zauważyć koronkę pończoch kiedy sukienka się nieco podciągnęła a jeszcze inni próbowali podrywu, ale każdy z nich odpuszczał kiedy zobaczył obrączkę.
Wróciłam do domu późno w nocy. Mój mąż czasami wraca wcześniej niż przewiduje to jego plan. Jeśli powrót wypada w nocy to kładzie się w salonie na parterze (jest wspólny dla obu bliźniaków) żeby mnie nie budzić.
Myślałam że właśnie tak było tej nocy kiedy chwilę po wejściu zobaczyłam że ktoś śpi przykryty kocem w salonie na sofie. Po ciemku widziałam, że spod koca wystają tylko stopy. Nie zdejmując szpilek, po ciemku podeszłam do sofy. Wiedziałam, że stukot szpilek go nie obudzi - w przeciwieństwie do mnie ma bardzo mocny sen.
Wsunęłam rękę po nodze pod koc. Poczułam że śpi nago. Chwyciłam go za kutasa i zaczęłam powoli go masować. Kiedy po chwili zaczął reagować na moje starania i robił się coraz twardszy pomyślałam, że warto to wykorzystać.
Zdjęłam ramiączka sukienki, zsunęłam ją z biustu a reszty dopełniła grawitacja zsuwając sukienkę do kostek. Zamknęłam oczy i zaczęłam masować piersi nie zdejmując stanika. Przez cienki materiał wyczułam twarde już sutki. Postanowiłam działać dalej.
Tym razem wsunęłam głowę pod koc. Kiedy usta zbliżyły się do twardego kutasa nie wahałam się ani chwili. Powolutku i delikatnie zaczęłam najpierw lizać a potem ssać twardego ogolonego kutasa. Dziwiło mnie to że jeszcze się nie obudził, ale czemu miałabym teraz przerywać?
Wysunęłam się spod koca i odwróciłam. Wysunęłam stringi z pomiędzy pośladków i przesunęłam je na bok. Cofnęłam się jeszcze trochę i zaczęłam na niego siadać tyłem. Powolutku nabijałam swoją mokrą cipkę na twardego kutasa. Wykonałam dosłownie kilka ruchów pupą kiedy poczułam jego dłonie na moich biodrach. Złapał mnie mocno i zaczął szybciej ruszać biodrami. Tak jakby był bardzo spragniony seksu. Byłam coraz głośniejsza, nie mogłam się powstrzymać.
Minęło kilka długich chwil w takiej pozycji kiedy postanowił ją zmienić. Nic mi nie powiedział. Po prostu wstał nie wysuwając kutasa z mojej cipki i trzymając mnie za biodra. Ustawił mnie na sofie w pozycji na pieska. Chwilę potem znowu mocno mnie posuwał. Jego dłonie wylądowały na moich piersiach. Przez kilka sekund ugniatał je przez biustonosz, ale potem wysunął obie z miseczek. Przyciągnął mnie do siebie i rżnął bardzo mocno. Potem popchnął mnie do przodu tak żeby oparła się dłońmi o sofę a sam chwycił mnie za włosy.
W momencie w którym usłyszałam, że dochodzi spodziewałam się że skończy na pośladki - w takiej pozycji mój mąż prawie zawsze tak robił. Zdziwiłam się bo nagle poczułam, że złapał mnie za ramię odwrócił, położył na plecach i przystawił kutasa niemal do twarzy. W tym momencie zobaczyłam, że kutas, który za chwilę wystrzeli spermę na moją twarz i piersi należy do mojego teścia. Nie zdążyłam nic powiedzieć kiedy wystrzelił mi prosto do ust, następne strzały skierował na piersi. Nigdy nie widziałam tyle spermy na raz. Musiał mieć bardzo długą przerwę od seksu.
Kiedy wystrzelił ostatnią kroplę chciałam coś powiedzieć. Wykorzystał ten moment i wsadził mi mokrego od spermy kutasa do usta z krótkim poleceniem "Wyliż". Spełniłam je.
Nie pozostała na nim ani kropla spermy. Wyjął go z moich ust. Wstał. Nie odezwał się ani słowem i poszedł do siebie.
A ja zostałam, sama, osłupiona ale i napalona. Przez chwilę masowałam piersi na których było mnóstwo spermy. Po kilku minutach też wstałam i poszłam się wykąpać.
Tej nocy długo nie mogłam zasnąć.
Nad ranem wrócił mąż, więc nie miałam okazji porozmawiać z teściem sam na sam.
A o tym co się działo później, w kolejnych wpisach...
Podobało Ci się? Podniecił Cię ten wpis? Bawiłeś się swoim kutasem czytając go? A może wystrzeliłeś myśląc o moich falujących piersiach?
Napisz o tym w komentarzu, każdy wpis motywuje mnie do pisania kolejnych wpisów :)
fajny blog i ciekawe opowiadanie :) jesli to prawda to poszalalas :)
OdpowiedzUsuńSzczera, prawda. Dzięki teściowi mam jeszcze wiele takich i innych historii do spisania. Będę je tutaj z czasem zamieszczała :)
UsuńOpis, który sprawia, że wyobraźnia sprowadza na miejsce zdarzenia. Przynajmniej moją osobę :)
OdpowiedzUsuńMoja ukochana, nie jest tak otwarta ja ty Olu, ale uwielbia kusić swego teścia, wie, ze mi sprawia to przyjemność, jesteś naszym natchnieniem :)
OdpowiedzUsuńJa jeszcze nic nie zrobiłam więcej z moim teściem ale od kiedy mieszkam z teściami(1,5 roku) kuszę mojego teścia odkrywaniem swojego ciała. Najpierw dość niewinnie bo tylko w luźnej bluzce jak się nachylałam to coś było widać i w krótkiej sukience lub mini jak chodziłam po schodach to było widać tyłeczek. Ale kręciło mnie to coraz bardziej i powoli odkrywałam coś więcej. Była przeźroczysta koszulka bez pleców, mini bez majtek jak odkurzałam - wtedy pierwszy raz zobaczył moja cipkę z bliska bo specjalnie odkurzałam jak był w pokoju i to dość długo. Potem zaczęło się chodzenie do łazienki w rozpiętym szlafroku to już była jazda bo byłam przez to tak nakręcona że za każdym razem po takim spacerze robiłam sobie dobrze potem. Za każdym razem widzę jak jest podniecony ale na nic sobie nie pozwala więcej. W tym roku jak teściowa pojechała na działkę postanowiłam mu się pokazać zupełnie nago ale nie wiedziałam jak to zrobić żeby nie wyszło jakoś specjalnie tylko przypadkiem zrobiłam rano pranie i powiesiłam szlafrok na poręczy na balkonie żeby wysechł a że było gorąco bardzo od rana to poszłam pod prysznic i zrobiłam sobie idealnie równy i śliczny paseczek. Potem poczekałam jak teść wyjdzie na ogród robić coś przy samochodzie wtedy wyszłam na taras nago ale dość szybko plecami do teścia w ogrodzie i niby przypadkiem przy zdejmowaniu z balustrady spadł ... ;-) i o to chodziło spokojnie wyszłam na zewnątrz przeszłam koło teścia zupełnie nago i poszłam po szlafrok. Jak go podniosłam to pomyślałam że nie warto go już zakładać i znów na golaska. Potem już często chodziłam nago w jego obecności. Teraz jak jest zimno to mniej ale nie mogę się doczekać aż znów przyjdzie lato i czymś go zaskoczę. :-)
OdpowiedzUsuń