Tym razem mój mąż nie opuścił moich urodzin. Przygotował się bardzo dobrze. Gdy się obudziłam powitał mnie widok bukietu róż ustawiony przy łóżku.
Gdy wrócił z pracy dostałam prezent - piękną biżuterię. Wieczorem zabrał mnie na romantyczną kolację do mojej ulubionej restauracji i na długi spacer. Wróciliśmy bardzo późno, a on następnego dnia z samego rana musiał lecieć do pracy, więc na tym musieliśmy zakończyć wieczór obiecując sobie że jutro po jego powrocie "coś" się wydarzy.
Następnego dnia rano wstałam, wykąpałam się i wróciłam do sypialni żeby się ubrać. Otworzyłam szufladę z bielizną, a w niej znalazłam pudełko owinięte ładnym papierem i owinięte czerwoną wstążką. Rozwinęłam kokardę i zdjęłam papier. Od razu poznałam logo mojej ulubionej firmy bieliźniarskiej - Masquerade Lingerie. Niemal drżącymi dłońmi otworzyłam pudełko. W środku leżała karteczka z dwoma słowami "Na wieczór". Szybko ją odłożyłam na bok i wyjęłam ze środka bieliznę.
Trzymałam w dłoniach mój wymarzony czarny gorset tej firmy - model Hestia. W pudełku były również stringi i czarne półmatowe pończoszki. Od razu sprawdziłam - wszystkie rozmiary się zgadzały. Powinien pasować idealnie zarówno gorset jak i majteczki.
Chciałam od razu go przymierzyć, ale pomyślałam, że lepiej będzie jak założę go dopiero wieczorem. Będę czuła się jeszcze bardziej wyjątkowo.
Dzień ciągnął mi się w nieskończoność. Minął na nerwowym oczekiwaniu i kilku sprośnych smsach do męża. W żadnym z nich nie wspomniałam, że znalazłam paczuszkę.
W związku z tym, że miał wrócić dopiero wieczorem umówiliśmy się, że będę czekała gotowa i pojedziemy do restauracji, a później do hotelu. Nie chcieliśmy żeby ktokolwiek nam przeszkadzał, a wiedzieliśmy, że Teść zostaje w domu.
Zbliżał się wieczór. Wzięłam długą relaksującą kąpiel, tam gdzie było trzeba wydepilowałam do zera i całkiem wypoczęta zaczęłam się ubierać.
Tak jak myślałam bielizna pasowałam idealnie. Założyłam gorset, potem pończoszki, które przypięłam do pasków, a na koniec stringi. Jeszcze nie zakładając sukienki włożyłam szpilki (czarne z czerwoną podeszwą) i przejrzałam się w lustrze. Stwierdziłam, że w tym wypadku najlepiej będą pasowały rozpuszczone włosy więc tak je zostawiłam. Poprawiłam makijaż, nałożyłam dodatkową warstwę czerwonej szminki i przyglądając się sobie całej w dużym lustrze na ścianie stwierdziłam, że gdybym była facetem na pewno bym na siebie poleciała.
Do tego wszystkiego dobrałam czarną dopasowaną sukienkę na cienkich ramiączkach. Dekolt ledwo zakrywał gorset, ale wprawne oko obserwatora mogło dojrzeć odciskający się na materiale sukienki wzór zarówno gorsetu jak i stringów czy koronki pończoch. A już na pewno na pośladkach było widać paski do pończoch. Wcale się tym nie przejmowałam tego wieczora właśnie o taki look mi chodziło.
Za około 20-30 minut mąż miał już przyjechać. Byłam już gotowa więc postanowiłam przed wyjściem napić się jeszcze wina. Zeszłam do salonu i nalałam sobie kieliszek. Gdy wzięłam pierwszy łyk do salonu wszedł Teść.
- Słyszałem, że zabiera Cię na randkę?
- Tak już niedługo ma przyjechać - jedziemy do restauracji i nie wrócimy na noc.
- Myślałem, że może... coś zrobimy zanim wyjdziesz?
- Nie dziś. Jestem już gotowa i nie chcę nic popsuć, a może wróci wcześniej? Może jutro...
- Nie będę wam psuł randki - uśmiechnął się i poszedł do kuchni.
Minęło kilka minut i zaczął dzwonić mój telefon. Odebrałam. To był mąż. Musiał zostać w pracy na noc no dostał pilne zlecenie. Przepraszał. Klął się, że rzuci tą robotę. Oboje jednak wiedzieliśmy, że musi zostać i ten wieczór jest stracony.
Wkurzona i rozczarowana nalałam sobie kolejny kieliszek wina. Teść wyszedł z kuchni
- Coś się stało? - zapytał.
- Tak! Musi zostać w pracy! - prawie wykrzyczałam.
- Nie denerwuj się. Coś wymyślimy. Z tego co wiem Ania i Franek robią dziś imprezę, może pojedziemy do nich?
- No nie wiem... Nie jestem w nastroju na imprezy...
- Usiądź. Ochłoń. A ja pójdę się przygotować i jeśli zmienisz zdanie to pojedziemy, jeśli nie to zostaniemy, dobrze?
- No dobra... - powiedziałam bez przekonania.
Zanim wrócił zdążyłam sobie nalać i niemal wypić trzeci kieliszek wina. Kiedy przyszedł ubrany w garnitur i pod krawatem stwierdziłam, że lepiej żebyśmy tam pojechali niż gdybym miała tu zostać i się wkurzać.
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy. Gdy byliśmy pod ich domem i już mieliśmy wysiadać Teść zapytał
- Jak ci się podoba prezent ode mnie?
- Przecież jeszcze nic od taty nie dostałam, wręcz powinnam być za to obrażona - dodałam przekornie.
Położył rękę na moim udzie i podwinął sukienkę odsłaniając pończoszkę.
- Niby nie dostałaś a jednak założyłaś.
- To... Od taty?
- Tak, a myślisz, że dlaczego musiał zostać w pracy? Jego szef to mój znajomy.
- Chyba powinnam być za to wkurzona!
- A jak dodam, że ta impreza na którą zaraz wejdziemy to impreza niespodzianka dla ciebie?
- To mam nadzieję, że będzie udana.
- Tylko że... To jest tak duża niespodzianka, że muszę Ci zasłonić oczy.
- Serio?!
- Tak, nie ma innego wyjścia.
- No dobrze...
Założył mi opaskę na oczy. Tak dokładnie je zasłaniała, że nie widziałam totalnie nic. Nie docierał nawet promyk światła.
Pomógł mi wysiąść i prowadził mnie za rękę do środka. Kiedy zamknęły się za nami drzwi nikt nie krzyczał "niespodzianka", nadal panowała cisza. Przeszliśmy w środku spory kawałek. Zatrzymaliśmy się. Szepnął mi do ucha:
- Nie zdejmuj opaski i baw się dobrze...
Po chwili poczułam na sobie dwie pary dłoni. Masowały moje piersi, pośladki, uda i brzuch. Poczułam oddech na ustach, a potem delikatne dotknięcie warg, które przerodziło się w namiętny francuski pocałunek.
Druga para rąk zaczęła rozpinać sukienkę, zdjęła ramiączka i powoli zsunęła ją na podłogę. Stałam w samej bieliźnie kiedy poczułam, że jestem delikatnie ściągana w dół. Ukucnęłam i po chwili poczułam główkę penisa próbującą dostać się do moich ust. Otworzyłam je lekko i pozwoliłam mu się wślizgnąć do środka. Ktoś złapał mnie za rękę i położył na drugim sterczącym kutasie.
Jednego cały czas ssałam, a drugiego waliłam ręką, po kilku chwilach zamieniłam ich rolami. Tego z ręki wprowadziłam do ust, a tego drugiego zaczęłam trzepać ręką. Poczułam że zdejmują miseczki gorsetu z moich piersi.
Gdy już obaj byli bardzo twardzi pomogli mi wstać. Przeszliśmy parę metrów. Pomogli mi się położyć na plecach. Jeden wszedł we mnie w pozycji misjonarskiej, a drugi położył moją dłoń na swoim kutasie i zaczął nią go masować. Po chwili poczułam że siada nad moją klatką piersiową i wkłada go między piersi. Zanim zdążyłam zacisnąć na nim piersi sam to zrobił chwytając je z obu stron. W tym momencie w mojej dłoni pojawił się niepodziewanie trzeci kutas.
Podniecenie kazało mi po prostu go złapać i walić nie zadając pytań. Czułam kutasa w sobie, drugi posuwał się między moimi piersiami, trzeciego miałam w dłoni. To chyba marzenie każdej dziewczyny? Czego więcej chcieć - pomyślałam.
Odpowiedź przyszła bardzo szybko - czwartego kutasa. Mojej twarzy dotykała główka czwartego najmniejszego z nich wszystkich kutasa. Po chwili na moich ustach poczułam dotyk jajek, które od razu zaczęłam lizać.
Kutas z pomiędzy piersi zszedł ze mnie, a ten który był w środku również przestał się poruszać. Znowu pomogli mi wstać po czym nakierowali tak, bym siadając nabiła się na jednego z nich tyłem.
Zaczęłam go ujeżdżać. Poczułam najpierw delikatny a potem bardziej zdecydowany nacisk na plecach, który sugerował żebym pochyliła się do przodu. Zrobiłam to nie przestając ruszać biodrami w górę i w dół. Gdy moja głowa była wystarczająco nisko poczułam główkę penisa na ustach. Otworzyłam je i wpuściłam go do środka. Od razu w moich dłoniach znalazły się dwa kolejne.
Cały czas ujeżdżałam tego samego kutasa, ale pozostali panowie co chwila się zmieniali. Ssałam dokładnie każdego z nich. Dzięki temu już wiedziałam, że wszyscy są rozmiarami bardzo podobni, oprócz jednego, który miał tak około 10 może 12 cm. Po kilku zmianach zmieniliśmy również pozycję.
Jeden z panów położył się na ziemi, a ja go ujeżdżałam. Drugi włożył mi swój sprzęt do ust, a trzeciego miałam w ręce. Brakowało czwartego, najmniejszego. Tutaj też panowie się zmieniali, ale cały czas tylko we trzech.
Chwilę później poczułam, że między pośladki wlali bardzo dużo lubrykantu. Tuż po tym w moją drugą dziurkę delikatnie pchał się paluszek i wszedł cały. Zaraz za nim wszedł drugi. Pozostali panowie wcale na to nie zważając cały czas ruszali się we mnie.
Oba paluszki wyszły z mojego tyłeczka, a po chwili poczułam lekki napór na tą dziurkę główki kutasa, to był właśnie ten brakujący. Powoli ale stanowczo pchał się do środka. Na początku troszkę bolało, ale gdy główka była już w środku było coraz bardziej przyjemnie.
Każda z moich dziurek była pełna. Panowie posuwali mnie w równym tempie. Poczułam, że dochodzę. Oni też to zauważyli. Przyspieszyli tempa. Żaden z nich nie zwolnił nawet na chwilę.
Co więcej chwilę po tym jak skończyłam drżeć każdy z nich wbił się we mnie najmocniej jak mógł, po czym powoli wysunęli ze mnie swoje twarde kutasy. Pomogli mi wstać i podprowadzili kawałek po czym pomogli uklęknąć.
W tej chwili zdjęli mi opaskę. Klęczałam na przeciwko fotela na którym siedział mój nagi Teść i masował twardego kutasa. Obok mnie po obu stronach stało po dwóch nagich mężczyzn walących swoje kutasy.
Trzech panów rozpoznałam od razu - Franek, Marcin i Krzysztof. Czwartego widziałam po raz pierwszy. Nie zdążyłam się nawet zastanowić kto to może być kiedy podszedł do mnie Franek i zaczął strzelać strugami spermy prosto w twarz. Czułam, że ląduje na mojej twarzy, włosach i spływa na piersi. Gdy tylko skończył podszedł Krzysztof i od razu zaczął strzelać. Wyprodukował na prawdę dużo spermy jak na tak niewielkiego kutasa. Na niego zdążyłam się przygotować więc strzelał prosto w moje usta, a część spermy spływała po języku i brodzie pomiędzy cycuszki.
Potem podszedł ten którego nie znałam. Wsadził mi kutasa prosto w usta i włożył aż po same jajka. Czułam jak główka z niewielkim trudem przebija się przez przełyk. Po chwili zaczął tryskać. Pierwszy strzał wylądował prost w przełyku, a pozostałe na brodzie piersiach.
Na koniec podszedł Marcin. Powoli ale zdecydowanie masował swojego kutasa na wprost mojej twarzy. Patrzył mi prosto w oczy. Przymknął je dopiero kiedy zbliżał się do orgazmu. Gdy zaczął strzelać skierował swojego penisa prosto na moje piersi. Wylał na nie całą masę spermy.
Moja twarz i dekolt całe lepiły się od spermy. Teść cały czas siedział na przeciwko i na mnie patrzył masując swojego kutasa.
Po chwili wstał i do mnie podszedł. Złapał mnie za włosy i podniósł. Zaszedł od tyłu i pochylił do przodu. Włożył swojego twardego kutasa w moją cipkę i cały czas trzymając za włosy zaczął mnie ruchać.
Druga ręką masował moje piersi i drażnił sutki. Wygląda na to że bardzo podnieciła go cała sytuacja bo wystarczyło kilka ruchów. Wyjął go ze mnie i zaczął strzelać na moje plecy i pośladki.
W międzyczasie panowie nalali szampana. Przynieśli kieliszki i wypiliśmy kolejkę za moje zdrowie.
Potem poszłam do łazienki żeby się ogarnąć. Oczywiście nie udało się dokładnie wszystkiego zetrzeć i czułam, że piersi są jeszcze lekko lepkie. Mimo to nasunęłam na nie miseczki gorsetu i wyszłam z łazienki.
Po drodze do salonu spotkałam Teścia. Przyniósł mi sukienkę i pomógł ją założyć.
- Mam nadzieję, że podobała ci się niespodzianka.
- Tak! Bardzo! Dziękuję! - odpowiedziałam na prawdę bardzo zadowolona.
Kiedy weszliśmy z powrotem do salonu mój czwarty tajemniczy kochanek podszedł i się przedstawił.
- Cześć Ola jestem Daniel.
- Miło mi - odparłam nadal lekko zaskoczona.
- Może o mnie słyszałaś, ale na pewno jeszcze się nie widzieliśmy. Jestem szefem twojego męża.
- Acha... dobrze wiedzieć...
Spędziłam na prawdę miły wieczór i do tego poznałam człowieka, który może sprawić że będę miała więcej wolnych wieczorów.
Gdy wrócił z pracy dostałam prezent - piękną biżuterię. Wieczorem zabrał mnie na romantyczną kolację do mojej ulubionej restauracji i na długi spacer. Wróciliśmy bardzo późno, a on następnego dnia z samego rana musiał lecieć do pracy, więc na tym musieliśmy zakończyć wieczór obiecując sobie że jutro po jego powrocie "coś" się wydarzy.
Następnego dnia rano wstałam, wykąpałam się i wróciłam do sypialni żeby się ubrać. Otworzyłam szufladę z bielizną, a w niej znalazłam pudełko owinięte ładnym papierem i owinięte czerwoną wstążką. Rozwinęłam kokardę i zdjęłam papier. Od razu poznałam logo mojej ulubionej firmy bieliźniarskiej - Masquerade Lingerie. Niemal drżącymi dłońmi otworzyłam pudełko. W środku leżała karteczka z dwoma słowami "Na wieczór". Szybko ją odłożyłam na bok i wyjęłam ze środka bieliznę.
Trzymałam w dłoniach mój wymarzony czarny gorset tej firmy - model Hestia. W pudełku były również stringi i czarne półmatowe pończoszki. Od razu sprawdziłam - wszystkie rozmiary się zgadzały. Powinien pasować idealnie zarówno gorset jak i majteczki.
Chciałam od razu go przymierzyć, ale pomyślałam, że lepiej będzie jak założę go dopiero wieczorem. Będę czuła się jeszcze bardziej wyjątkowo.
Dzień ciągnął mi się w nieskończoność. Minął na nerwowym oczekiwaniu i kilku sprośnych smsach do męża. W żadnym z nich nie wspomniałam, że znalazłam paczuszkę.
W związku z tym, że miał wrócić dopiero wieczorem umówiliśmy się, że będę czekała gotowa i pojedziemy do restauracji, a później do hotelu. Nie chcieliśmy żeby ktokolwiek nam przeszkadzał, a wiedzieliśmy, że Teść zostaje w domu.
Zbliżał się wieczór. Wzięłam długą relaksującą kąpiel, tam gdzie było trzeba wydepilowałam do zera i całkiem wypoczęta zaczęłam się ubierać.
Tak jak myślałam bielizna pasowałam idealnie. Założyłam gorset, potem pończoszki, które przypięłam do pasków, a na koniec stringi. Jeszcze nie zakładając sukienki włożyłam szpilki (czarne z czerwoną podeszwą) i przejrzałam się w lustrze. Stwierdziłam, że w tym wypadku najlepiej będą pasowały rozpuszczone włosy więc tak je zostawiłam. Poprawiłam makijaż, nałożyłam dodatkową warstwę czerwonej szminki i przyglądając się sobie całej w dużym lustrze na ścianie stwierdziłam, że gdybym była facetem na pewno bym na siebie poleciała.
Do tego wszystkiego dobrałam czarną dopasowaną sukienkę na cienkich ramiączkach. Dekolt ledwo zakrywał gorset, ale wprawne oko obserwatora mogło dojrzeć odciskający się na materiale sukienki wzór zarówno gorsetu jak i stringów czy koronki pończoch. A już na pewno na pośladkach było widać paski do pończoch. Wcale się tym nie przejmowałam tego wieczora właśnie o taki look mi chodziło.
Za około 20-30 minut mąż miał już przyjechać. Byłam już gotowa więc postanowiłam przed wyjściem napić się jeszcze wina. Zeszłam do salonu i nalałam sobie kieliszek. Gdy wzięłam pierwszy łyk do salonu wszedł Teść.
- Słyszałem, że zabiera Cię na randkę?
- Tak już niedługo ma przyjechać - jedziemy do restauracji i nie wrócimy na noc.
- Myślałem, że może... coś zrobimy zanim wyjdziesz?
- Nie dziś. Jestem już gotowa i nie chcę nic popsuć, a może wróci wcześniej? Może jutro...
- Nie będę wam psuł randki - uśmiechnął się i poszedł do kuchni.
Minęło kilka minut i zaczął dzwonić mój telefon. Odebrałam. To był mąż. Musiał zostać w pracy na noc no dostał pilne zlecenie. Przepraszał. Klął się, że rzuci tą robotę. Oboje jednak wiedzieliśmy, że musi zostać i ten wieczór jest stracony.
Wkurzona i rozczarowana nalałam sobie kolejny kieliszek wina. Teść wyszedł z kuchni
- Coś się stało? - zapytał.
- Tak! Musi zostać w pracy! - prawie wykrzyczałam.
- Nie denerwuj się. Coś wymyślimy. Z tego co wiem Ania i Franek robią dziś imprezę, może pojedziemy do nich?
- No nie wiem... Nie jestem w nastroju na imprezy...
- Usiądź. Ochłoń. A ja pójdę się przygotować i jeśli zmienisz zdanie to pojedziemy, jeśli nie to zostaniemy, dobrze?
- No dobra... - powiedziałam bez przekonania.
Zanim wrócił zdążyłam sobie nalać i niemal wypić trzeci kieliszek wina. Kiedy przyszedł ubrany w garnitur i pod krawatem stwierdziłam, że lepiej żebyśmy tam pojechali niż gdybym miała tu zostać i się wkurzać.
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy. Gdy byliśmy pod ich domem i już mieliśmy wysiadać Teść zapytał
- Jak ci się podoba prezent ode mnie?
- Przecież jeszcze nic od taty nie dostałam, wręcz powinnam być za to obrażona - dodałam przekornie.
Położył rękę na moim udzie i podwinął sukienkę odsłaniając pończoszkę.
- Niby nie dostałaś a jednak założyłaś.
- To... Od taty?
- Tak, a myślisz, że dlaczego musiał zostać w pracy? Jego szef to mój znajomy.
- Chyba powinnam być za to wkurzona!
- A jak dodam, że ta impreza na którą zaraz wejdziemy to impreza niespodzianka dla ciebie?
- To mam nadzieję, że będzie udana.
- Tylko że... To jest tak duża niespodzianka, że muszę Ci zasłonić oczy.
- Serio?!
- Tak, nie ma innego wyjścia.
- No dobrze...
Założył mi opaskę na oczy. Tak dokładnie je zasłaniała, że nie widziałam totalnie nic. Nie docierał nawet promyk światła.
Pomógł mi wysiąść i prowadził mnie za rękę do środka. Kiedy zamknęły się za nami drzwi nikt nie krzyczał "niespodzianka", nadal panowała cisza. Przeszliśmy w środku spory kawałek. Zatrzymaliśmy się. Szepnął mi do ucha:
- Nie zdejmuj opaski i baw się dobrze...
Po chwili poczułam na sobie dwie pary dłoni. Masowały moje piersi, pośladki, uda i brzuch. Poczułam oddech na ustach, a potem delikatne dotknięcie warg, które przerodziło się w namiętny francuski pocałunek.
Druga para rąk zaczęła rozpinać sukienkę, zdjęła ramiączka i powoli zsunęła ją na podłogę. Stałam w samej bieliźnie kiedy poczułam, że jestem delikatnie ściągana w dół. Ukucnęłam i po chwili poczułam główkę penisa próbującą dostać się do moich ust. Otworzyłam je lekko i pozwoliłam mu się wślizgnąć do środka. Ktoś złapał mnie za rękę i położył na drugim sterczącym kutasie.
Jednego cały czas ssałam, a drugiego waliłam ręką, po kilku chwilach zamieniłam ich rolami. Tego z ręki wprowadziłam do ust, a tego drugiego zaczęłam trzepać ręką. Poczułam że zdejmują miseczki gorsetu z moich piersi.
Gdy już obaj byli bardzo twardzi pomogli mi wstać. Przeszliśmy parę metrów. Pomogli mi się położyć na plecach. Jeden wszedł we mnie w pozycji misjonarskiej, a drugi położył moją dłoń na swoim kutasie i zaczął nią go masować. Po chwili poczułam że siada nad moją klatką piersiową i wkłada go między piersi. Zanim zdążyłam zacisnąć na nim piersi sam to zrobił chwytając je z obu stron. W tym momencie w mojej dłoni pojawił się niepodziewanie trzeci kutas.
Podniecenie kazało mi po prostu go złapać i walić nie zadając pytań. Czułam kutasa w sobie, drugi posuwał się między moimi piersiami, trzeciego miałam w dłoni. To chyba marzenie każdej dziewczyny? Czego więcej chcieć - pomyślałam.
Odpowiedź przyszła bardzo szybko - czwartego kutasa. Mojej twarzy dotykała główka czwartego najmniejszego z nich wszystkich kutasa. Po chwili na moich ustach poczułam dotyk jajek, które od razu zaczęłam lizać.
Kutas z pomiędzy piersi zszedł ze mnie, a ten który był w środku również przestał się poruszać. Znowu pomogli mi wstać po czym nakierowali tak, bym siadając nabiła się na jednego z nich tyłem.
Zaczęłam go ujeżdżać. Poczułam najpierw delikatny a potem bardziej zdecydowany nacisk na plecach, który sugerował żebym pochyliła się do przodu. Zrobiłam to nie przestając ruszać biodrami w górę i w dół. Gdy moja głowa była wystarczająco nisko poczułam główkę penisa na ustach. Otworzyłam je i wpuściłam go do środka. Od razu w moich dłoniach znalazły się dwa kolejne.
Cały czas ujeżdżałam tego samego kutasa, ale pozostali panowie co chwila się zmieniali. Ssałam dokładnie każdego z nich. Dzięki temu już wiedziałam, że wszyscy są rozmiarami bardzo podobni, oprócz jednego, który miał tak około 10 może 12 cm. Po kilku zmianach zmieniliśmy również pozycję.
Jeden z panów położył się na ziemi, a ja go ujeżdżałam. Drugi włożył mi swój sprzęt do ust, a trzeciego miałam w ręce. Brakowało czwartego, najmniejszego. Tutaj też panowie się zmieniali, ale cały czas tylko we trzech.
Chwilę później poczułam, że między pośladki wlali bardzo dużo lubrykantu. Tuż po tym w moją drugą dziurkę delikatnie pchał się paluszek i wszedł cały. Zaraz za nim wszedł drugi. Pozostali panowie wcale na to nie zważając cały czas ruszali się we mnie.
Oba paluszki wyszły z mojego tyłeczka, a po chwili poczułam lekki napór na tą dziurkę główki kutasa, to był właśnie ten brakujący. Powoli ale stanowczo pchał się do środka. Na początku troszkę bolało, ale gdy główka była już w środku było coraz bardziej przyjemnie.
Każda z moich dziurek była pełna. Panowie posuwali mnie w równym tempie. Poczułam, że dochodzę. Oni też to zauważyli. Przyspieszyli tempa. Żaden z nich nie zwolnił nawet na chwilę.
Co więcej chwilę po tym jak skończyłam drżeć każdy z nich wbił się we mnie najmocniej jak mógł, po czym powoli wysunęli ze mnie swoje twarde kutasy. Pomogli mi wstać i podprowadzili kawałek po czym pomogli uklęknąć.
W tej chwili zdjęli mi opaskę. Klęczałam na przeciwko fotela na którym siedział mój nagi Teść i masował twardego kutasa. Obok mnie po obu stronach stało po dwóch nagich mężczyzn walących swoje kutasy.
Trzech panów rozpoznałam od razu - Franek, Marcin i Krzysztof. Czwartego widziałam po raz pierwszy. Nie zdążyłam się nawet zastanowić kto to może być kiedy podszedł do mnie Franek i zaczął strzelać strugami spermy prosto w twarz. Czułam, że ląduje na mojej twarzy, włosach i spływa na piersi. Gdy tylko skończył podszedł Krzysztof i od razu zaczął strzelać. Wyprodukował na prawdę dużo spermy jak na tak niewielkiego kutasa. Na niego zdążyłam się przygotować więc strzelał prosto w moje usta, a część spermy spływała po języku i brodzie pomiędzy cycuszki.
Potem podszedł ten którego nie znałam. Wsadził mi kutasa prosto w usta i włożył aż po same jajka. Czułam jak główka z niewielkim trudem przebija się przez przełyk. Po chwili zaczął tryskać. Pierwszy strzał wylądował prost w przełyku, a pozostałe na brodzie piersiach.
Na koniec podszedł Marcin. Powoli ale zdecydowanie masował swojego kutasa na wprost mojej twarzy. Patrzył mi prosto w oczy. Przymknął je dopiero kiedy zbliżał się do orgazmu. Gdy zaczął strzelać skierował swojego penisa prosto na moje piersi. Wylał na nie całą masę spermy.
Moja twarz i dekolt całe lepiły się od spermy. Teść cały czas siedział na przeciwko i na mnie patrzył masując swojego kutasa.
Po chwili wstał i do mnie podszedł. Złapał mnie za włosy i podniósł. Zaszedł od tyłu i pochylił do przodu. Włożył swojego twardego kutasa w moją cipkę i cały czas trzymając za włosy zaczął mnie ruchać.
Druga ręką masował moje piersi i drażnił sutki. Wygląda na to że bardzo podnieciła go cała sytuacja bo wystarczyło kilka ruchów. Wyjął go ze mnie i zaczął strzelać na moje plecy i pośladki.
W międzyczasie panowie nalali szampana. Przynieśli kieliszki i wypiliśmy kolejkę za moje zdrowie.
Potem poszłam do łazienki żeby się ogarnąć. Oczywiście nie udało się dokładnie wszystkiego zetrzeć i czułam, że piersi są jeszcze lekko lepkie. Mimo to nasunęłam na nie miseczki gorsetu i wyszłam z łazienki.
Po drodze do salonu spotkałam Teścia. Przyniósł mi sukienkę i pomógł ją założyć.
- Mam nadzieję, że podobała ci się niespodzianka.
- Tak! Bardzo! Dziękuję! - odpowiedziałam na prawdę bardzo zadowolona.
Kiedy weszliśmy z powrotem do salonu mój czwarty tajemniczy kochanek podszedł i się przedstawił.
- Cześć Ola jestem Daniel.
- Miło mi - odparłam nadal lekko zaskoczona.
- Może o mnie słyszałaś, ale na pewno jeszcze się nie widzieliśmy. Jestem szefem twojego męża.
- Acha... dobrze wiedzieć...
Spędziłam na prawdę miły wieczór i do tego poznałam człowieka, który może sprawić że będę miała więcej wolnych wieczorów.
Oluniu tym razem juz nie dalem rady tego czytac z kutasem w spodenkach ;-) Ci panowie sprawili ci super prezent urodzinowy. Chetnie bym sie znalazl na miejscu jednego z nich i tez cie przelecial
OdpowiedzUsuń