Hej :-)
Chyba śmiało mogę napisać "Hej Panowie" bo Pań to na moim blogu raczej jak na lekarstwo. Ciekawe czemu? ;)
Zastanawiacie się na pewno czemu tak długo nie pisałam. Przyczyną jest moja sytuacja w domu.
Zaczęło się kilka dni po moich ostatnich wpisach. Mąż chyba coś przeczuwał bo dogadał się z szefem, że będzie teraz pracował stacjonarnie. Każdy weekend i każdy wieczór wolny. Teść pracuje w podobnych godzinach, więc raczej nie było możliwości na dodatkowe atrakcje. Z resztą oboje postanowiliśmy trochę przystopować żeby nie prowokować wpadki.
Tym bardziej nie ryzykowałam spotkań z innymi Panami. Jeśli mąż coś podejrzewał to nie powiedział mi tego wprost, ale tak czy siak - po co kusić los.
W takim stanie trwaliśmy aż do końca listopada. Sytuacja zmieniła się diametralnie od 1 grudnia kiedy zaczęłam pracę na pół etatu, ale o tym w następnym wpisie...