Kilka dni po pamiętnej imprezie urodzinowej mąż wrócił z pracy z wiadomością. Dział HR postanowił zorganizować w jego firmie małą imprezę dla pracowników. Z tego co się zorientował, większość osób będzie przychodziła ze swoimi żonami, mężami czy partnerami, dlatego chciałby żebym ja też z nim poszła.
Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy - na pewno będzie tam jego szef.
Druga - co mam założyć.
Ostatecznie zdecydowałam się na czerwoną sukienkę gorsetową. Góra mocno ściskała, wypychała ku górze moje piersi i trzymała się na cieniutkich ramiączkach spod, których dobrze było widać ramiączka bielizny. Dół natomiast był lekko rozkloszowany i sięgał przed kolano.
Pod spód założyłam czerwono czarny komplet. Tył staniczka był czarny, ale miseczki czerwone z czarnymi koronkowymi wstawkami. Ramiączka również czerwone by za bardzo nie odznaczały się od ramiączek sukienki. Stringi z kompletu również były czarne z tyłu, a czerwony przód wykończony był czarną koronką. Pas do pończoch był również z kompletu, więc miał czarny tył i czerwony przód, ale pończoszki które założyłam były całe czarne. Na koniec stopy wsunęłam w czerwone szpilki na platformie i po poprawieniu włosów (zaczesałam je na lewy bok) i makijażu byłam gotowa do wyjścia.
Gdy dotarliśmy na miejscu było już całkiem sporo osób. Mąż przedstawiał mi swoich znajomych. Rozmawialiśmy głównie na ich tematy służbowe. Trochę się nudziłam, ale czego się nie robi dla męża.
Po około godzinie na salę wszedł Daniel. Mąż od razu zwrócił moją uwagę na niego.
- To mój szef. Strasznie wymagający, ale da radę się z nim dogadać.
- Przyszedł sam? Czemu nie wziął żony? - spytałam
- Nie jest żonaty. Chodzą plotki, że jest gejem.
- Acha... - gdybym tylko mogła mu powiedzieć jak bardzo się myli...
Daniel krążył po biurze. Z każdym się przywitał i porozmawiał. W końcu podszedł do nas. Mąż nas przedstawił, a my bardzo dobrze udawaliśmy, że widzimy się pierwszy raz.
Po kilku minutach podszedł do nas jeden z pracowników i spytał czy może porwać na chwilę mojego męża bo mają bardzo ważną sprawę do załatwienia. Po chwili okazało się, że organizują turniej w piłkarzyki i chcą żeby z nimi zagrał. Ja oczywiście nie miałam nic przeciwko, ale mnie to nie fascynuje więc nie chciałam iść kibicować. Daniel od razu zaproponował, że oprowadzi mnie po biurze.
Wszyscy zgodzili się na taki układ, więc rozeszliśmy się każdy w swoją stronę.
Chodziliśmy po biurze, pokazywał mi co gdzie jest i rozmawialiśmy.
Powiedziałam mu, że mój mąż nosi się z zamiarem odejścia z firmy.
- Mówi, że ma dość pracy w takich godzinach.
- Musisz go przekonać inaczej nie będziesz miała czasu na dodatkowe aktywności - powiedział z uśmiechem.
- Tak, wiem. Bardzo mi pasuje jego praca. Tobie chyba też? - odpowiedziałam puszczając do niego oczko.
- Oj tak. Musimy go tutaj zatrzymać. Co powiesz na awans i podwyżkę?
- Jestem na tak!
- Zatem chodźmy to uczcić.
Podszedł do mnie i szybkim ruchem włożył prawą dłoń pod sukienkę i zacisnął ją na lewym pośladku. Cały czas go trzymając zaprowadził mnie do swojego biura. Kiedy weszliśmy do środka od razu zamknął drzwi i zasłonił rolety. Podszedł do mnie. Objął w pasie i zaczął całować. Tym razem obie dłonie wsunął pod sukienkę i masował oba pośladki. Złapał za nie i mnie podniósł. Postawił przy biurku a ja odwróciłam się do niego tyłem i wypięłam. Uklęknął za mną. Podwinął sukienkę na biodra. Złapał pośladki obiema dłońmi i je rozchylił. Wyjął z pomiędzy nich stringi i włożył język, którym dokładnie mnie wylizywał. Wypięłam się jeszcze mocniej by miał łatwiejszy dostęp do cipki co skrzętnie wykorzystał wkładając w nią mokry języczek. Drażnił nim łechtaczkę, a gdy już byłam cała mokra wstał.
Usłyszałam dźwięk rozpinanego rozporka. Po chwili czułam jak twardy kutas wbija się w moją mokrutką cipkę. Jęknęłam gdy włożył go całego. Ruszał się bardzo powoli i delikatnie. Dokładnie tak jak tego potrzebowałam w tej chwili. Rozpiął gorsetową część sukienki. Zdjął ramiączka i zsunął je poniżej piersi odsłaniając staniczek. Złapał piersi przez bieliznę i je masował cały czas powoli we mnie wchodząc. Powoli zgodnie z jego rytmem poruszałam biodrami. Do przodu i do tyłu. Czasem lekko na boki. Spodobało mu się to bo przełożył dłonie na moje pośladki i zaczął nimi poruszać zgodnie z ruchem moich bioder.
Wyjął ze mnie kutasa i odsunął się kawałek. Ja się wyprostowałam i odwróciłam. Zsunęłam sukienkę przez biodra i pozwoliłam jej opaść na podłogę. Daniel w tym czasie podszedł do sofy i na niej usiadł. Powoli zbliżyłam się do niego. Gdy już stałam między jego nogami gotowa by go dosiąść zaczęłam rozpinać staniczek.
- Nie rób tego. Zostań w nim - zaoponował.
- Dobrze - powiedziałam lekko zdziwiona.
- Lubię widok piersi wypychających miseczki stanika - wyjaśnił widząc moje zakłopotanie.
Bez zbędnych słów dosiadłam jego naprężonego i czekającego na moją cipkę kutasa. Kiedy na nim skakałam moje piersi ocierały się o jego twarz co sprawiało mu ogromną przyjemność.
Ujeżdżałam go również w jego wolnym i delikatnym tempie. To było to na co oboje w tym momencie liczyliśmy. Delikatny, wręcz romantyczny sex. Łapał mnie na przemian za piersi i pośladki. Masował je i ugniatał. Po kilku minutach kiedy oboje już zbliżaliśmy się nieuchronnie do orgazmu pomógł mi wstać.
Znowu podeszliśmy do biurka. Tym razem pomógł mi się na nim położyć na plecach. Leżałam tak, że głowa wystawała mi za obręb biurka. Od razu domyśliłam się co się święci. Podszedł od strony głowy i włożył mi kutasa do ust. Znowu wsadzał go bardzo powoli, ale metodycznie i coraz głębiej. Gdy główka przeszła przez przełyk zatrzymał się na chwilę dłużej. Wyjął go bym mogła złapać oddech i potem to powtórzył, drugi raz... i trzeci...
Wyjął kutasa z moich ust i takiego mokrego od moje śliny wsunął pomiędzy ściśnięte stanikiem piersi. Wiedząc jak bardzo są ściśnięte i widząc jak mokry jest jego kutas domyśliłam się jak wielką przyjemność sprawiała mu ta pozycja. Pochylił się do przodu i położył paluszki na mojej łechtaczce i zaczął ją masować.
Wysunął się z pomiędzy piersi i przeszedł pomiędzy moje nogi. Złączył je i podniósł do góry. Złapał za majteczki i je zdjął po czym ponownie rozłożył szeroko nogi. Wszedł we mnie. Jego powolne i delikatne ruchy oraz to że paluszkami masował moją łechtaczkę sprawiło, że zaczęłam szczytować. Orgazm był bardzo silny, ale mimo to przeżyłam go w niemal całkowitej ciszy. Rozsadził mnie od środka i rozszedł się po całym ciele.
Gdy skończyłam przyszedł czas na niego. Przełożył dłonie z cipki na piersi i ścisnął je mocno. Nadal poruszał się powoli i delikatnie, ale piersi ściskał tak mocno, że odczuwałam lekki ból.
- Czy... mogę skończyć w tobie? - spytał nieśmiało.
- Oczywiście - powiedziałam z uśmiechem.
Usatysfakcjonowany tą odpowiedzią skupił się na sobie. Po chwili poczułam skurcze przechodzące przez jego ciało i strugi spermy zalewające mnie od środka. Gdy skończył delikatnie się wycofał i zaczął obserwować krople jego soków wypływające z mojej cipki.
Pomógł mi wstać i podał chusteczki. Jak już byłam gotowa podał mi sukienkę i pomógł ją założyć.
Wróciliśmy do gości. Akurat kończył się turniej piłkarzyków. Obejrzeliśmy końcówkę finału, w której wygrała drużyna z moim mężem w składzie. Chwilę później obserwowałam jak człowiek, którego resztki spermy spływają z mojej cipki na majteczki wręcza mojemu mężowi puchar za zwycięstwo.
Polubiłam imprezy firmowe, a z tego co wiem już niedługo będą mieli wyjazd integracyjny. Tylko, że na takie wyjazdy to raczej jeździ się bez współmałżonków...