13 czerwca wypadała rocznica naszego ślubu. Dzień po napisaniu ostatniego opowiadania dowiedziałam się, że mojego męża nie będzie wtedy w domu, a co gorsza nie będzie go w poprzedzający rocznicę weekend.
Przyznam szczerze, co tu ukrywać - wkurzyło mnie to. Postanowiłam mimo wszystko świetnie się bawić. Napisałam SMSa o treści: "W związku ze zbliżającą się rocznicą mojego ślubu zapraszam Cię na kameralną imprezę w sobotę na 21wszą. Nie spóźnij się! :-)". Uzupełniłam pole "Odbiorca" i wysłałam.
Cały piątek i od rana w sobotę chodziłam podniecona tym co się będzie działo wieczorem. Około 19stej zaczęłam się szykować. Weszłam do wanny i wzięłam długą i bardzo relaksującą kąpiel. Ogoliłam każdy kawałek niechcianego włosa i wymyłam dokładnie każdy zakamarek mojego ciała.
Gdy wyszłam z kąpieli wytarłam całe ciało i wysuszyłam włosy. Natarłam skórę balsamem nawilżającym. Założyłam szlafrok i poszłam do sypialni przygotować strój. Kiedy już wszystko miałam gotowe była już 20:15. Zeszłam do salonu i przygotowałam stół. Postawiłam dwa wiaderka z lodem. Do jednego włożyłam szampana a do drugiego wódkę. Rozstawiłam kieliszki i poszłam na górę się szykować.
W związku z tym, że była to rocznica mojego ślubu postanowiłam założyć ślubną bieliznę. Biustonosz o kroju bardotka, pas do pończoch, stringi i pończochy - wszystko oczywiście w kolorze białym.
Gdy już wszystko miałam na sobie i poprawiłam makijaż wzięłam się za fryzurę. Włosy spięłam i związałam w kok, do którego przyczepiłam welon, który sięgał mi do pasa.
Spojrzałam na zegarek - było za pięć. Szybko napisałam SMSa: "Drzwi są otwarte, a stół w salonie zastawiony. Częstuj się. Zaraz zejdę".
Odczekałam do 10 po, założyłam szpilki i powoli - żeby nie stukać szpilkami - zeszłam na dół.
Już na schodach usłyszałam głosy. Wyjrzałam przez drzwi do salonu i zobaczyłam, że przy stole siedzą wszyscy zaproszeni goście. Teść, który na tą okazję musiał wyjść wcześniej z pracy, Marcin i Franek. Z tego co było mi wiadomo Marcin z Frankiem wcześniej się nie znali, ale teraz już rozmawiali normalnie pomiędzy kolejkami.
Weszłam do pokoju kiedy skończyli butelkę wódki a druga chłodziła się w wiaderku.
- Dobry wieczór Panom - zaanonsowałam swoje wejście.
Od razu wszyscy spojrzeli w moją stronę i zaczęli mi się przyglądać. Jeden po drugim wstali, a ja powoli podeszłam do stołu i stanęłam przy nim opierając się o blat i delikatnie wypinając pupę lekko przesłoniętą welonem.
- Panowie, dziś jest moje święto. Czemu jeszcze nie pijemy szampana?
Teść złapał za butelkę a Marcin podstawił mu kieliszki. Kiedy było już polane wypiliśmy po kieliszku, a Panowie złożyli mi życzenia.
Podeszłam do barku i wyciągnęłam z niego karty, kartkę i długopis. Położyłam wszystko na stole.
- Panowie, gracie w Tysiąca. Wygranego zapraszam do siebie.
Wzięła do ręki kieliszek, który zdążyli w międzyczasie napełnić szampanem, odeszłam i położyłam się na sofie. Ułożyłam się wygodnie, a kiedy zerkając na mnie zaczęli pierwsze rozdanie rozłożyłam szeroko nogi i zaczęłam masować się po całym ciele. Nie zdejmowałam bielizny, moje dłonie przesuwały się po niej przy akompaniamencie moich cichutkich pojękiwań.
Panowie grali tak szybko jak się tylko dało. Wygrał Teść i od razu wstał od stołu i ruszył w moim kierunku. Już w drodze zrzucił marynarkę, rozpiął rozporek i wyciągnął na wierzch kutasa. Podszedł do mnie i skierował go w stronę mojej twarzy.
- Zaraz zaraz. To chyba jest moje święto? - powiedziałam pokazując palcami na moją cipkę.
Od razu zrozumiał swój błąd i położył się między moimi nogami przeciągnął moje majteczki na bok i delikatnie zaczął mnie lizać. Spojrzałam na dwóch pozostałych gości, którzy przyglądali nam się ze swoich krzeseł.
- Czemu nie gracie dalej? Czekam na kolejnego zwycięzcę!
Od razu zaczęli rozdawać karty, a ja skupiłam się tylko na języku który świdrował moją cipkę.
Było mi tak dobrze, że nawet nie zauważyłam jak podszedł do mnie Franek. Złapał dłonią za moją pierś i zaczął ją masować przez staniczek. Moja cipka była już bardzo mokra, więc postanowiłam wstać. Po obu stronach miałam napalonych facetów. Zdjęłam stanik i momentalnie każdy z nich przyssał się jednej piersi.
Marcin przyglądał się całej scenie z oddali. Złapałam oba kutasy w dłonie i zaczęłam je masować.
- Czemu jesteś jeszcze jest ubrany? - spytałam.
To oczywiście spowodowało że błyskawicznie się rozebrał i usiadł z powrotem nagi ze sterczącym kutasem. Przyznaję tęskniłam za jego członkiem, brakował mi go, bo już od dłuższego czasu nie mieliśmy okazji by być sam na sam.
Podeszłam do niego i wypięłam się pochylając się do jego kutasa. Poprosiłam by położył dwie zakryte karty na moich wypiętych pośladkach. Kiedy to zrobił wypięłam się jeszcze bardziej i zaczęłam go ssać. Przerwałam na chwilę i odwróciłam się do dwóch pozostałych Panów.
- Ten który wylosuje wyższą kartę wejdzie we mnie pierwszy.
Zajęłam się ssaniem kutasa Marcina i poczułam tylko że zdjęli ze mnie obie karty, a potem nabrzmiały kutas zaczął pchać się do mojej mokrej cipki. Powoli ale zdecydowanie na nią napierał. Po chwili dłonie na moich biodrach mocno pociągnęły mnie do tyłu i nabiły najmocniej jak się dało na twardego kutasa.
Obok mnie stanął sfrustrowany Teść, który pierwszy zaczął mnie lizać, ale do tej pory jego kutas był tylko przez chwilę przeze mnie masowany. Złapał za obie zwisające w tej pozycji piersi i próbował dotykać je główką kutasa.
Po kilku minutach odwróciłam się i dosiadłam Marcina. Nabijałam się coraz szybciej na jego kutasa jednocześnie ssąc Franka. Teściem też się zajęłam - masowałam go prawą dłonią.
Minęło dosłownie kilka chwil i Franek wystrzelił w moich ustach (potem dowiedziałam się, że był bardzo napalony bo mieli z Anią ciche dni). Starałam się nie uronić ani kropli, ale było jej tak dużo, że trochę jednak wypłynęło z moich ust i po brodzie skapnęło na pończoszki.
Franek zaspokojony opadł na fotel, a Teść podszedł do mnie od przodu z nadzieją że teraz jego possę. Marcin miał jednak inne plany. Chwycił mnie za uda. Rozłożył je szeroko, wstał i podniósł mnie cały czas trzymając moje nogi. Zawinęłam je do tyłu jednocześnie go obejmując i wygięłam mocno plecy do tyłu. Była to bardzo dziwna, ale za razem bardzo przyjemna pozycja. Objął mnie jedną dłonią na wysokości brzucha i podrzucał do góry nabijając na kutasa. Drugą natomiast ściskał moje piersi.
Teść stał z boku, masował swojego kutasa i się przyglądał bo w tej pozycji ciężko było mu się włączyć do zabawy.
Nowa pozycja i ogromne podniecenie sprawiło że po chwili szczytowałam. Marcin prawie w tym samym momencie spuścił się w mojej cipce.
Po takiej jeździe marzyłam o tym by choć na chwilę złożyć nogi, odpocząć i uspokoić oddech.
Podziękowałam Panom za udaną imprezę. Każdego ucałowałam namiętnie w policzek i poszłam do swojej sypialni.
Chwilę leżałam w swojej pościeli kiedy uświadomiłam sobie, że Teść jeszcze nie doszedł...
No w koncu nowe opowiadanie az sie stesknilem Oluniu :-) Widac ze rocznica byla udana i cipka trz byla zaspokojona. Pewnie ich kusilas jak rasowa suczka
OdpowiedzUsuńWitaj suczko Moj kutas nie mogl sie juz doczekac kolejnej opowiesci Raczka sama powedrowala do spodenek zeby zwalic sobie kutasa na sama mysl o twoim ubiorze Sam bym cie zerznal malenka
OdpowiedzUsuń