niedziela, 18 grudnia 2016

Dlaczego nie pisałam

Hej :-)

Chyba śmiało mogę napisać "Hej Panowie" bo Pań to na moim blogu raczej jak na lekarstwo. Ciekawe czemu? ;)

Zastanawiacie się na pewno czemu tak długo nie pisałam. Przyczyną jest moja sytuacja w domu.

Zaczęło się kilka dni po moich ostatnich wpisach. Mąż chyba coś przeczuwał bo dogadał się z szefem, że będzie teraz pracował stacjonarnie. Każdy weekend i każdy wieczór wolny. Teść pracuje w podobnych godzinach, więc raczej nie było możliwości na dodatkowe atrakcje. Z resztą oboje postanowiliśmy trochę przystopować żeby nie prowokować wpadki.

Tym bardziej nie ryzykowałam spotkań z innymi Panami. Jeśli mąż coś podejrzewał to nie powiedział mi tego wprost, ale tak czy siak - po co kusić los.

W takim stanie trwaliśmy aż do końca listopada. Sytuacja zmieniła się diametralnie od 1 grudnia kiedy zaczęłam pracę na pół etatu, ale o tym w następnym wpisie...

niedziela, 18 września 2016

Służbowa impreza

Kilka dni po pamiętnej imprezie urodzinowej mąż wrócił z pracy z wiadomością. Dział HR postanowił zorganizować w jego firmie małą imprezę dla pracowników. Z tego co się zorientował, większość osób będzie przychodziła ze swoimi żonami, mężami czy partnerami, dlatego chciałby żebym ja też z nim poszła. 

Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy - na pewno będzie tam jego szef. 
Druga - co mam założyć.

Ostatecznie zdecydowałam się na czerwoną sukienkę gorsetową. Góra mocno ściskała, wypychała ku górze moje piersi i trzymała się na cieniutkich ramiączkach spod, których dobrze było widać ramiączka bielizny. Dół natomiast był lekko rozkloszowany i sięgał przed kolano.

Pod spód założyłam czerwono czarny komplet. Tył staniczka był czarny, ale miseczki czerwone z czarnymi koronkowymi wstawkami. Ramiączka również czerwone by za bardzo nie odznaczały się od ramiączek sukienki. Stringi z kompletu również były czarne z tyłu, a czerwony przód wykończony był czarną koronką. Pas do pończoch był również z kompletu, więc miał czarny tył i czerwony przód, ale pończoszki które założyłam były całe czarne. Na koniec stopy wsunęłam w czerwone szpilki na platformie i po poprawieniu włosów (zaczesałam je na lewy bok) i makijażu byłam gotowa do wyjścia.

Gdy dotarliśmy na miejscu było już całkiem sporo osób. Mąż przedstawiał mi swoich znajomych. Rozmawialiśmy głównie na ich tematy służbowe. Trochę się nudziłam, ale czego się nie robi dla męża. 

Po około godzinie na salę wszedł Daniel. Mąż od razu zwrócił moją uwagę na niego.
- To mój szef. Strasznie wymagający, ale da radę się z nim dogadać.
- Przyszedł sam? Czemu nie wziął żony? - spytałam
- Nie jest żonaty. Chodzą plotki, że jest gejem.
- Acha... - gdybym tylko mogła mu powiedzieć jak bardzo się myli...

Daniel krążył po biurze. Z każdym się przywitał i porozmawiał. W końcu podszedł do nas. Mąż nas przedstawił, a my bardzo dobrze udawaliśmy, że widzimy się pierwszy raz. 

Po kilku minutach podszedł do nas jeden z pracowników i spytał czy może porwać na chwilę mojego męża bo mają bardzo ważną sprawę do załatwienia. Po chwili okazało się, że organizują turniej w piłkarzyki i chcą żeby z nimi zagrał. Ja oczywiście nie miałam nic przeciwko, ale mnie to nie fascynuje więc nie chciałam iść kibicować. Daniel od razu zaproponował, że oprowadzi mnie po biurze. 

Wszyscy zgodzili się na taki układ, więc rozeszliśmy się każdy w swoją stronę.

Chodziliśmy po biurze, pokazywał mi co gdzie jest i rozmawialiśmy.
Powiedziałam mu, że mój mąż nosi się z zamiarem odejścia z firmy.
- Mówi, że ma dość pracy w takich godzinach.
- Musisz go przekonać inaczej nie będziesz miała czasu na dodatkowe aktywności - powiedział z uśmiechem.
- Tak, wiem. Bardzo mi pasuje jego praca. Tobie chyba też? - odpowiedziałam puszczając do niego oczko.
- Oj tak. Musimy go tutaj zatrzymać. Co powiesz na awans i podwyżkę?
- Jestem na tak! 
- Zatem chodźmy to uczcić.

Podszedł do mnie i szybkim ruchem włożył prawą dłoń pod sukienkę i zacisnął ją na lewym pośladku. Cały czas go trzymając zaprowadził mnie do swojego biura. Kiedy weszliśmy do środka od razu zamknął drzwi i zasłonił rolety. Podszedł do mnie. Objął w pasie i zaczął całować. Tym razem obie dłonie wsunął pod sukienkę i masował oba pośladki. Złapał za nie i mnie podniósł. Postawił przy biurku a ja odwróciłam się do niego tyłem i wypięłam. Uklęknął za mną. Podwinął sukienkę na biodra. Złapał pośladki obiema dłońmi i je rozchylił. Wyjął z pomiędzy nich stringi i włożył język, którym dokładnie mnie wylizywał. Wypięłam się jeszcze mocniej by miał łatwiejszy dostęp do cipki co skrzętnie wykorzystał wkładając w nią mokry języczek. Drażnił nim łechtaczkę, a gdy już byłam cała mokra wstał.

Usłyszałam dźwięk rozpinanego rozporka. Po chwili czułam jak twardy kutas wbija się w moją mokrutką cipkę. Jęknęłam gdy włożył go całego. Ruszał się bardzo powoli i delikatnie. Dokładnie tak jak tego potrzebowałam w tej chwili. Rozpiął gorsetową część sukienki. Zdjął ramiączka i zsunął je poniżej piersi odsłaniając staniczek. Złapał piersi przez bieliznę i je masował cały czas powoli we mnie wchodząc. Powoli zgodnie z jego rytmem poruszałam biodrami. Do przodu i do tyłu. Czasem lekko na boki. Spodobało mu się to bo przełożył dłonie na moje pośladki i zaczął nimi poruszać zgodnie z ruchem moich bioder.

Wyjął ze mnie kutasa i odsunął się kawałek. Ja się wyprostowałam i odwróciłam. Zsunęłam sukienkę przez biodra i pozwoliłam jej opaść na podłogę. Daniel w tym czasie podszedł do sofy i na niej usiadł. Powoli zbliżyłam się do niego. Gdy już stałam między jego nogami gotowa by go dosiąść zaczęłam rozpinać staniczek.
- Nie rób tego. Zostań w nim - zaoponował.
- Dobrze - powiedziałam lekko zdziwiona.
- Lubię widok piersi wypychających miseczki stanika - wyjaśnił widząc moje zakłopotanie.

Bez zbędnych słów dosiadłam jego naprężonego i czekającego na moją cipkę kutasa. Kiedy na nim skakałam moje piersi ocierały się o jego twarz co sprawiało mu ogromną przyjemność.

Ujeżdżałam go również w jego wolnym i delikatnym tempie. To było to na co oboje w tym momencie liczyliśmy. Delikatny, wręcz romantyczny sex. Łapał mnie na przemian za piersi i pośladki. Masował je i ugniatał. Po kilku minutach kiedy oboje już zbliżaliśmy się nieuchronnie do orgazmu pomógł mi wstać.

Znowu podeszliśmy do biurka. Tym razem pomógł mi się na nim położyć na plecach. Leżałam tak, że głowa wystawała mi za obręb biurka. Od razu domyśliłam się co się święci. Podszedł od strony głowy i włożył mi kutasa do ust. Znowu wsadzał go bardzo powoli, ale metodycznie i coraz głębiej. Gdy główka przeszła przez przełyk zatrzymał się na chwilę dłużej. Wyjął go bym mogła złapać oddech i potem to powtórzył, drugi raz... i trzeci...

Wyjął kutasa z moich ust i takiego mokrego od moje śliny wsunął pomiędzy ściśnięte stanikiem piersi. Wiedząc jak bardzo są ściśnięte i widząc jak mokry jest jego kutas domyśliłam się jak wielką przyjemność sprawiała mu ta pozycja. Pochylił się do przodu i położył paluszki na mojej łechtaczce i zaczął ją masować.

Wysunął się z pomiędzy piersi i przeszedł pomiędzy moje nogi. Złączył je i podniósł do góry. Złapał za majteczki i je zdjął po czym ponownie rozłożył szeroko nogi. Wszedł we mnie. Jego powolne i delikatne ruchy oraz to że paluszkami masował moją łechtaczkę sprawiło, że zaczęłam szczytować. Orgazm był bardzo silny, ale mimo to przeżyłam go w niemal całkowitej ciszy. Rozsadził mnie od środka i rozszedł się po całym ciele.

Gdy skończyłam przyszedł czas na niego. Przełożył dłonie z cipki na piersi i ścisnął je mocno. Nadal poruszał się powoli i delikatnie, ale piersi ściskał tak mocno, że odczuwałam lekki ból.
- Czy... mogę skończyć w tobie? - spytał nieśmiało.
- Oczywiście - powiedziałam z uśmiechem.

Usatysfakcjonowany tą odpowiedzią skupił się na sobie. Po chwili poczułam skurcze przechodzące przez jego ciało i strugi spermy zalewające mnie od środka. Gdy skończył delikatnie się wycofał i zaczął obserwować krople jego soków wypływające z mojej cipki. 

Pomógł mi wstać i podał chusteczki. Jak już byłam gotowa podał mi sukienkę i pomógł ją założyć. 

Wróciliśmy do gości. Akurat kończył się turniej piłkarzyków. Obejrzeliśmy końcówkę finału, w której wygrała drużyna z moim mężem w składzie. Chwilę później obserwowałam jak człowiek, którego resztki spermy spływają z mojej cipki na majteczki wręcza mojemu mężowi puchar za zwycięstwo.

Polubiłam imprezy firmowe, a z tego co wiem już niedługo będą mieli wyjazd integracyjny. Tylko, że na takie wyjazdy to raczej jeździ się bez współmałżonków...

sobota, 17 września 2016

Moje urodziny

Tym razem mój mąż nie opuścił moich urodzin. Przygotował się bardzo dobrze. Gdy się obudziłam powitał mnie widok bukietu róż ustawiony przy łóżku.

Gdy wrócił z pracy dostałam prezent - piękną biżuterię. Wieczorem zabrał mnie na romantyczną kolację do mojej ulubionej restauracji i na długi spacer. Wróciliśmy bardzo późno, a on następnego dnia z samego rana musiał lecieć do pracy, więc na tym musieliśmy zakończyć wieczór obiecując sobie że jutro po jego powrocie "coś" się wydarzy.

Następnego dnia rano wstałam, wykąpałam się i wróciłam do sypialni żeby się ubrać. Otworzyłam szufladę z bielizną, a w niej znalazłam pudełko owinięte ładnym papierem i owinięte czerwoną wstążką. Rozwinęłam kokardę i zdjęłam papier. Od razu poznałam logo mojej ulubionej firmy bieliźniarskiej - Masquerade Lingerie. Niemal drżącymi dłońmi otworzyłam pudełko. W środku leżała karteczka z dwoma słowami "Na wieczór". Szybko ją odłożyłam na bok i wyjęłam ze środka bieliznę.

Trzymałam w dłoniach mój wymarzony czarny gorset tej firmy - model Hestia. W pudełku były również stringi i czarne półmatowe pończoszki. Od razu sprawdziłam - wszystkie rozmiary się zgadzały. Powinien pasować idealnie zarówno gorset jak i majteczki.

Chciałam od razu go przymierzyć, ale pomyślałam, że lepiej będzie jak założę go dopiero wieczorem. Będę czuła się jeszcze bardziej wyjątkowo.

Dzień ciągnął mi się w nieskończoność. Minął na nerwowym oczekiwaniu i kilku sprośnych smsach do męża. W żadnym z nich nie wspomniałam, że znalazłam paczuszkę.

W związku z tym, że miał wrócić dopiero wieczorem umówiliśmy się, że będę czekała gotowa i pojedziemy do restauracji, a później do hotelu. Nie chcieliśmy żeby ktokolwiek nam przeszkadzał, a wiedzieliśmy, że Teść zostaje w domu.

Zbliżał się wieczór. Wzięłam długą relaksującą kąpiel, tam gdzie było trzeba wydepilowałam do zera i całkiem wypoczęta zaczęłam się ubierać.

Tak jak myślałam bielizna pasowałam idealnie. Założyłam gorset, potem pończoszki, które przypięłam do pasków, a na koniec stringi. Jeszcze nie zakładając sukienki włożyłam szpilki (czarne z czerwoną podeszwą) i przejrzałam się w lustrze. Stwierdziłam, że w tym wypadku najlepiej będą pasowały rozpuszczone włosy więc tak je zostawiłam. Poprawiłam makijaż, nałożyłam dodatkową warstwę czerwonej szminki i przyglądając się sobie całej w dużym lustrze na ścianie stwierdziłam, że gdybym była facetem na pewno bym na siebie poleciała.

Do tego wszystkiego dobrałam czarną dopasowaną sukienkę na cienkich ramiączkach. Dekolt ledwo zakrywał gorset, ale wprawne oko obserwatora mogło dojrzeć odciskający się na materiale sukienki wzór zarówno gorsetu jak i stringów czy koronki pończoch. A już na pewno na pośladkach było widać paski do pończoch. Wcale się tym nie przejmowałam tego wieczora właśnie o taki look mi chodziło.

Za około 20-30 minut mąż miał już przyjechać. Byłam już gotowa więc postanowiłam przed wyjściem napić się jeszcze wina. Zeszłam do salonu i nalałam sobie kieliszek. Gdy wzięłam pierwszy łyk do salonu wszedł Teść.
- Słyszałem, że zabiera Cię na randkę?
- Tak już niedługo ma przyjechać - jedziemy do restauracji i nie wrócimy na noc.
- Myślałem, że może... coś zrobimy zanim wyjdziesz?
- Nie dziś. Jestem już gotowa i nie chcę nic popsuć, a może wróci wcześniej? Może jutro...
- Nie będę wam psuł randki - uśmiechnął się i poszedł do kuchni.

Minęło kilka minut i zaczął dzwonić mój telefon. Odebrałam. To był mąż. Musiał zostać w pracy na noc no dostał pilne zlecenie. Przepraszał. Klął się, że rzuci tą robotę. Oboje jednak wiedzieliśmy, że musi zostać i ten wieczór jest stracony.

Wkurzona i rozczarowana nalałam sobie kolejny kieliszek wina. Teść wyszedł z kuchni
- Coś się stało? - zapytał.
- Tak! Musi zostać w pracy! - prawie wykrzyczałam.
- Nie denerwuj się. Coś wymyślimy. Z tego co wiem Ania i Franek robią dziś imprezę, może pojedziemy do nich?
- No nie wiem... Nie jestem w nastroju na imprezy...
- Usiądź. Ochłoń. A ja pójdę się przygotować i jeśli zmienisz zdanie to pojedziemy, jeśli nie to zostaniemy, dobrze?
- No dobra... - powiedziałam bez przekonania.

Zanim wrócił zdążyłam sobie nalać i niemal wypić trzeci kieliszek wina. Kiedy przyszedł ubrany w garnitur i pod krawatem stwierdziłam, że lepiej żebyśmy tam pojechali niż gdybym miała tu zostać i się wkurzać.

Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy. Gdy byliśmy pod ich domem i już mieliśmy wysiadać Teść zapytał
- Jak ci się podoba prezent ode mnie?
- Przecież jeszcze nic od taty nie dostałam, wręcz powinnam być za to obrażona - dodałam przekornie.
Położył rękę na moim udzie i podwinął sukienkę odsłaniając pończoszkę.
- Niby nie dostałaś a jednak założyłaś.
- To... Od taty?
- Tak, a myślisz, że dlaczego musiał zostać w pracy? Jego szef to mój znajomy.
- Chyba powinnam być za to wkurzona!
- A jak dodam, że ta impreza na którą zaraz wejdziemy to impreza niespodzianka dla ciebie?
- To mam nadzieję, że będzie udana.
- Tylko że... To jest tak duża niespodzianka, że muszę Ci zasłonić oczy.
- Serio?!
- Tak, nie ma innego wyjścia.
- No dobrze...

Założył mi opaskę na oczy. Tak dokładnie je zasłaniała, że nie widziałam totalnie nic. Nie docierał nawet promyk światła.

Pomógł mi wysiąść i prowadził mnie za rękę do środka. Kiedy zamknęły się za nami drzwi nikt nie krzyczał "niespodzianka", nadal panowała cisza. Przeszliśmy w środku spory kawałek. Zatrzymaliśmy się. Szepnął mi do ucha:
- Nie zdejmuj opaski i baw się dobrze...

Po chwili poczułam na sobie dwie pary dłoni. Masowały moje piersi, pośladki, uda i brzuch. Poczułam oddech na ustach, a potem delikatne dotknięcie warg, które przerodziło się w namiętny francuski pocałunek.

Druga para rąk zaczęła rozpinać sukienkę, zdjęła ramiączka i powoli zsunęła ją na podłogę. Stałam w samej bieliźnie kiedy poczułam, że jestem delikatnie ściągana w dół. Ukucnęłam i po chwili poczułam  główkę penisa próbującą dostać się do moich ust. Otworzyłam je lekko i pozwoliłam mu się wślizgnąć do środka. Ktoś złapał mnie za rękę i położył na drugim sterczącym kutasie.

Jednego cały czas ssałam, a drugiego waliłam ręką, po kilku chwilach zamieniłam ich rolami. Tego z ręki wprowadziłam do ust, a tego drugiego zaczęłam trzepać ręką. Poczułam że zdejmują miseczki gorsetu z moich piersi.

Gdy już obaj byli bardzo twardzi pomogli mi wstać. Przeszliśmy parę metrów. Pomogli mi się położyć na plecach. Jeden wszedł we mnie w pozycji misjonarskiej, a drugi położył moją dłoń na swoim kutasie i zaczął nią go masować. Po chwili poczułam że siada nad moją klatką piersiową i wkłada go między piersi. Zanim zdążyłam zacisnąć na nim piersi sam to zrobił chwytając je z obu stron. W tym momencie w mojej dłoni pojawił się niepodziewanie trzeci kutas.

Podniecenie kazało mi po prostu go złapać i walić nie zadając pytań. Czułam kutasa w sobie, drugi posuwał się między moimi piersiami, trzeciego miałam w dłoni. To chyba marzenie każdej dziewczyny? Czego więcej chcieć - pomyślałam.

Odpowiedź przyszła bardzo szybko - czwartego kutasa. Mojej twarzy dotykała główka czwartego najmniejszego z nich wszystkich kutasa. Po chwili na moich ustach poczułam dotyk jajek, które od razu zaczęłam lizać.

Kutas z pomiędzy piersi zszedł ze mnie, a ten który był w środku również przestał się poruszać. Znowu pomogli mi wstać po czym nakierowali tak, bym siadając nabiła się na jednego z nich tyłem.

Zaczęłam go ujeżdżać. Poczułam najpierw delikatny a potem bardziej zdecydowany nacisk na plecach, który sugerował żebym pochyliła się do przodu. Zrobiłam to nie przestając ruszać biodrami w górę i w dół. Gdy moja głowa była wystarczająco nisko poczułam główkę penisa na ustach. Otworzyłam je i wpuściłam go do środka. Od razu w moich dłoniach znalazły się dwa kolejne.

Cały czas ujeżdżałam tego samego kutasa, ale pozostali panowie co chwila się zmieniali. Ssałam dokładnie każdego z nich. Dzięki temu już wiedziałam, że wszyscy są rozmiarami bardzo podobni, oprócz jednego, który miał tak około 10 może 12 cm. Po kilku zmianach zmieniliśmy również pozycję.

Jeden z panów położył się na ziemi, a ja go ujeżdżałam. Drugi włożył mi swój sprzęt do ust, a trzeciego miałam w ręce. Brakowało czwartego, najmniejszego. Tutaj też panowie się zmieniali, ale cały czas tylko we trzech.

Chwilę później poczułam, że między pośladki wlali bardzo dużo lubrykantu. Tuż po tym w moją drugą dziurkę delikatnie pchał się paluszek i wszedł cały. Zaraz za nim wszedł drugi. Pozostali panowie wcale na to nie zważając cały czas ruszali się we mnie.

Oba paluszki wyszły z mojego tyłeczka, a po chwili poczułam lekki napór na tą dziurkę główki kutasa, to był właśnie ten brakujący. Powoli ale stanowczo pchał się do środka. Na początku troszkę bolało, ale gdy główka była już w środku było coraz bardziej przyjemnie.

Każda z moich dziurek była pełna. Panowie posuwali mnie w równym tempie. Poczułam, że dochodzę. Oni też to zauważyli. Przyspieszyli tempa. Żaden z nich nie zwolnił nawet na chwilę.

Co więcej chwilę po tym jak skończyłam drżeć każdy z nich wbił się we mnie najmocniej jak mógł, po czym powoli wysunęli ze mnie swoje twarde kutasy. Pomogli mi wstać i podprowadzili kawałek po czym pomogli uklęknąć.

W tej chwili zdjęli mi opaskę. Klęczałam na przeciwko fotela na którym siedział mój nagi Teść i masował twardego kutasa. Obok mnie po obu stronach stało po dwóch nagich mężczyzn walących swoje kutasy.

Trzech panów rozpoznałam od razu - Franek, Marcin i Krzysztof. Czwartego widziałam po raz pierwszy. Nie zdążyłam się nawet zastanowić kto to może być kiedy podszedł do mnie Franek i zaczął strzelać strugami spermy prosto w twarz. Czułam, że ląduje na mojej twarzy, włosach i spływa na piersi. Gdy tylko skończył podszedł Krzysztof i od razu zaczął strzelać. Wyprodukował na prawdę dużo spermy jak na tak niewielkiego kutasa. Na niego zdążyłam się przygotować więc strzelał prosto w moje usta, a część spermy spływała po języku i brodzie pomiędzy cycuszki.

Potem podszedł ten którego nie znałam. Wsadził mi kutasa prosto w usta i włożył aż po same jajka. Czułam jak główka z niewielkim trudem przebija się przez przełyk. Po chwili zaczął tryskać. Pierwszy strzał wylądował prost w przełyku, a pozostałe na brodzie piersiach.

Na koniec podszedł Marcin. Powoli ale zdecydowanie masował swojego kutasa na wprost mojej twarzy. Patrzył mi prosto w oczy. Przymknął je dopiero kiedy zbliżał się do orgazmu. Gdy zaczął strzelać skierował swojego penisa prosto na moje piersi. Wylał na nie całą masę spermy.

Moja twarz i dekolt całe lepiły się od spermy. Teść cały czas siedział na przeciwko i na mnie patrzył masując swojego kutasa.

Po chwili wstał i do mnie podszedł. Złapał mnie za włosy i podniósł. Zaszedł od tyłu i pochylił do przodu. Włożył swojego twardego kutasa w moją cipkę i cały czas trzymając za włosy zaczął mnie ruchać.

Druga ręką masował moje piersi i drażnił sutki. Wygląda na to że bardzo podnieciła go cała sytuacja bo wystarczyło kilka ruchów. Wyjął go ze mnie i zaczął strzelać na moje plecy i pośladki.

W międzyczasie panowie nalali szampana. Przynieśli kieliszki i wypiliśmy kolejkę za moje zdrowie.

Potem poszłam do łazienki żeby się ogarnąć. Oczywiście nie udało się dokładnie wszystkiego zetrzeć i czułam, że piersi są jeszcze lekko lepkie. Mimo to nasunęłam na nie miseczki gorsetu i wyszłam z łazienki.

Po drodze do salonu spotkałam Teścia. Przyniósł mi sukienkę i pomógł ją założyć.
- Mam nadzieję, że podobała ci się niespodzianka.
- Tak! Bardzo! Dziękuję! - odpowiedziałam na prawdę bardzo zadowolona.

Kiedy weszliśmy z powrotem do salonu mój czwarty tajemniczy kochanek podszedł i się przedstawił.
- Cześć Ola jestem Daniel.
- Miło mi - odparłam nadal lekko zaskoczona.
- Może o mnie słyszałaś, ale na pewno jeszcze się nie widzieliśmy. Jestem szefem twojego męża.
- Acha... dobrze wiedzieć...

Spędziłam na prawdę miły wieczór i do tego poznałam człowieka, który może sprawić że będę miała więcej wolnych wieczorów.