piątek, 24 czerwca 2016

Rocznica ślubu

13 czerwca wypadała rocznica naszego ślubu. Dzień po napisaniu ostatniego opowiadania dowiedziałam się, że mojego męża nie będzie wtedy w domu, a co gorsza nie będzie go w poprzedzający rocznicę weekend.

Przyznam szczerze, co tu ukrywać - wkurzyło mnie to. Postanowiłam mimo wszystko świetnie się bawić. Napisałam SMSa o treści: "W związku ze zbliżającą się rocznicą mojego ślubu zapraszam Cię na kameralną imprezę w sobotę na 21wszą. Nie spóźnij się! :-)". Uzupełniłam pole "Odbiorca" i wysłałam.

Cały piątek i od rana w sobotę chodziłam podniecona tym co się będzie działo wieczorem. Około 19stej zaczęłam się szykować. Weszłam do wanny i wzięłam długą i bardzo relaksującą kąpiel. Ogoliłam każdy kawałek niechcianego włosa i wymyłam dokładnie każdy zakamarek mojego ciała.

Gdy wyszłam z kąpieli wytarłam całe ciało i wysuszyłam włosy. Natarłam skórę balsamem nawilżającym. Założyłam szlafrok i poszłam do sypialni przygotować strój. Kiedy już wszystko miałam gotowe była już 20:15. Zeszłam do salonu i przygotowałam stół. Postawiłam dwa wiaderka z lodem. Do jednego włożyłam szampana a do drugiego wódkę. Rozstawiłam kieliszki i poszłam na górę się szykować.

W związku z tym, że była to rocznica mojego ślubu postanowiłam założyć ślubną bieliznę. Biustonosz o kroju bardotka, pas do pończoch, stringi i pończochy - wszystko oczywiście w kolorze białym.

Gdy już wszystko miałam na sobie i poprawiłam makijaż wzięłam się za fryzurę. Włosy spięłam i związałam w kok, do którego przyczepiłam welon, który sięgał mi do pasa.

Spojrzałam na zegarek - było za pięć. Szybko napisałam SMSa: "Drzwi są otwarte, a stół w salonie zastawiony. Częstuj się. Zaraz zejdę".

Odczekałam do 10 po, założyłam szpilki i powoli - żeby nie stukać szpilkami - zeszłam na dół.
Już na schodach usłyszałam głosy. Wyjrzałam przez drzwi do salonu i zobaczyłam, że przy stole siedzą wszyscy zaproszeni goście. Teść, który na tą okazję musiał wyjść wcześniej z pracy, Marcin i Franek. Z tego co było mi wiadomo Marcin z Frankiem wcześniej się nie znali, ale teraz już rozmawiali normalnie pomiędzy kolejkami.

Weszłam do pokoju kiedy skończyli butelkę wódki a druga chłodziła się w wiaderku.
- Dobry wieczór Panom - zaanonsowałam swoje wejście.
Od razu wszyscy spojrzeli w moją stronę i zaczęli mi się przyglądać. Jeden po drugim wstali, a ja powoli podeszłam do stołu i stanęłam przy nim opierając się o blat i delikatnie wypinając pupę lekko przesłoniętą welonem.

- Panowie, dziś jest moje święto. Czemu jeszcze nie pijemy szampana?
Teść złapał za butelkę a Marcin podstawił mu kieliszki. Kiedy było już polane wypiliśmy po kieliszku, a Panowie złożyli mi życzenia.

Podeszłam do barku i wyciągnęłam z niego karty, kartkę i długopis. Położyłam wszystko na stole.
- Panowie, gracie w Tysiąca. Wygranego zapraszam do siebie.

Wzięła do ręki kieliszek, który zdążyli w międzyczasie napełnić szampanem, odeszłam i położyłam się na sofie. Ułożyłam się wygodnie, a kiedy zerkając na mnie zaczęli pierwsze rozdanie rozłożyłam szeroko nogi i zaczęłam masować się po całym ciele. Nie zdejmowałam bielizny, moje dłonie przesuwały się po niej przy akompaniamencie moich cichutkich pojękiwań.

Panowie grali tak szybko jak się tylko dało. Wygrał Teść i od razu wstał od stołu i ruszył w moim kierunku. Już w drodze zrzucił marynarkę, rozpiął rozporek i wyciągnął na wierzch kutasa. Podszedł do mnie i skierował go w stronę mojej twarzy.
- Zaraz zaraz. To chyba jest moje święto? - powiedziałam pokazując palcami na moją cipkę.

Od razu zrozumiał swój błąd i położył się między moimi nogami przeciągnął moje majteczki na bok i delikatnie zaczął mnie lizać. Spojrzałam na dwóch pozostałych gości, którzy przyglądali nam się ze swoich krzeseł.
- Czemu nie gracie dalej? Czekam na kolejnego zwycięzcę!

Od razu zaczęli rozdawać karty, a ja skupiłam się tylko na języku który świdrował moją cipkę.

Było mi tak dobrze, że nawet nie zauważyłam jak podszedł do mnie Franek. Złapał dłonią za moją pierś i zaczął ją masować przez staniczek. Moja cipka była już bardzo mokra, więc postanowiłam wstać. Po obu stronach miałam napalonych facetów. Zdjęłam stanik i momentalnie każdy z nich przyssał się jednej piersi.

Marcin przyglądał się całej scenie z oddali. Złapałam oba kutasy w dłonie i zaczęłam je masować.
- Czemu jesteś jeszcze jest ubrany? - spytałam.
To oczywiście spowodowało że błyskawicznie się rozebrał i usiadł z powrotem nagi ze sterczącym kutasem. Przyznaję tęskniłam za jego członkiem, brakował mi go, bo już od dłuższego czasu nie mieliśmy okazji by być sam na sam.

Podeszłam do niego i wypięłam się pochylając się do jego kutasa. Poprosiłam by położył dwie zakryte karty na moich wypiętych pośladkach. Kiedy to zrobił wypięłam się jeszcze bardziej i zaczęłam go ssać. Przerwałam na chwilę i odwróciłam się do dwóch pozostałych Panów.
- Ten który wylosuje wyższą kartę wejdzie we mnie pierwszy.
Zajęłam się ssaniem kutasa Marcina i poczułam tylko że zdjęli ze mnie obie karty, a potem nabrzmiały kutas zaczął pchać się do mojej mokrej cipki. Powoli ale zdecydowanie na nią napierał. Po chwili dłonie na moich biodrach mocno pociągnęły mnie do tyłu i nabiły najmocniej jak się dało na twardego kutasa.

Obok mnie stanął sfrustrowany Teść, który pierwszy zaczął mnie lizać, ale do tej pory jego kutas był tylko przez chwilę przeze mnie masowany. Złapał za obie zwisające w tej pozycji piersi i próbował dotykać je główką kutasa.

Po kilku minutach odwróciłam się i dosiadłam Marcina. Nabijałam się coraz szybciej na jego kutasa jednocześnie ssąc Franka. Teściem też się zajęłam - masowałam go prawą dłonią.

Minęło dosłownie kilka chwil i Franek wystrzelił w moich ustach (potem dowiedziałam się, że był bardzo napalony bo mieli z Anią ciche dni). Starałam się nie uronić ani kropli, ale było jej tak dużo, że trochę jednak wypłynęło z moich ust i po brodzie skapnęło na pończoszki.

Franek zaspokojony opadł na fotel, a Teść podszedł do mnie od przodu z nadzieją że teraz jego possę. Marcin miał jednak inne plany. Chwycił mnie za uda. Rozłożył je szeroko, wstał i podniósł mnie cały czas trzymając moje nogi. Zawinęłam je do tyłu jednocześnie go obejmując i wygięłam mocno plecy do tyłu. Była to bardzo dziwna, ale za razem bardzo przyjemna pozycja. Objął mnie jedną dłonią na wysokości brzucha i podrzucał do góry nabijając na kutasa. Drugą natomiast ściskał moje piersi.

Teść stał z boku, masował swojego kutasa i się przyglądał bo w tej  pozycji ciężko było mu się włączyć do zabawy.

Nowa pozycja i ogromne podniecenie sprawiło że po chwili szczytowałam. Marcin prawie w tym samym momencie spuścił się w mojej cipce.

Po takiej jeździe marzyłam o tym by choć na chwilę złożyć nogi, odpocząć i uspokoić oddech.

Podziękowałam Panom za udaną imprezę. Każdego ucałowałam namiętnie w policzek i poszłam do swojej sypialni.

Chwilę leżałam w swojej pościeli kiedy uświadomiłam sobie, że Teść jeszcze nie doszedł...



poniedziałek, 6 czerwca 2016

Niespodzianka na zakupach

Byłam na zakupach w galerii. Chodziłam od sklepu do sklepu i przymierzałam całą masę ubrań. Spędziłam tak niemal dwie godziny i nie wybrałam nic co mogłoby mi się spodobać.

Gdy wyszłam ze sklepu i kierowałam się do następnego kątem oka zobaczyłam, że ktoś ze mną idzie. To był środek dnia powszedniego, więc w galerii nie było wiele osób. Można wręcz powiedzieć, że była pusta. Najwyraźniej to co mówią o upadających galeriach handlowych jest prawdą.

Specjalnie przystawałam co jakiś czas żeby zobaczyć co będzie robił, a on za każdym razem również się zatrzymywał i bacznie się mi przyglądał. Nie mogłam mu się dokładnie przyjrzeć bo od razu zorientowałby się że go zauważyłam.

Podeszłam kawałek dalej i stanęłam przed lustrem żeby się przejrzeć. Teraz widziałam go jak na dłoni. Od razu rozpoznałam tą charakterystyczną blond fryzurę. Jakoś nigdy nie przepadałam za blondynami, ale on miał coś w sobie. Zapamiętałam go bardzo dobrze, a widzieliśmy się tylko raz. Trzy lata temu na jednej z imprez rodzinnych mojego męża. To był syn jednego jego bardzo dalekich krewnych. Gdy się poznaliśmy miał 15 lat, więc teraz skończył już 18stkę.

Już wtedy wpatrywał się we mnie bardzo mocno i niezdarnie odwracał wzrok za każdym razem kiedy go na tym nakryłam. A wtedy byłam jeszcze przed operacją, więc piersi miałam "nieco" mniejsze.

Zastanawiałam się czy chodził za mną dlatego że mnie rozpoznał czy dlatego że mnie nie rozpoznał.

Postanowiłam się trochę z nim zabawić. I tak nie chciałam wychodzić z pustymi rękami, więc poszłam do sklepu z bielizną. W odbiciach witryn widziałam, że cały czas za mną podąża. Weszłam do sklepu i przez chwilę chodziłam między alejkami i oglądałam różne komplety. On cały czas wodził za mną wzrokiem.

Wybrałam różowy komplet wykończony czarną koronką. Wyglądał zjawiskowo. W jego skład wchodziły moje 3 ulubione części - staniczek, stringi i pas do pończoch. Miałam na sobie rajstopy, więc żeby móc dobrze przymierzyć cały komplet dobrałam jeszcze czarne pończoszki samonośne - idealnie pasowały to czarnej koronki z bielizny.

Weszłam do przebieralni i specjalnie nie dosunęłam zasłony do końca. Zdjęłam garsonkę i odwiesiłam ją na wieszak, tuż obok powiesiłam białą bluzeczkę na ramiączkach i spódnicę która kiedy jeszcze była na mnie sięgała około 10cm przed kolano. Kiedy schyliłam się by rozpiąć pasek szpilek kątem oka spojrzałam przez szparę którą zostawiłam. Stał kilka metrów dalej i "oglądał" bokserki.

Zdjęłam szpilki i rajstopy. Czując jego wzrok na sobie rozpięłam stanik i zdjęłam figi. Przez chwilę stałam nago i przyglądałam się swojemu odbiciu. Zaczęłam się ubierać. Najpierw pas do pończoch, potem stringi i staniczek. Gdy poprawiłam piersi w miseczkach wyglądały idealnie. Rowek między nimi sprawiał że każdy facet chciałby je ścisnąć. Dobrze znałam rozmiarówkę tej firmy więc bez problemu trafiłam z rozmiarem bielizny. Na koniec założyłam i przypięłam pończoszki i wsunęłam obie nogi w szpilki. Żeby zapiąć paseczki musiałam usiąść i znowu kątem oka zobaczyłam że na mnie patrzy, na jego twarzy pojawiły się wypieki.

Uśmiechnęłam się do siebie i wstałam oderwałam metki od bielizny, założyłam spódnicę i garsonkę, a pozostałe części garderoby w których przyszłam - majtki stanik i bluzka - schowałam do torebki.

Zapłaciłam i wyszłam ze sklepu. Znowu postanowiłam się trochę z nim zabawić. Podeszłam do schodów i bardzo powoli zaczęłam po nich wchodzić. Spódnica miała kilkunastocentymetrowe rozcięcie z tyłu, więc jak był za mną schodach bardzo dobrze widział koronkę pończoch. Byłam tego pewna tak samo jak tego, że cały czas szedł za mną i na mnie patrzył. Nawet nie odwracałam się by spojrzeć.

Weszłam do sklepu spożywczego, cały czas był za mną ale trzymał dystans. Bardzo szybko udało mi się go zgubić i wyjść ze sklepu. Przez dłuższą chwilę obserwowałam go z kiosku na przeciwko jak zdezorientowany niemalże biegał między półkami.

Gdy już zrezygnowany wyszedł za kasy i szedł w kierunku windy to ja zaczęłam iść za nim. Teraz ja miałam przewagę. Stanęłam obok niego lekko z tyłu przed windą. Spojrzałam mu przez ramię i zauważyłam że trzyma w ręku smartfona na którym oglądał zdjęcia mojego tyłka i nóg które zrobił na schodach. Co chwila powiększał je by obejrzeć dokładnie koronkę pończoch. Był tak zapatrzony w nie, że nawet nie zauważył, że stoję tuż za nim. Wykorzystałam to. Wyciągnęłam z torebki moje majtki i delikatnie wsunęłam mu je do kieszeni bluzy. Odeszłam kilka kroków dalej i stanęłam przy schodach.

Zjechał piętro niżej cały czas z nosem w komórce. Zeszłam powoli po schodach i dalej szłam za nim. Sięgnął ręką do kieszeni i znalazł w niej moje majtki. Zaczął się rozglądać - całe szczęście zdążyłam szybko wejść do sklepu i się schować. Gdy nie mógł mnie znaleźć schował majtki głębiej do kieszeni i ruszył. Tym razem bez smartfona w ręce i nieco szybciej. Ja też wyszłam ze sklepu i poszłam za nim.

Wszedł do korytarza prowadzącego do toalety. Kiedy drzwi się za nim zamknęły odczekałam chwilę i też w nie weszłam. W środku był korytarz około 30 metrowy a na końcu wejścia do trzech toalet. Zanim weszłam do męskiej rozejrzałam się dokładnie i uchyliłam drzwi by upewnić się że nie ma tam nikogo oprócz niego.

Weszłam po cichu do środka. Przy pisuarach nie było nikogo a z ostatniej i jako jedynej zamkniętej kabiny dochodziło ciche stękanie. Ruszyłam przed siebie. Tym razem stukot szpilek rozchodził się po całej toalecie. Mocniejsze szarpnięcie za drzwi sprawiło że od razu się otworzyły.

Stał. Przodem do toalety i tyłem do drzwi. Kiedy stanęłam tuż za nim zobaczyłam że w dłoni trzyma penisa którego oplótł moimi majtkami.
- Cześć Adrian. Nie mów, że mnie nie pamiętasz - uśmiechnęłam się do niego.
Zatkało go. Nie wiedział co zrobić. Podeszłam bliżej i oparłam piersi i jego plecy a biodra o pośladki. Zamknęłam drzwi i zasunęłam zasuwę. Rozpięłam garsonkę i rzuciłam ją na zamkniętą klapę sedesu.

Przycisnęłam piersi do jego pleców. Czuł moją skórę, która dotykała jego. Sięgnęłam prawą ręką do przodu i złapałam go za kutasa. Zaczęłam masować. Po chwili przeszłam przed niego i usiadłam na desce by móc go possać. Nie był zbyt duży około 14 cm które idealnie mieściło mi się w ustach. Gdy ja przestałam ruszać głową on od razu przejął inicjatywę i zaczął ruchać moje usta. A ja rozstawiłam szeroko nogi i masowałam moją mokrą z podniecania cipkę. Czułam że jest coraz bardziej wytrysku, a mi co prawda też niewiele brakowało, ale jednak jeszcze trochę.

W tej chwili usłyszeliśmy że ktoś wszedł do toalety. Adrian się zatrzymał. Jego kutas był nadal w połowie w moich ustach. Słyszeliśmy, że ktoś podszedł do pisuaru. Po raz kolejny tego dnia postanowiłam się z nim zabawić i zaczęłam językiem drażnić wędzidełko i bardzo mocno ssać główkę jego penisa. Czułam że coraz bardziej pulsuje i już za moment wystrzeli. Po jego wyrazie twarzy było widać że już bardzo tego chce i nie może się powstrzymać. Usłyszeliśmy plusk spuszczanej wody i w tym momencie pierwsze strugi gorącej spermy zaczęły spływać mi po gardle.
A nasz nieproszony gość wyszedł z toalety.

Połknęłam wszystko i dokładnie wylizałam kutasa. Wstałam i odwróciłam się do niego plecami. Podciągnęłam spódnicę na biodra, a stringi spuściłam na kostki. Uklękłam na desce i mocno wypięłam pupę. Wsadził go od razu. Nie pytał o nic, nie zastanawiał się, po prostu go wsadził.

Chyba naoglądał się za dużo pornosów bo od razu chwycił mnie mocno za biodra i zaczął bardzo ostro posuwać co chwila dając klapsy to w jeden to w drugi pośladek. W tym momencie jednak bardzo mi to pasowało i bardzo mnie podniecało. Po kilku minutach doszłam.

Mimo, że starałam się być cicho miałam wrażenie że jednak taka nie byłam i jak tylko wyjdę przed drzwiami będzie stała gromadka ciekawskich. On też skończył zaraz po mnie całą spermę spuszczając na moje pośladki. Które po chwili bardzo dokładnie wytarł papierem.

Powoli się ubrałam, a on cały czas na mnie patrzył nie odzywając się ani słowem. Gdy już byłam gotowa dałam mu buziaka w policzek i wyszłam. Uchyliłam lekko drzwi z toalety i zobaczyłam że na korytarzu nikogo nie ma. Zajrzałam jeszcze na chwilę do damskiej by poprawić makijaż i zadowolona ruszyłam na parking gdzie zostawiłam samochód.

Z tego co wiem Adrian na pewno będzie chciał to jeszcze powtórzyć.

Mimo, że była to tylko cyberfantazja skłoniła mnie do pozytywnego myślenia o młodszych mężczyznach...